
Posiadaczką tej gry zostałam przypadkiem, gdy kupując grę na forum, zauważyłam w ofercie także bardzo tanią, używaną grę, która zyskała miano Spiel des Jahres 1997 (jakoś z mężem z reguły przypadają nam do gustu gry odznaczone tą nagrodą). Chodzi oczywiście o Mississippi Queen, czyli grę w której jest chyba najwięcej podwójnych liter w nazwie.

Gra trafiła do nas jakieś 2 miesiące temu i zdążyliśmy rozegrać 8 partii. Jak zwykle przystąpiłam do czytania zasad – tym razem po angielsku, ponieważ polskiej instrukcji nie znalazłam. Szło mi to w miarę sprawnie, choć wdzięczna byłam Walterowi Hodelowi – twórcy gry – za to, że zbyt dużo tekstu w instrukcji nie zamieścił. Do grania potrzebowaliśmy jednak jeszcze trzeciej osoby (gra jest przeznaczona dla 3-5 graczy) i tu z pomocą przyszedł nasz znajomy z koleżanką. W ten sposób pierwsza nasza gra miała się odbyć w 4 osoby (w tym jedna zupełnie początkująca jeśli chodzi o gry planszowe).
Z najważniejszych rzeczy w pudełku Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje

(Miejsce drugie tym razem w wykonaniu kdsz)
Będę szczery – „Ingenious” nie jest moją ulubioną grą. Nie znajduje się nawet w ścisłej czołówce tytułów po które najchętniej sięgam. Jednak to o niej napiszę swoją pracę konkursową. Dlaczego? Po pierwsze posiadam mało gier, które nie były opisywane na planszoholiku, więc wybór mam nad wyraz skromny, a po drugie „Ingenious” zdetronizował kieszonkowego Mr. Jacka na rodzinnych spotkaniach, za co jestem mu niezmiernie wdzięczny.
Pudełko
Okładka dużego, czerwonego pudełka polskiej edycji, wydanej nakładem Barda, zdobi trochę pretensjonalny napis „Geniusz” oraz Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje

Kończąc konkurs publikuję opis z pierwszego miejsca czyli dzieło, którego autorami są Kolo i Kicajka.
Arkana Miłości to przeznaczona dla par (lub ewentualnie większych grupek) gra karciana małego wydawnictwa Let’s Play (o dziwo – zaprojektowana przez dwóch mężczyzn, Kamila Matuszaka i Mateusza Pronobisa). Gracze – za pomocą poleceń na kartach – stopniowo rozbierają się i oddają kolejnym igraszkom, które zbliżają ich do zakończenia gry – kiedy to (zgodnie z poleceniem karty) „całkowicie oddają się sobie”.

Grę kupiłem (Kolo) z okazji walentynek, aby ciekawie połączyć to święto (może i komercyjne, ale każda okazja do gry jest dobra ;)) z naszym ulubionym hobby. (Kicajka: do zakupu początkowo Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje

Część weekendu majowego spędzałem w otoczeniu rodziny, w tym w otoczeniu moich dwóch siostrzeńców. Oczywiście bardzo się wszyscy z tych spotkań cieszymy, jednak radość chłopaków musi być podkręcana prezentami, na które każdorazowo oczekują. Konsekwentnie staram się, by przynajmniej jeden z braci otrzymał planszówkę, a tym razem wybór padł na bardzo ciekawą wyścigówkę p.t. „Regatta”. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Dla dzieci, Recenzje

W ramach ostatniej wymiany gier pozbyłem się jednej gry i w zamian dostałem dwie. Jedną z nich wybrałem pod kątem córki – pomimo faktu, że ma niecałe 5 lat a grę sugerują od 8 lat. Uznałem jednak, że rodzaj gry nadaje się do łatwej modyfikacji celem obniżenia poprzeczki wiekowej. Tytułu tego raczej nie można zaliczyć do planszówek, ale jest bardzo ciekawą propozycją gry wymagającej ćwiczeń motorycznych, koordynacji ruchów, orientacji przestrzennej i skupienia na prostym zadaniu. Gra Make’n'Break to zestaw 10 klocków, urządzenia do odmierzania czasu (typu „minutnik”), kostki i kart z zadaniami.

