Właściwie mógł to być sen. Wymarzony sen planszoholika. Mógł to być sen bo rzeczywiście spałem. 15 maj czyli dwa dni temu, dokładnie 34 lata po tym jak przyszedłem na świat. Godzina 7.30. Spałem sobie w najlepsze kiedy obudził mnie donośny śpiew „sto lat” w wykonaniu mojej kochanej żony i nieco mniej kochanego ale zawsze jakoś, osadnika. Nie zdążyłem nawet przetrzeć oczu bo moje ręce zostały wypełnione skrzynką napoju na „p” i dalszą częścią prezentu w postaci… gry! Ale o prezentach napiszę później. Tak zaczął się dla mnie dłuuuuuuugi dzień, w którym wieeeeeeele się jeszcze wydarzyło. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Archiwum kategorii: ‘ Ogólne ’ Kategoria
Operacja „Stanley”
Autor: Stanley2012 maj 17
Do czego nadaje się kostkowy Catan
Autor: mars2012 maj 16
Jako osoba nieprzepadająca za Osadnikami z Catanu myślałem, że zdecydowanie nie będę miał więcej na półce nic związanego z tym tytułem. Podstawka kupiona wiele lat temu leży i jak wspominałem jakiś czas temu był powrót, ale bez optymizmu. Na długim weekendzie majowym przypadkiem, w którymś z marktetów zauważyłem pudełko z osadnikami kościanymi za 3€.
Postanowiłem kupić jednak nie zamierzając naset w to grać. Po powrocie do mieszkania, które wynajmowaliśmy, Sofcia pomagała wyciągnąć zakupy i zaczęła dopytywać co jest w pudełku bo w domu mamy coś podobnego. Rzuciła oczywiście, że może zagramy. Na pudełku 7+, więc Przeczytaja resztę tego wpisu »
Na wyjazdach
Autor: mars2012 maj 9
Wyjazd na długi weekend był bardzo udany również pod względem doznań planszówkowych. Niestety nie pod kątem grania, ale eksplorowania zasobów berlińskich sklepów z grami. W typowych galeriach Karstadt, standardowo można było znaleźć osadników z catanu, monopoly, qwirkle, carcassonne, małe pudełka z wydawnictwa amigo i kosmos. W Galerie Kaufhof było już lepiej, gdyż pojawiło się jeszcze kilkanaście tytułów jak Alhambra, Havana czy sporo gier Queen Games nawet sporo przecenionych, ale raczej nic ciekawego. Jedyne co kupiłem to dwa produkty przecenione na 3€ czyli podróżne Keltis i Osadników w kościach – okazało się, że Sofcia już chętnie w to gra pomimo, że 7+. Trochę trzeba jej podpowiedzieć czasem, ale gra się bardzo przyjemnie, choć raczej nie polecam – chyba że za 12 zł. W Toys’R'us dużo zabawek, ale Przeczytaja resztę tego wpisu »
Niby nic
Autor: mars2012 mar 25
Minął tydzień i niby nic się nie działo, ale jednak kilka rozgrywek udało się odpalić. Szału nie ma, ale jak na ilość czasu wolnego to „nie jest tak źle” (jak mawiał Master, gdy ledwo się trzymał na nogach).
Jedna partyjka Le Havre w 3 osoby podnosząca mnie na duchu i po raz kolejny udowadniająca, że 10/10 należało się Uwemu. Widziałem, że pojawiła się ostatnio w sklepach wersja z dodatkiem Le Grand Hameu, ale samego dodatku nie mogę wypatrzyć a chętnie go sobie sprawię.
Dwuosobowa rozgrywka z 51 Stan przypomniała mi, że chyba kobra z radem mają Nową Erę i chyba warto, żeby w końcu w coś zagrać razem. Mieliście się pojawić w jakiś weekend na spanie – pytam „KIEDY?„
Do tego 2 razy Small World z dodatkiem Tales and Legends. Zastanawiam się nad minidodatkiem Cursed, żeby dorzucić dwie nowe rasy i te kilka cech. Nie to, żeby podstawka mi się znudziła, ale takie małe rozbudowanie to zawsze urozmaicenie.
