Vinhos- nareszcie!

No Gravatar

Stało się to co nieuniknione! Wreszcie po roku posiadania gry nareszcie udało się zagrać w ten długo wyczekiwany przeze mnie tytuł. Do tej pory testowałem grę sam ze sobą grając solo za dwie osoby a wreszcie wczoraj zagrałem z kimś innym niż ja i to dodatkowo z dwiema osobami innymi niż ja- Anią i Grzesiem. Graliśmy więc w 3 osoby. Czytaj resztę tego wpisu »

Wojny W(y)zywańcufff…

No Gravatar

Święta, święta i po świętach no i nawet po nowym roku. A jak po świętach, to i po prezentach. W moim przypadku pod choinką wyrosło śliczne pudło z grą „Summoner Wars: Master Set”, o której postanowiłem wam słów kila dzisiaj napisać.
MS_box2
Czytaj resztę tego wpisu »

„Ciężkie” życie gracza na wyspach ;)

No Gravatar

Kolega mars pozwolił od czasu do czasu napisać parę słów na bloga z perspektywy emigranta zarobkowego – mieszkam w Irlandii już prawie 8 lat i dorobiłem się 3 dzieciaków oraz paru pudełek z grami (oraz paru gier bez pudełek ale o tym będzie dalej). Irlandia oraz rynek irlandzki (nie tylko planszówkowy) jest bardzo, ale to bardzo powiązany z sąsiednią Wielka Brytanią – większość tutejszych sklepów to sieci angielskie, większość tutejszych sklepów z planszówkami to….no właśnie, brak takowych. Życie gracza w IE to koszmar, nie można Czytaj resztę tego wpisu »

Zapraszam na 11 godzin grania

No Gravatar

Styczniowa dobra passa do grania trwa. Zwłaszcza wczorajszy, sobotni dzień pozostanie w mojej pamięci na długo. Korzystając z różnych sprzyjających zbiegów okoliczności udało się z Grzesiem rozpocząć granie już o godzinie 14.00! Czytaj resztę tego wpisu »

Wrocławskie MEMO

No Gravatar

Zwykłego memo raczej bym tu nie opisywał, chociaż tego typu gry są jednymi z pierwszych, z jakimi dzieci mają kontakt. Okazuje się jednak, że są też wersje memo dla wszystkich – chciałem napisać dorosłych, ale zaraz skojarzenie mogło by być z innego typu obrazkami ;) Ostatnio wszedłem w posiadanie egzemplarza Memo, na którym możemy znaleźć charakterystyczne elementy architektury Wrocławia.

W opakowaniu Czytaj resztę tego wpisu »

Popędziły juz ponad 100 razy

No Gravatar

W dniu dzisiejszym oficjalnie przekroczyliśmy magiczną barierę 100 rozgrywek w Pędzące Żółwie autorstwa Reinera Knizii.

Gra trafiła do kolekcji córki 6 Grudnia 2011 za sprawą Mikołaja, który również jest planszoholikiem. Święty nie wiedział, że będzie to hit nad hitami i trafi do stałego repertuaru rozgrywek rodziców z dzieckiem. W większości przypadków było to granie w konfiguracji tata/córka (50%), mama/tata/córka (40%) oraz reszta przypadków, gdy do gry Czytaj resztę tego wpisu »

Zaskok

No Gravatar

Któregoś popołudnia, gdy wróciłem z małą z przedszkola, zauważyłem przy komputerze kartkę z napisaną nazwą gry, której jeszcze nie mam. Zaciekawiło mnie to, ponieważ to ja przemierzam neta w poszukiwaniu czegoś co powinno znaleźć się na regale. Wieczorem nie omieszkałem spytać żonę co to za dziwne zapiski wskazujące na grę Dixit. W odpowiedzi dowiedziałem się, że koleżanka z pracy grała i ponoć gra jest bardzo fajna. Taki sygnał nie mógł zostać przeze mnie niezauważony i jeszcze tego samego dnia zamówiłem a dwa dni później odebrałem pudełko oznakowane m.in. Spiel des Jahres 2010 – kilka dni wcześniej odebrałem coś innego, ale o tym innym razem, ponieważ teraz gra leży na półce nie rzucając się w oczy i wtapia się w otoczenie ;)

