Mocarstwa na wspieram.to

mars Aktualności 0 Komentarzy

No Gravatar

Tym razem tylko krótkie info ponieważ dostałem prośbę na maila, żeby wrzucić taką zajawkę. Na naszym rodzimym serwisie crowdfundingowym wspieram.to pojawiła się polska produkcja Mocarstwa. W zasadzie o tym czy to będzie produkcja zadecydują wspierający. Publikuję to ponieważ mam nadzieję, że znajdą się jacyś chętni na uczestnictwo w tym. Osobiście waham się, ponieważ nie przepadam za wojennymi klimatami, ale generalnie brzmi to kusząco. Do tego zawartość pudełka robi wrażenie, choć cena myślę dorównuje temu co w środku. Nie chcę też za dużo wypowiadać się na zasadzie „nie znam się więc się wypowiem” dlatego też

mocarstwa

Reszta wpisu

Gry planszowe na wczasy – odwieczne dylematy

mars Wspomnienia 4 Komentarzy

No Gravatar

Powiedzmy, że wakacje minęły. Urlopy też się kończą. Jak co roku podczas wakacji miałem moment wyboru jakie gry zabrać na wczasy.

gry planszowe na urlop

Oczywiście pierwsze co to pomyślałem sobie „Bierz z 10 pudełek. Będzie dużo wolnego czasu i będzie można grać do upadłego”. Niestety realia zawsze są inne, póki jeździe się rodzinnie. Żona woli leżeć na plaży, dzieci latać w koło i kąpać się. Mąż wybiera wtedy leżenie, picie piwa i słuchanie muzyki.Reszta wpisu

Winobranie

kdsz Recenzje 5 Komentarzy

No Gravatar

Jakiś czas temu na łamach planszoholika opisywałem „30 Rails”, czyli grę o symultanicznym rysowaniu siatki połączeń na kartce papieru. Identyczną koncepcję posiada „Winnica” – kameralna, krótka gra norweskiego wydawnictwa Aporta Games, którą w polskiej wersji językowej opublikowała Granna. W „Winnicy” wcielamy się w faceta z taczką, który, rozumiecie, jeździ i… No nie wiem do końca, jest to klasyczne wydawnicze bla bla bla.

Reszta wpisu

Osadnicy: Narodziny Imperium

mars Recenzje, Rozgrywki 4 Komentarzy

No Gravatar

Po ostatnim graniu ze Stanley’em miałem pewną przewagę nad sobą samym, który by nie grał z nim w tym czasie (to chyba jasne nie?). Była to znajomość zasad gry Osadnicy: Narodziny Imperium. Tak jak już pisałem, wizytę Stanley’a chciałem też zoptymalizować – nie tylko pograć dla zwykłej radości z grania, ale też po łatwości nauczyć się zasad gier, które „zalegają” mi na półkach.

osadnicy: narodziny imperium

Po jego wizycie pierwsze co odpaliłem to był wariant solo, żeby utrwalić zasady i poukładać pasjansa na bogato. Szczerze powiedziawszy zasady w tym wariancie wydały mi się bardziej zawiłe niż w zwykłej wersji, ale to subiektywne odczucie. Fakt, że nie udało mi się spełnić podstawowego założenia, które pozwoliłoby przejść do liczenia punktów, więc można uznać, że poniosłem sromotną porażkę. Reszta wpisu

Północne granie

mars Rozgrywki 2 Komentarzy

No Gravatar

Po kolejnej przerwie spowodowanej nieobecnością w domu udało się w końcu odpalić jakieś granie. Stanley zaatakował przedwczoraj, troszcząc się o mnie i wiedząc, że ostatnio krucho z graniem było. Oczywiście padło pytanie w co gramy. Dla ułatwienia wysłał fotkę ułamka swojej kolekcji, którą wytypował na wieczór.

gry planszowe

Trzeba było to trochę zracjonalizować, dlatego zdecydowałem się na Terraformację Marsa, Concordię, Great Western Trail oraz Osadników Narodziny Imperium. Reszta wpisu

Po nieobecności są nowości

mars Recenzje 3 Komentarzy

No Gravatar

Sporo czasu mnie tu nie było, a wynikło to z mojej długiej nieobecności w Polsce najpierw z powodów służbowych, a później z urlopowych. Oczywiście przerwa od grania była w tym czasie dość istotna, ale też zdarzyło się, że trafiła w moje ręce pewna drobnostka, aczkolwiek z potencjałem. Mówię (w sumie to piszę) o Mr. Jack pocket, którego pudełko ma wymiary 11 x 11 x 3.5 cm, czyli jest prawie najmniejszym tytułem w mojej kolekcji.