Idea jest bardzo prosta – w określonym czasie Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje

Ostatnio słabo mi idzie poznawanie nowych tytułów przy pomocy siebie – czyli mam problem z przebrnięciem przez coraz to nowsze instrukcje. W związku z tym postawiłem sobie za cel powrót do gier, które nie miały okazji zabłysnąć, a przewinęły się przez stół dawno, dawniej lub najdawniej. Jakiś czas temu byli to Osadnicy z Catanu, którzy przywiali wspomnienia losowości i turlającej się kulki śniegu. Wczoraj natomiast postanowiłem wrócić do innej gry, która na stole zagościła na razie 3 razy (ze 2 lata temu) i musiałem sprawdzić czy ma szansę na więcej. Przeczytałem, a w zasadzie przypomniałem sobie zasady i dzisiaj udało mi się rozegrać El Grande. Pierwsze co dla mnie bardzo ważne, to przedstawienie zasad. Trwa jakieś 8 minut i można grać. Prosta idea „territory control” wyjaśnia prawie wszystko. Do tego karty akcji wybierane w zależności od tego jaką kartę siły zagramy, sposób rozmieszczania caballeros i sposób punktacji i mamy komplet informacji niezbędnych do rozegrania szybkiej, dynamicznej i bardzo emocjonującej partii z wieloma zwrotami akcji. Gra jest Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje

Wczoraj zagraliśmy w Rex’s w składzie polsko-amerykańsko-angielsko-irlandzkim, 6 osób, 2 gry z 3 instrukcjami na stole (tylko 2 osoby przeczytały instrukcję). Wykonanie na naprawdę wysokim poziomie ale to raczej standard FFG wiec nie ma się co rozpisywać – wszystko jest tip-top chociaż mi osobiście kolorystyka średnio odpowiada ale nie jest źle (z góry zaznaczam, że nie znam Twilight Imperium).
Set up był wyjątkowo szybki i sprawny i to pomimo tego, że każdy gracz ma inne specjalne zdolności oraz cześć jednostek ląduje na planszy jeszcze przed pierwszą rundą. Balans postaci: cóż, trudno mi się wypowiadać po 2 grach ale wydaje się dobrze dobrany (może Hacan troszkę lepiej się prezentował) bo nikt nie wybił się szczególnie ale może to dlatego, że nie za bardzo wiedzieliśmy jak grać żeby wygrać. Każdy z graczy ma specjalne zdolności i trzeba naprawdę skupić się na tym na początku, wprowadzało to w pierwszej grze sporo chaosu (jedna z postaci zbiera kasę ze kupno kart, inna za rekrutowanie, ktoś tam dostaje dodatkowe jednostki jeśli ktoś postawi swoje jednostki itp.) – trzeba to po prostu ogarnąć. Dodatkowo Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje

Po trwającym wiele tygodni kryzysie planszówkowym, objawiającym się niemocą przyswajania instrukcji, wreszcie zacząłem wychodzić na prostą. W ostatnim tygodniu udało mi się opanować aż 4 nowe instrukcje! Mało tego, w dwie gry udało się w dodatku już zagrać. Po otwarciu pudełka z zawartością Eclipse poczułem jak dreszcz i zimny pot przebiegły po moim ciele. Kolejna gra, do której w życiu nie przeczytam instrukcji! Z pomocą przybył Macike, który zaoferował spotkanie w Grajdołku. Niestety nie doszło ono do skutku, a na dokładkę Razul pochwalił się, że ma już partię dwuosobową za sobą. W takiej sytuacji nie miałem innego wyjścia, jak tylko wziąć się w garść i ogarnąć zasady. Na szczęście okazało się, że nie taki wilk straszny i wystarczył niespełna jeden wieczór żeby wszystko dobrze zapamiętać i być w stanie przedstawić grę pozostałym. Ta historia zaczyna się w piątek, krótko po 20…
Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje, Rozgrywki
Autor:
osadnik
2012
mar
1