Dość późnym wieczorem siadłem do otwierania pudełka i zastanawiałem się czy Czytaj resztę tego wpisu »

Wesołe choć Czarne

No Gravatar

Niedawno w czteroosobowym składzie miałam przyjemność zagrać w Czarne Historie. Grę kupiłam Radowi, bo lubi detektywistyczne zagadki a przede wszystkim logiczne pierdoły. Mimo potrzeby intensywnego myślenia, gra potrafi nieźle rozbawić towarzystwo.

Zasady gry: jedna osoba czyta fragment historii a gracze zadając pytania, na które prowadzący może jedynie odpowiedzieć tak lub nie, muszą dojść dlaczego tak się stało. Mogłabym zostać mistrzem w tłumaczeniu zasad, gdyby nie wpadka z Szogunem. Hahaha

Gra zaliczana jest Czytaj resztę tego wpisu »

Chwilo trwaj

No Gravatar

Szczęście, czas, towarzystwo, pogoda, nastrój, okoliczności i tak dalej i tak dalej… Generalnie wszystko to mi ostatnio sprzyja. Niemal codziennie zasiadam do planszy i chciałem się tym pochwalić :) Nie inaczej było wczoraj a okazja była nie lada Czytaj resztę tego wpisu »

Początek tygodnia

No Gravatar

Wczoraj Stanley zaskoczył mnie swoim telefonem, gdy odbierałem małą z przedszkola. Rozpoczął od standardowego „No co tam?„. Grzecznie postanowiłem podtrzymać rozmowę rzucając elokwentne „No co tam?„. „Gramy?„. „Gramy!„. Tuż po godzinie 18-tej gość zawitał u drzwi z drobiazgiem w postaci zielonego pudełka z napisem … Ravensburger. Dziwna nazwa gry. Moment! Stanley podpowiada, że to nazwa firmy a gra nazywała się Czytaj resztę tego wpisu »

Delikatna zajawka

No Gravatar

Hejoho!

Znajomy od pewnego czasu majstruje usilnie nad przeglądarkową grą wojenną (taką mocno wargamową). Sprawa zbliża się powoli do jakiś bardziej otwartych testów i pewnie w którymś momencie będę chciał was w jego imieniu do takiego testu zaprosić. Czytaj resztę tego wpisu »

Zaintrygowany?

No Gravatar

Nie będę po raz kolejny przywoływał mojego nastawienia do Dominiona. Nie będę narzekał i marudził, nie będę też wychwalał i zachwycał się. Będzie to obojętna relacja z tego jakie wrażenie wywarł na mnie Dominion – Intryga.

Na początek warto wspomnieć dlaczego zleciłem Mikołajowi ten właśnie tytuł – Czytaj resztę tego wpisu »

Szogun, szogun, szogun

No Gravatar

Są pewne gry, gdzie porażka boli wcześniej, przed końcem gry, gdzie przegrana majaczy na horyzoncie i choćby nie wiem co zrobisz nie możesz uniknąć czekającego cię losu, gdzie widzisz, że źle ci idzie, że sprawy źle się mają i wkurza cię, że nie możesz nic na to poradzić. A po zakończonej rozgrywce chodzi ci po głowie, czy mogłeś coś zrobić inaczej, aby odwrócić los wojennej fortuny, w którym momencie popełniłeś błąd krytyczny, po którym już nieodwracalnie straciłeś szanse na równą walkę z przeciwnikami. Czytaj resztę tego wpisu »

Pomóżcie mu wrócić do swoich!

No Gravatar

Dobrzy ludzie! Zlitujcie się nad moim podopiecznym, który przez moją lekkomyślność został pozbawiony domu. Kolega – drewniany, pomarańczowy pionek o dość pokaźnych rozmiarach nie może trafić do swojego pudła, gdzie na pewno czeka stęskniona rodzina.