W tygodniu obejrzałem też film Idy Marcowe – tak jak nie lubię filmów politycznych to ten bardzo mi się spodobał i zrobił mi smaka na 1960: The Makng of the President, który kilka miesięcy leży na półce i czeka na pierwszą rozgrywkę.
Patrząc na to jak mnie natchnął Przeczytaja resztę tego wpisu »
Za”stan”owiłem się
Autor: mars2012 mar 5
Podczas dogrywki do 11 MH (czyli wersji 11.5) wystawiłem kilka gier, których mogę się pozbyć i na jedną z nich skusił się pewien obywatel Wrocławia o nicku berni. Oddałem Mauera Bauera a w zamian dostałem już dawno wrzucony na wishlistę 51. Stan. Berni niestety zakosił mi koszulki, przez co musiałem pozbyć się tych przeznaczonych na Glory to Rome, ale jakoś to przeżyję – w zamian berni niech się pochwali tym co w nie wcisnął.
Dlaczego chciałem 51 Stan? Dawno temu, kiedy to jeszcze grywaliśmy z radem i kobrą (oooojjj dawno to było!) miałem okazję kilkukrotnie u nich uczestniczyć w tej neuroshimowo-cosiowej karciance. bardzo mi się spodobała i to nie dlatego, że od razu dobrze mi szło, tylko że grało mi się przyjemnie i szybko. Gdy dostałem do ręki egzemplarz berniego musiałem niestety na początek przejrzeć instrukcję, ponieważ Przeczytaja resztę tego wpisu »
Granie po irlandzku
Autor: rzaba2012 mar 2
Po kilku miesiącach grania z ekipą Polaków postanowiłem sprawdzić jak wygląda granie ‘po irlandzku’. Założyłem na BGG wątek w odpowiednim dziale i po kilku godzinach w mojej skrzynce miałem już kilka wiadomości od tubylców – zapraszali na granie. Okazało się, że wszyscy się znają i to na dodatek jedna ekipa do grania tylko podzielona na dwa obozy (czwartkowe i wtorkowe). Limerick to nie jest duże miasto (ok. 50 tys) ale jak na warunki Irlandzkie to jednak spora ‘metropolia’. Wymieniliśmy Przeczytaja resztę tego wpisu »
Dirk Henn – planszografia niekompletna
Autor: osadnik2012 mar 1
Dawno dawno temu, za sprawą Stanleya, pokochałem Shoguna i tak już zostało. Twórcę gry zacząłem podejrzewać o geniusz i rozpocząłęm śledztwo, jakie jeszcze tytuły popełnił i jak się w nie gra. Z pewnym zaskoczeniem zorientowałem się, że jest to ta sama osoba, co stworzyła Alhambrę, zupełnie mi to nie pasowało, gry mają całkiem inny charakter, ale takie są fakty. W międzyczasie nabyłem w drodze wymian 3 kolejne tytuły: Eketorp, Colonie i Metro (chciałbym jeszcze dorwać Rosenkonig). O każdym z osobna już coś napisałem, a tutaj chciałem się pokusić o pewną analizę twórczości.