Dawno dawno temu, za sprawą Stanleya, pokochałem Shoguna i tak już zostało. Twórcę gry zacząłem podejrzewać o geniusz i rozpocząłęm śledztwo, jakie jeszcze tytuły popełnił i jak się w nie gra. Z pewnym zaskoczeniem zorientowałem się, że jest to ta sama osoba, co stworzyła Alhambrę, zupełnie mi to nie pasowało, gry mają całkiem inny charakter, ale takie są fakty. W międzyczasie nabyłem w drodze wymian 3 kolejne tytuły: Eketorp, Colonie i Metro (chciałbym jeszcze dorwać Rosenkonig). O każdym z osobna już coś napisałem, a tutaj chciałem się pokusić o pewną analizę twórczości.
Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Ogólne, Recenzje
Autor:
osadnik
2012
lut
13

Kolonia w średniowieczu była jednym z najbogatszych miast ówczesnej Europy, ośrodkiem handlowym i religijnym. O tym to mieście i okresie zrobił grę Dirk Henn, którego bardzo poważam.
Gra wpadła w moje łapki ok pół roku temu, w tym czasie zagraliśmy 3 razy. Pudło jest wielkie i ciężkie, kalibru Szoguna, jest sporo elementów i wielgachna plansza, która cieszy oko. Plansza w formie MEGApuzzli szczególnie spodobała się mojemu potomstwu, które wszelkie puzzle lubi tak więc i tą planszę montowała i rozmontowywała 15 razy z rzędu.

Tematem gry jest oczywiście handel i produkcja, można by rzec, że temat oklepany i niczego nowego nie należy się spodziewać. Bo i faktycznie większość rzeczy już gdzieś była, stary Dirk lubi swoje sprawdzone pomysły i mamy tu rzeczy znane z jego poprzednich tytułów tudzież pożyczone od innych autorów: Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje

Temperatura grubo poniżej -10 stopni sprzyja siedzeniu w domu a to z kolei daje większe prawdopodobieństwo grania. Rozsądek podpowiadałby tytuły raczej słoneczne, ciepłe i w klimacie tropikalnym (Tikal, Puerto Rico, Cuba itp.) a tu tymczasem człowiek lubi się masochizować i dowali niską temperaturę również w pomieszczeniu. Stało się tak za sprawą Reinera Knizii i jego imprezy u pingwinów. Pingu Party to prosta karcianka bazująca na 36 kartach obrazujących pingwiny w 5 kolorach i żetonach punktów karnych.

Kupiłem ją jakiś czas temu bodajże za 2€ zakładając, że jak będzie beznadziejna to nie wydałem na nią fortuny. Kurs wtedy jakoś poniżej 4-ki był, więc 8 zł za pudełko to niewiele – fakt, że w zamian też za wiele nie dostałem, ale zapłaciłem bardziej niewiele niż nie za wiele dostałem (jasne nie).
Gra zagościła na stole po raz pierwszy „na poważnie” kilka dni temu, kiedy to nauczyłem grać w nią Sofijkę. Okazało się, że 6+ na opakowaniu jak zwykle zawyżone i spokojnie Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje


Od małego miałem jakieś dziwne ciągoty do pociągów (pewnie po dziadku kolejarzu), w dawnych czasach byłem nawet w posiadaniu kolejki enerdowskiej firmy Piko, kiedy wiec usłyszałem hasło ‘co chcesz na Święta?’ szybko dodałem do koszyka na Amazonie Railways of the World.
Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje
Autor:
Stanley
2012
sty
26

Stało się to co nieuniknione! Wreszcie po roku posiadania gry nareszcie udało się zagrać w ten długo wyczekiwany przeze mnie tytuł. Do tej pory testowałem grę sam ze sobą grając solo za dwie osoby a wreszcie wczoraj zagrałem z kimś innym niż ja i to dodatkowo z dwiema osobami innymi niż ja- Anią i Grzesiem. Graliśmy więc w 3 osoby. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje, Rozgrywki

W dniu dzisiejszym oficjalnie przekroczyliśmy magiczną barierę 100 rozgrywek w Pędzące Żółwie autorstwa Reinera Knizii.