 

Jak to się stało? Najważniejsze to fakt, iż odbyło się to Czytaj resztę tego wpisu »

Eketorp

No Gravatar

Jak by ktoś był zainteresowany, to na Amazonie UK jest Eketorp za 9,99 Funta + koszt wysyłki do Polski 5,65 Funta, więc dużo niżej niż gdziekolwiek u nas znalazłem. Oczywiście gra nówka :)

Gierwester i okolice

No Gravatar

Witam wszystkich planszoamatorów, planszoholików i innych tych, którym z planszą do twarzy w nowym, 2012 roku! Końcówka zeszłego roku upłynęła mi bardzo owocnie jeżeli chodzi o kontakty towarzyskie, rodzinne a co za tym idzie również i graniowe. Od świąt do końca roku udało mi się zagrać Czytaj resztę tego wpisu »

Świąteczne bony dla Holika

No Gravatar

Zawsze miło jest dostać nową grę, ale nie zawsze jest czas i chętni współgracze by w nią zagrać. O ile na ilość wolnego czasu mam niestety znikomy wpływ, o tyle w arsenale metod służących zachęcaniu potencjalnych przeciwników pojawił się nowy, skuteczny oręż – bony świąteczne. Wprawdzie w same święta nie narzekałem na brak rozgrywek, wreszcie odbiłem sobie długie tygodnie posuchy, ale otrzymany prezent na pewno zostanie wykorzystany w najbliższym stosownym czasie. Bony świąteczne, które otrzymałem od troskliwej żony wygladają tak:

Czytaj resztę tego wpisu »

Nocne, męskie granie

No Gravatar

Spotkaliśmy się po Świętach, jak 4 głodne psy rzuciliśmy się na planszę i nie popuściliśmy aż padliśmy o 4.30.

2 razy Agricola i Castle for all seasons = czas szybko zleciany i mile spędzany.

Czyli dłużej gralismy niż będziemy spać!

Dobranoc, wiem co mi się będzie śniło!!

cd

Agricola jest powszechnie znana, ja nato miast grałem czwarty i piąty raz, więc dla mnie nadal tchnie świeżościa, zwłaszcza, że pierwszy raz grałem w 4 osoby i drugi w 3 – jednak zmienia to mocno grę, trudniej się rozmnaża gdy jest wielu chętnych na porodówkę ;) Ostatecznie strategia duża rodzina w dużej kamiennej chacie przyniosła mi zwycięstwo, choć pierwszą partię wygrał Stanley.

A Castle for all Seasons -zaskoczył mnie pozytywnie – bardzo szybka rozgrywka, 15 rund w 45 minut czyli 3 minuty na rundę – nie można się nudzić. Tylko tytuł gry mnie wkurza – za długi jest! Z gier o budowaniu jest jedną z najkrótszych, a z gier krótkich jest jedną z lepszych! Stanley wyprzedził mnie o włos i znów zajął pierwsze miejsce.

Ora w systemie dwójkowym

No Gravatar

Wczoraj wieczorem pojawiła się okazja zagrania po raz pierwszy w Ora et Labora. Pomimo potwornego chaosu gdy otworzyłem instrukcje, udało się coś z nich wyciągnąć. Ta zawierająca opisy budynków może być na początek zapomniana. Do zabawy wystarczyło przeczytanie 4 stronicowego Wprowadzenie, doczytanie drobiazgów z Instrukcji szczegółowej i zapoznanie się ze startowym setupem. Rzeczywiście znając Agricolę i trochę Le Havre’a można sobie szybko przyswoić zasady. Na pewno jednak trzeba popracować nad Czytaj resztę tego wpisu »

Orał laborki

No Gravatar

Na drugi dzień Świąt wyznaczyłem otwarcie długo przeze mnie oczekiwanego Ora et Labora.

Na wydarzenie to czekała także moja dzielna wyciskaczka żetonów – Sofia. Po otwarciu pudełka Czytaj resztę tego wpisu »