Przeczytaja resztę tego wpisu »
Drako i Peloponnes po raz pierwszy
Autor: Stanley2012 lut 29
Czasu było niewiele bo tylko dwie godziny. Długo stałem przed półką, i szafą, i szafką przyglądając się co możnaby na te dwie godzinki zabrać. Odpadało większość cięższych tytułów, bo z tłumaczeniem zasad nie było szans się w tym czasie zmieścić. Ostatecznie w torbie wylądowało lekko przykurzone K2, Puerto Rico i mój najnowszy nabytek czyli Peloponnes. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Też się ucywilizowałem
Autor: mars2012 lut 21
Zacznę od tego, że Cywilizację: Poprzez Wieki kupiłem w preorderze w pierwszej polskiej edycji czyli chyba ze 2 lata temu? Żeby doprecyzować, to dostałem ją chyba pod choinkę razem z Caylusem. Oczywiście bardzo podniecony faktem posiadania tej świetnej gry przystąpiłem natychmiast do czytania instrukcji – na początek wersji uproszczonej, żeby szybko móc zacząć rozgrywkę. Pierwsza partyjka była 4 osobowa z kobrą i radem. Podczas gry czuć było prawie fascynację tym tytułem, ale … No właśnie nie wiem co się stało, ale po tej partyjce Przeczytaja resztę tego wpisu »
Epickie Eclipse (unboxing)
Autor: berni2012 lut 11
Wczoraj otrzymałem przesyłkę międzygalaktyczną, w której nie było już zestawu do tworzenia metropolii, ale cała galaktyka w pigułce. Pudło jest też nieporównywalnie cięższe i ma chyba trzy tony tektury. Pora zacząć epickie bitwy, ktoś się pisze? Tylko warunkiem jest pomoc przy poznaniu 30 stron instrukcji ;-)
Pomóż mi się stąd wydostać!
Autor: berni2012 lut 9
Nie wiem, czy często miewacie koszmary, czy śni się Wam, że spadacie, albo że nie możecie się skądś wydostać. W każdym razie, jeżeli takie rzeczy się zdarzają, to pomyślcie, że wystarczy znaleźć odpowiednie drzwi i wszystkie problemy nagle znikną. W dodatku jest idealny sposób, żeby przećwiczyć sobie te sprawy jeszcze przed snem, a wszystko to dzięki malutkiemu niepozornemu pudełeczku w bardzo atrakcyjnej cenie, w którym znajdziemy krótki instruktaż i sporo okazji żeby zakosztować nieco praktyki. Zapraszam do labiryntu Onirimu.
Po kolacji zostanę burmistrzem.
Autor: berni2012 lut 8
GMT Games jest jednym z najbardziej znanych amerykańskich wydawnictw planszówkowych. Słynie przede wszystkim ze średniej ciężkości gier wojennych, ale nie stroni też od tytułów lżejszych, czy w ogóle ze sztuką wojowania niezwiązanych. Skuszony niską* ceną zapowiadanej w słynnym programie P500** nowości autorstwa samego Chada Jensena (znanego m.in. z serii Combat Commander i oczywiście hitu roku 2010 – Dominant Species) postanowiłem zakupić „takie tam Sim City” na planszy, czyli Urban Sprawl. Po kilku tygodniach oczekiwania z samego serca Kalifornii dostałem ciężkie pudło. Właściwie nie mogło być ani trochę lżejsze, bo przecież zawierało mini-zestaw do budowy własnej metropolii, w dodatku zestaw dla czterech osób, choć wiadomo, że przy ograniczonych zasobach król może być tylko jeden. Ale do rzeczy…
Zwykły tydzień
Autor: mars2012 lut 4
Wczoraj wieczorem wróciłem ze stolicy jednego z europejskich krajów, gdzie prawie wszystko jest dozwolone i można co chwilę spotkać murzyna operującego dziwną odmianą angielskiego i znienacka rzucającego dwa słowa „Wanna coke?„. Dodam, że nie chodziło o wannę coca coli. Oczywiście nie zwracałem na to najmniejszej uwagi i oprócz służbowych spraw udało mi się znaleźć w centrum sklep z grami, ale nie ten, który mnie interesował. Miałem nadzieję, że znajdę coś ciekawego w sensownej cenie, ale okazało się, że po pierwsze Przeczytaja resztę tego wpisu »
Zasady, instrukcje, wątpliwości
Autor: rzaba2012 sty 28