Gra trafiła do kolekcji córki 6 Grudnia 2011 za sprawą Mikołaja, który również jest planszoholikiem. Święty nie wiedział, że będzie to hit nad hitami i trafi do stałego repertuaru rozgrywek rodziców z dzieckiem. W większości przypadków było to granie w konfiguracji tata/córka (50%), mama/tata/córka (40%) oraz reszta przypadków, gdy do gry Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Dla dzieci, Recenzje

Niedawno w czteroosobowym składzie miałam przyjemność zagrać w Czarne Historie. Grę kupiłam Radowi, bo lubi detektywistyczne zagadki a przede wszystkim logiczne pierdoły. Mimo potrzeby intensywnego myślenia, gra potrafi nieźle rozbawić towarzystwo.
Zasady gry: jedna osoba czyta fragment historii a gracze zadając pytania, na które prowadzący może jedynie odpowiedzieć tak lub nie, muszą dojść dlaczego tak się stało. Mogłabym zostać mistrzem w tłumaczeniu zasad, gdyby nie wpadka z Szogunem. Hahaha
Gra zaliczana jest Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje, Rozgrywki

Nie będę po raz kolejny przywoływał mojego nastawienia do Dominiona. Nie będę narzekał i marudził, nie będę też wychwalał i zachwycał się. Będzie to obojętna relacja z tego jakie wrażenie wywarł na mnie Dominion – Intryga.

Na początek warto wspomnieć dlaczego zleciłem Mikołajowi ten właśnie tytuł – Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje

Wczoraj wieczorem pojawiła się okazja zagrania po raz pierwszy w Ora et Labora. Pomimo potwornego chaosu gdy otworzyłem instrukcje, udało się coś z nich wyciągnąć. Ta zawierająca opisy budynków może być na początek zapomniana. Do zabawy wystarczyło przeczytanie 4 stronicowego Wprowadzenie, doczytanie drobiazgów z Instrukcji szczegółowej i zapoznanie się ze startowym setupem. Rzeczywiście znając Agricolę i trochę Le Havre’a można sobie szybko przyswoić zasady. Na pewno jednak trzeba popracować nad Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje, Rozgrywki
Autor:
Avandrel
2011
lis
25

Weź szczyptę deckbuildingu z Dominiona, dorzuć zagrywanie ról z Glory to Rome, setting i mechanizmy zwycięstwa z Race for the Galaxy, skrop to wszystko drewnianymi żetonikami z Agricoli i plastikowymi stateczkami z Battlestar Galactiki. Voila Eminent Domain!
Zamówiłem tą grę przez Kickstartera na początku roku (albo pod koniec ubiegłego, nie pomnę). Później było sporo opóźnień, przygód i problemów ale w końcu do mnie dotarła…
Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Recenzje
Autor:
osadnik
2011
lis
21

Czwartkowy wieczór, dzieci usnęły, można w końcu być niegrzecznym. Nie muszę już być wzorem dla potomków – mogę w końcu atakować, niszczyć, przekupywać. Jednak w czwartek zdecydowaliśmy się na wariant mało agresywny – postawiliśmy na rozwój technologiczny i wynalazczość. Postawiliśmy na Cywilizację Poprzez Wieki!
Reguły są proste dla kogoś kto grał w komputerowy oryginał. Taka osoba na pewno fory na starcie, wie np. że podstawa to szybka zmiana ustroju i łatwiej kuma zależności między kartami, funkcje populacji, przyrost i konsumpcję. Nowa osoba pewnie będzie potrzebowaś ze 2 rozgrywek żeby nadrobić, bo raz, że gra jest złożona i ambitna, a dwa, że choć reguły proste, to jest ich dość dużo. Na pewno przydaje się mistrz gry, który Przeczytaja resztę tego wpisu »
Opublikowane w kategorii:
Aktualności, Recenzje, Rozgrywki