Po weekendzie

No Gravatar

Mimo, że do pracy czas się zbierać i kończyć weekendowe rozluźnienie to staram się wynaleźć coś przyjemnego co mnie utrzyma przy normalności. Ostatnimi czasy są to o dziwo gry. W zasadzie to mam taką fazę, że jak się kładę to w głowie mam gry. Co noc Czytaj resztę tego wpisu »

Jesień a gry planszowe

No Gravatar

Chyba nieuchronnie zbliża się jesień. Coraz krótszy dzień, płacząca pogoda, temperatury zniechęcające do wychodzenia na dwór. Dla mnie osobiście taka jesień i w połączeniu z zimą to najgorsza część roku. Brak słońca działa na mnie bardzo źle i obniża się poziom satysfakcji z życia. Tu żeby jednak dla równowagi przychodzi z pomocą Czytaj resztę tego wpisu »

Wieczór z Dirkiem

No Gravatar

Wczoraj po południu wstąpił do nas Stanley po jakieś manele (oczywiście nie przywiózł El Grande i Torresa, które celowo przetrzymywał). Chciał nas na granie zwabić do swojego przytułku rozpusty planszówkowej, ale twardo nie daliśmy się. W zasadzie to pewien mały 3 letni szczegół nas powstrzymał. Ciekawe bo mała słuchała naszej rozmowy i na pytanie Czytaj resztę tego wpisu »

Planszoholik zaprasza

No Gravatar

Ostatniej nocy nawiedzały mnie dziwne sny, jak już wspomniałam w poprzednim poście, a jeden z nich był o planszoholiku. A mianowicie na naszym blogu roiło się od Czytaj resztę tego wpisu »

Granie na jawie?

No Gravatar

Czym jest prawdziwy nałóg? Myśleniem całe dnie o grach i robieniem co w naszej mocy, aby móc wieczorem zasiąść przy planszy i piwku? Szukaniem okazji do zaspokojenia głodu, choćby poprzez poczytanie o grach? Są tu przecież i tacy co instrukcje do poduszki czytają. Tak, to wszystko jest istotą planszoholizmu, ale prawdziwy nałóg Czytaj resztę tego wpisu »

Zakupów czas, wakacji czas

No Gravatar

Po ostatnich stosunkowo częstych sesjach giercowych ogarnął mnie nieograniczony apetyt na zakupienie nowych pozycji do mojej NIEPOKAŹNEJ (nie zapomnę ci tego Mars!!!) kolekcji. Sytuacja jest o tyle sprzyjająca, że jestem przed urlopem i żywię nadzieję, że na rzeczonym urlopie będziemy grać dzień i noc a nasze pociechy jakoś same się Czytaj resztę tego wpisu »

Jakie gry najbardziej lubisz?

No Gravatar

Dzisiaj nastał dzień zakończenia ankiety, w której odpowiadaliśmy na tytułowe pytanie. Tyma razem w ankiecie głosowały 63 osoby i skupiły się głównie na typowaniu 3 z 6 odpowiedzi. Największą popularnością cieszyły się gry ekonomiczne, następnie Czytaj resztę tego wpisu »

W końcu

No Gravatar

Zapomniałem wspomnieć o fakcie, iż wczoraj w końcu moja żona zgodziła się zagrać w Alhambrę. Męczyłem ją już od dawna i ciągle dostawałem kosza. Wczoraj mi się poszczęściło ;) Gra bardzo jej się spodobała z jednym małym „ale”. Stwierdziła, że nie ma orientacji przestrzennej a w niej trzeba sobie „wyobrażać” gdzie dołączyć zakupiony kafelek. Jakoś nie uwierzyłbym gdybym usłyszał to od kogoś obcego, ale znam talent żony. Czasem zlokalizowanie położenia czegoś i wyobrażenie sobie sprawia jej potworne kłopoty. Tak czy inaczej bardzo się wczoraj ucieszyłem i mam nadzieję, że ten drobiazg z kobiecą przypadłością nieorientowania się w przestrzeni/terenie nie zniechęci jej do tej gry.