mr jack pocket

Reszta wpisu

Przedszkole też stawia na gry planszowe

mars Dla dzieci, Gry rodzinne 1 Komentarz

No Gravatar

Z reguły odbierając i zawożąc Filipa do przedszkola nie rozglądam się zbytnio po budynku i po wywieszkach – w głowie mam jeden cel – odebrać go lub zostawić. Oczywiście oberwało mi się już nie raz za to, ponieważ nie interesuję się tym co się dzieje w przedszkolu i mogą ominąć nas niektóre rzeczy. Przyznaję może to mieć miejsce, ale od jakiegoś czasu staram się pamiętać, żeby rozejrzeć się chociaż w poszukiwaniu komunikatów dla rodziców. Co się okazuje czasem informacje te są całkiem ciekawe, ponieważ dotyczą gier planszowych :)

gry planszowe w przedszkolu

Przedszkole organizuje konkurs rodzinny na grę planszową. Wydaje mi się, że jest to świetne podejście ponieważ:Reszta wpisu

Tu tu tak, tu tu tak, trąbi pociąg, daje znak

kdsz Recenzje 5 Komentarzy

No Gravatar

„30 Rails” to tytuł, który pierwszy raz wpadł mi w oko podczas przeglądania wyników tegorocznej edycji Golden Geek Awards. Gry o pociągach zawsze mogą liczyć na moje wstępne zainteresowanie, a ta dodatkowo może pochwalić się niezłą średnią ocen na BGG, oraz wyróżnieniem w kategorii Print & Play w wyżej wymienionym plebiscycie. Pomyślałem – czemu by nie spróbować – szczególnie, że do rozegrania partii wystarczy wydrukować jedną kartkę formatu A4, wziąć z zasobów własnych dwie kostki K6 w różnych kolorach i długopis, oraz przeczytać krótką instrukcję.

Reszta wpisu

Nocne granie

mars Rozgrywki 6 Komentarzy

No Gravatar

Wczoraj rano Stanley zadzwonił do mnie z pytaniem czy mam jakieś plany na wieczór. Tak się składało, że przypadła mi rola niańki, ale tak poza tym miałem wolny wieczór i noc. Wszystko się dobrze układało i wyglądało na to, że będzie konkretne granie, choć w dość wąskim towarzystwie. O 20:30 miałem gościa. Sofia jeszcze nie spała wyczekując na wujka, a to pozwoliło nam rozpocząć wieczór bardzo lajtowo. Na stole wylądowało The Island – zabawna gra o tym jak uciec z tonącej wyspy.

Survive

Oczywiście na trasie wiele przeszkód takich jak smoki morskie zjadające łajby ratunkowe wraz z załogą, wieloryby rozbijające łódki, rekiny zjadające samotnie płynących na morzu czy też wiry wciągające wszystko dookoła. Reszta wpisu

Dzieciaki wymyślają nowe zasady gry

mars Dla dzieci 4 Komentarzy

No Gravatar

Hej to moja ryba! trafiła do nas kilka lat temu przy okazji jakiegoś MatHandlu. Wtedy umieściłem ją na wishliście ze względu na Sofię, ponieważ szukałem dla niej jakichś nowych gier. Jak już ją dostałem i kilka razy zagraliśmy to wiedziałem, że nie przyjmie się. Była po prostu za słaba.

Hej to moja ryba

Jedyną wartością gry były plastikowe, śmieszne pingwiny. Pudełko jednak zostało na półce z bliżej niewyjaśnionych przyczyn, może nie udało mi się tego zamienić na nic innego. Z czasem jak już pojawił się Filip uznałem, że może zostawię ją bo jemu bardziej podpasuje. Parę miesięcy temu uznałem, że był to dobry krok, ponieważ regularnie wyciągał ją z półki i układał sobie pola, skakał po nich pingwinami, ale oczywiście bez jakiegoś celu (chociaż dobrej zabawy nie można nazwać brakiem celu).

Kilka dni temu Filip uparcie wołał mnie, żeby zagrać z nim w Hej lyba. Czemu nie? Reszta wpisu