No Gravatar

Kolega mars pozwolił od czasu do czasu napisać parę słów na bloga z perspektywy emigranta zarobkowego – mieszkam w Irlandii już prawie 8 lat i dorobiłem się 3 dzieciaków oraz paru pudełek z grami (oraz paru gier bez pudełek ale o tym będzie dalej). Irlandia oraz rynek irlandzki (nie tylko planszówkowy) jest bardzo, ale to bardzo powiązany z sąsiednią Wielka Brytanią – większość tutejszych sklepów to sieci angielskie, większość tutejszych sklepów z planszówkami to….no właśnie, brak takowych. Życie gracza w IE to koszmar, nie można Przeczytaja resztę tego wpisu »

Rewolucja

No Gravatar

Wczorajszy dzień mogę uznać za przełomowy w mojej egzystencji planszoholika. Dzień spokojnie zaczęliśmy od wizyty na targu i zakupienia kilkudziesięciu kwiatków na balkon. Chwilkę później pojechaliśmy do moich rodziców gdzie wyciągnęliśmy moją kolekcję kaktusów na świeże powietrze i umieściłem je w pseudo inspekcie własnej roboty. Teraz już mogą cieszyć się urokami przebywania „od chmurką”. Po powrocie do domu miałem znowu grzebanie w ziemi, ponieważ musiałem kwiatki pousadzać do doniczek i poobwieszać balkon. Wyszło całkiem fajnie i od razu przyjemniej na balkonie. Nastała pora obiadu a po obiedzie wybraliśmy się na rowery po okolicy. Pogoda sprzyjająca przesiadywaniu na dworze, aczkolwiek upałów nie było. Gdy wróciliśmy do domu uznałem, że nastała wreszcie pora na granie. Żona zgodziła się. W planie miałem w końcu zagrać w Genuę. Sam wcześniej próbowałem rozgrywkę jednoosobową – pomogło mi to łyknąć zasady, ale grania było niewiele. Tym razem miało być inaczej – przystąpiłem do tłumaczenia zasad i trochę utknęliśmy na sposobie poruszania wieży i wykonywania akcji. Próbowałem przekonać żonę, że to ma sens a ona po prostu marudzi. Po 4 rundach wkurzony stwierdziłem, że kończymy grę. Co się stało? Przeczytaja resztę tego wpisu »

Powtórka z rozrywki

No Gravatar

Jak ktoś coś chce domówić ze spiele offensive to będę chyba jeszcze robił zamowienie gamesfanaticowe.
Kohle po 15 ełra juz wyszło, ale jak ktos chce co innego to proszę dac znać.

A w koszyczku znajdę…

No Gravatar

Święta już za pasem. Czas rozpocząć rytuał pakowania, upychania i przewożenia rzeczy, które „mogą się przydać gdyby…” uwzględniając przy tym wszelkie możliwe klęski żywiołowe. Choć w tym roku Święta będą w moim przypadku trwały tylko jeden dzień dłużej niż regularny weekend (mówię tutaj o czasie wolnym od pracy, a nie wszystkich świątecznych dniach), to w związku ze zjazdem rodzinnym na pewno przydarzy się okazja, by trochę posiedzieć nad planszą. Święta są więc wymarzonym okresem dla planszoholików, którzy korzystając z ogólnej atmosfery sielanki i rozpasania mogą wykorzystać ludzi do swych niecnych celów…

Przeczytaja resztę tego wpisu »

„Pełną parą” ;)

No Gravatar

Wiosenna aura udziela się jak widzę i planszoholikom ;) Przeczytaja resztę tego wpisu »

Projektantka

No Gravatar

To, że gry planszowe są domeną głównie mężczyzn to chyba oczywiste. Na planszoholiku też przecież za wiele kobiet nie ma. Ale nie o to chodzi kto co lubi. Widać Panie znalazły sobie ciekawsze zajęcia. Hmmm ciekawe jakie.

Ostatnio moją ciekawość wzbudziła pewna myśl, a mianowicie  czy jest jakaś gra planszowa stworzona Przeczytaja resztę tego wpisu »

P.O.T.E.M.

No Gravatar

Zniknąłem na jakiś czas, ale powoli będę wracał do nałogu. Bardzo cierpiałem, ale myśl o tym, że wszystko dla lepszej przyszłości, dodawała mi sił. Niestety każdy dzień po pracy kończył się występującym na ciele potem. Noszenie, układanie, rozpakowywanie, pakowanie i szukanie co tak naprawdę trzeba spakować. Pierwsze kartony jakie rozpakowałem zawierały … gry. Ładnie zmieściły się na regale i w końcu Przeczytaja resztę tego wpisu »

Nowe=Stare?

No Gravatar

Dużo gier nie mam, choć to pojęcie względne, lecz ostatnio dotarło do mnie jak bardzo się do nich przywiązuję. Oczywiście tylko do tych które uznałam za bardzo dobre, pozostałe bez najmniejszego bólu sprzedaję. Tak jak niektórzy potrafią cały tydzień chodzić w jednym swetrze, tak ja potrafię całymi tygodniami grać w jedną grę.

Patrząc na moje pudła pamiętam, że prawie każde miało swoje 5 minut. Niedawno non stop graliśmy w Mr. Jacka in New York, potem Stan a teraz Race For The Galaxy. Te trzy ostatnie zakupy to były strzały w 10.