Junior też chce grać

No Gravatar

Wczoraj odbyłem pierwszą rozgrywkę w planszówkę z moim niemal 4-letnim Frankiem. Na początek Carcassonne w wersji mocno uproszczonej – budowania mapy synek opanował całkiem nieźle, ale szybko zaczęło mu się nudzić. Zatem dołączyliśmy do zabawy figurki ludzików biegające po mapie. Rozgrywka zakończyła się oczywiście remisem. Potem musiałem tylko pilnować co mój pierworodny robi z figurkami świnek, które szczególnie przypadły mu do gustu :)

Aha, zapomniałem dodać, że Franek wcześniej zaliczył z nami karcianą wersję Osadników – był w drużynie z mamą i złoili tacie skórę aż furczało!!

planszoholizm vs piwoholizm

No Gravatar

Nie ma lekko, trzeba wybierać – nie da się na dłuższą metę łączyć nałogów. Doszedłem do takiego wniosku po naszym piątkowym spotkaniu – 4 osoby, 2 gry, 8 piw. Pora na podsumowanie wad i zalet: po 2 grach można prowadzić auto, po 2 piwach nie. Po 2 grach można napić się piwa, po 2 piwach można zasnąć na kanapie. No i rozgrywka w Caylusa wydłużyła się do 3 godzin, a w Ghost Stories część graczy odpuściła kooperację na rzecz krótkiej drzemki. Hmmm – już wiem! Wybieram planszoholizm!!

Plany

No Gravatar

Po ostatnim wielkim graniu u mnie znów cisza :( Ech, gdzie te czasy kiedy człowiek mógł grać kiedy chce i w ogóle mógł robić co chce?? Cóż tak to jest jak się zaczyna dorosłe życie hehe. No ale dziś planuje dla mnie i dla Rada wieczór we dwoje :) Ale nie będzie to Czytaj resztę tego wpisu »

Ale było granie!

No Gravatar

Wczoraj pod wieczór przedzwonił do mnie Stanley z propozycją żebym wpadł na granie. Pomyślałem, że bardzo fajnie będzie pyknąć kilka gierek. Porozmawiałem z żoną, wsiadłem w auto i pojechałem. Graliśmy do 3 w nocy. W sumie rozegraliśmy 7 rund w gry El Grande, Torres, Alhambra, Ghost Stories, Aton. Było super.

Oczywiście żeby nie było tak pięknie, musiała nastąpić Czytaj resztę tego wpisu »

Projekt Pstrykando

No Gravatar

Jak pewnie dobrze wiecie, cierpię na szczególnie dotkliwą odmianę planszoholizmu: mianowicie groklectwo – cały czas mam w głowie nowe pomysły i idee prototypów nieistniejących planszówek. Objawy nasilają się okresach przesileń, zamieniając moje życie społeczno-rodzinne w istne pole minowe… Czytaj resztę tego wpisu »

Robić nic czyli co?

No Gravatar

Dzisiejszego wieczora plan był prosty: rozkładam Alhambrę i gramy z żoną. Niby wszystko było w porządku. Oglądaliśmy wiadomości, żeby zobaczyć w końcu co się dzieje w naszym dziwnym państwie. W międzyczasie poszedłem położyć małą do spania. Wiadomości dobiegały końca, ja przyniosłem grę, zacząłem rozkładać i Czytaj resztę tego wpisu »

Imperial 2030 – Ryzyko na speedzie

No Gravatar

Jakiś czas temu zostałem uszczęśliwiony tytułem magistra (co po 10 latach studiowania jest nie lada wyczynem) i postanowiłem zrobić sobie nagrodę. O! Oczywiście nagrodą miała być planszówka, no i oczywiście miała być dobra i jak najszybciej. Mimo, że w dalszej części roku szykuje się kilka fajnych premier (nie tylko planszówkowych ale i komputerowych) i powinienem połączyć ze sobą te dwie okazje – nie wytrzymałem. I oto kilka dni temu przyjechał Imperial.

Czytaj resztę tego wpisu »