Wczorajsza sesja z ekipą emigrantów została zakończona pokazem ‘nowości’ dla moich współgraczy czyli Carcassonne (nie śmiać się, nigdy o tej grze nie słyszeli ale meeple każdy gdzieś widział) – grę kupiłem jakieś 7-8 lat temu i swego czasu grałem trochę czy to z żoną czy też z siostrzenicą. Musiałem sobie trochę przypomnieć zasady i nawet znalazłem oryginalną angielską instrukcję, Przeczytaja resztę tego wpisu »
„Ciężkie” życie gracza na wyspach ;)
Autor: rzaba2012 sty 23
Kolega mars pozwolił od czasu do czasu napisać parę słów na bloga z perspektywy emigranta zarobkowego – mieszkam w Irlandii już prawie 8 lat i dorobiłem się 3 dzieciaków oraz paru pudełek z grami (oraz paru gier bez pudełek ale o tym będzie dalej). Irlandia oraz rynek irlandzki (nie tylko planszówkowy) jest bardzo, ale to bardzo powiązany z sąsiednią Wielka Brytanią – większość tutejszych sklepów to sieci angielskie, większość tutejszych sklepów z planszówkami to….no właśnie, brak takowych. Życie gracza w IE to koszmar, nie można Przeczytaja resztę tego wpisu »
Wrocławskie MEMO
Autor: mars2012 sty 21
Zwykłego memo raczej bym tu nie opisywał, chociaż tego typu gry są jednymi z pierwszych, z jakimi dzieci mają kontakt. Okazuje się jednak, że są też wersje memo dla wszystkich – chciałem napisać dorosłych, ale zaraz skojarzenie mogło by być z innego typu obrazkami ;) Ostatnio wszedłem w posiadanie egzemplarza Memo, na którym możemy znaleźć charakterystyczne elementy architektury Wrocławia.
W opakowaniu Przeczytaja resztę tego wpisu »
Zaskok
Autor: mars2012 sty 16
Któregoś popołudnia, gdy wróciłem z małą z przedszkola, zauważyłem przy komputerze kartkę z napisaną nazwą gry, której jeszcze nie mam. Zaciekawiło mnie to, ponieważ to ja przemierzam neta w poszukiwaniu czegoś co powinno znaleźć się na regale. Wieczorem nie omieszkałem spytać żonę co to za dziwne zapiski wskazujące na grę Dixit. W odpowiedzi dowiedziałem się, że koleżanka z pracy grała i ponoć gra jest bardzo fajna. Taki sygnał nie mógł zostać przeze mnie niezauważony i jeszcze tego samego dnia zamówiłem a dwa dni później odebrałem pudełko oznakowane m.in. Spiel des Jahres 2010 – kilka dni wcześniej odebrałem coś innego, ale o tym innym razem, ponieważ teraz gra leży na półce nie rzucając się w oczy i wtapia się w otoczenie ;)
Dość późnym wieczorem siadłem do otwierania pudełka i zastanawiałem się czy Przeczytaja resztę tego wpisu »
Chwilo trwaj
Autor: Stanley2012 sty 11
Szczęście, czas, towarzystwo, pogoda, nastrój, okoliczności i tak dalej i tak dalej… Generalnie wszystko to mi ostatnio sprzyja. Niemal codziennie zasiadam do planszy i chciałem się tym pochwalić :) Nie inaczej było wczoraj a okazja była nie lada Przeczytaja resztę tego wpisu »
Delikatna zajawka
Autor: Avandrel2012 sty 9
Hejoho!
Znajomy od pewnego czasu majstruje usilnie nad przeglądarkową grą wojenną (taką mocno wargamową). Sprawa zbliża się powoli do jakiś bardziej otwartych testów i pewnie w którymś momencie będę chciał was w jego imieniu do takiego testu zaprosić. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Szogun, szogun, szogun
Autor: osadnik2012 sty 7
Są pewne gry, gdzie porażka boli wcześniej, przed końcem gry, gdzie przegrana majaczy na horyzoncie i choćby nie wiem co zrobisz nie możesz uniknąć czekającego cię losu, gdzie widzisz, że źle ci idzie, że sprawy źle się mają i wkurza cię, że nie możesz nic na to poradzić. A po zakończonej rozgrywce chodzi ci po głowie, czy mogłeś coś zrobić inaczej, aby odwrócić los wojennej fortuny, w którym momencie popełniłeś błąd krytyczny, po którym już nieodwracalnie straciłeś szanse na równą walkę z przeciwnikami. Przeczytaja resztę tego wpisu »