Jednak jak zaczniemy grać w nową grę, to niesamowicie ciężko wrócić do starych dobrych tytułów :( Teraz zamiast pomyśleć który odświeżyć, to myślę Przeczytaja resztę tego wpisu »

Jeszcze trochę

No Gravatar

Zniknąłem z powierzchni ziemi na chwilę, ale jeszcze żyję. Oprócz tego, że wychodzę z domu po 7 i wracam około 23 to wszystko w normie. Najważniejsze, że lada dzień kończę poważniejsze remontowanie i zostaną pierdoły typu listwy, karnisze, kontakty, lampy itp. Musiałem nadrobić trochę zaległości i w ten oto sposób sobota będzie granicą między cięższą robotą a tą już bardziej przyjemną. Oznacza to, że Przeczytaja resztę tego wpisu »

Mała refleksja

No Gravatar

Nowy rok, nowe gry.

Nadszedł moment i pierwsza planszówka (Battlelore), którą kupiłem po długiej przerwie w graniu, poszła na sprzedaż, na jej miejsce wkroczyło Tide of Iron (jednak zdecydowałem się na zakup).
Przeczytaja resztę tego wpisu »

Ale tytuł

No Gravatar

Wczoraj rano karetka powiozła mnie do szpitala. Sobotni incydent i do tego przepracowanie przyniosło efekt w postaci słabszego dnia. Na Borowskiej po badaniach dostałem w żyłę i od razu lepiej się poczułem. Zdarzenie to trochę mnie przystopowało i postanowiłem w weekend odpocząć, nie szaleć, nie pracować.

Dzięki temu dzisiaj byłem w domu o w miarę normalnej porze i mogłem zjeść normalnie obiad. Podczas obiadu chwyciłem wczorajszą Gazetę Wrocławską, w której na drugiej stronie zauważyłem tytuł, który zaparł mi dech w piersiach: Przeczytaja resztę tego wpisu »

Czas goni nas

No Gravatar

Dziś przypomniało mi się, że ładny już kawałek czasu temu w takich okolicznościach (wspólne chorowanie z Radem) rozpoczęła się na poważnie nasza przygoda z planszówkami :) Niestety tym razem choróbsko nie lituje się nad nami i chociaż czasu nam nie brakuje, to średnio mamy siłę grać. Jak nie urok to sraczka.

Wiele zmieniło się od Przeczytaja resztę tego wpisu »

No Gravatar

Dzisiaj spędziłem kilka godzin po pracy na przygotowywaniu mieszkanka, więc do domu dotarłem na kąpiel małej. Po wczorajszym ataku wirusa, który wepchnął mnie do toalety na sporą część dnia i nocy więc dzisiaj kładę się za chwilkę do spania.

Po zjedzeniu obiadu o godzinie 20:05 poszedłem do małej posiedzieć przy zasypianiu, ponieważ cały dzień taty nie widziała. Oczywiście Przeczytaja resztę tego wpisu »

No Gravatar

Już jutro, w sali 351 Uniwersytetu Przyrodniczego, w okolicach 16:30, odbędzie się pierwsze po wielomiesięcznej przerwie planszówkowe spotkanie w tymże przybytku. Apeluje więc do wrocławiaków, stanowiących trzon tego bloga, przybądźcie tam! Niech was zobaczą! Będziecie mieli okazję zobaczyć na żywo samego MNIE, zaniżającego średnią wieku wrocławskich planszówkowców, a także innych, mniej ważnych osobników!
Przeczytaja resztę tego wpisu »

Rekrutacja inaczej

No Gravatar

Wczoraj podczas procesu rekrutacyjnego na osobę, która wspomogłaby moje działania w pracy, doszedłem do wniosku, że oprócz talentu, ważne żeby grała w gry planszowe. Co ciekawe pierwszy kandydat interesował się planszówkami, ale niestety nie spełniał wszystkich wymagań. Drugi wyłożył się na braku podejścia technicznego do życia. Trzeci natomiast przypadł nam do gustu. Co ważne w CV napisał, że Przeczytaja resztę tego wpisu »

No Gravatar

Dochodzę do wniosku, że jednak gry planszowe to jedna z lepszych rzeczy jaka mi się w życiu przytrafiła. Niby jestem uzależniony od gier i trochę może to być uciążliwe dla innych, ale z drugiej strony co dostaję za to i jak bardzo uprzykrzam życie innym…

Co dostaję w zamian:

Kolejna gra do kolekcji…

No Gravatar

Drodzy planszoholicy skupieni na tej wyspie pośród oceanu internetu, z dniem dzisiejszym 10 września A.D. 2010 stałem się szczęśliwym lub też nie posiadaczem… Przeczytaja resztę tego wpisu »

Granie na jawie?

No Gravatar

Czym jest prawdziwy nałóg? Myśleniem całe dnie o grach i robieniem co w naszej mocy, aby móc wieczorem zasiąść przy planszy i piwku? Szukaniem okazji do zaspokojenia głodu, choćby poprzez poczytanie o grach? Są tu przecież i tacy co instrukcje do poduszki czytają. Tak, to wszystko jest istotą planszoholizmu, ale prawdziwy nałóg Przeczytaja resztę tego wpisu »

Jakie gry najbardziej lubisz?

No Gravatar

Dzisiaj nastał dzień zakończenia ankiety, w której odpowiadaliśmy na tytułowe pytanie. Tyma razem w ankiecie głosowały 63 osoby i skupiły się głównie na typowaniu 3 z 6 odpowiedzi. Największą popularnością cieszyły się gry ekonomiczne, następnie Przeczytaja resztę tego wpisu »

Robić nic czyli co?

No Gravatar

Dzisiejszego wieczora plan był prosty: rozkładam Alhambrę i gramy z żoną. Niby wszystko było w porządku. Oglądaliśmy wiadomości, żeby zobaczyć w końcu co się dzieje w naszym dziwnym państwie. W międzyczasie poszedłem położyć małą do spania. Wiadomości dobiegały końca, ja przyniosłem grę, zacząłem rozkładać i Przeczytaja resztę tego wpisu »