Przekleństwo nałogowego wspierania?

mars Aktualności, Ogólne 1 Komentarz

No Gravatar

Obiecałem już jakiś czas temu żonie, że nie będę kupował więcej gier. Dotrzymałem obietnicy, ale cóż mogę na to poradzić, że w pierwszym kwartale tak hojnie wspierałem kampanie corwdfundingowe?! Od wakacji mszczą się na mnie i powodują domowe zadymy wysyłając mi ciągle jakieś gry. I co ja mam począć jak przychodzi taka gra, a ja jej nie zamówiłem? No dobrze wsparłem, ale po pierwsze dawno, a po drugie nie miałem pewności, że gra zostanie ufundowana. I teraz przytrafia się sytuacja kiedy to dociera do domu paczka, o której w sumie nic nie wiem, bo się jej nie spodziewałem. Otwieram, a tam wspieram.to. No właśnie co wspieram? Już nie pamiętam, muszę zerknąć na pudełko i sobie przypomnieć. I tak właśnie dzieje się od wakacji. No i tak po kolei przychodziły:

Vikings gone wild

vikings gone wild

Wojownicy Midgardu

wojownicy midgardu

Karciane podziemia

karciane podziemia

Odlotowy Wyścig

odlotowy wyścig

Orlean

orleans

Trajan – w tym przypadku okazało się, że nie udało się ufundować polskiej edycji, ale i tak dostałem grę tylko, że w wersji multi.

trajan

I wreszcie wczoraj dotarła do mnie kolejna przesyłka, która mnie również zdziwiła w pierwszym momencie, ale nie to że zupełny Alzheimer – patrząc na pudło przypominam sobie. Tym razem Keyflower od Czachy.

keyflower

Czy to koniec? Tak mi się wydaje, ponieważ w pewnym momencie przestałem tam odnajdywać interesujące mnie tytuły. Ostatnio w sumie też albo jakoś przegapiłem, albo po prostu nie ma tam nic wartościowego z mojego punktu widzenia. Tak czy inaczej raczej mam pozytywne odczucia z takiego wspierania – jednak takie niespodziewane paczki to fajny prezent i mimo stresu związanego z tym, że muszę przemycić paczkę do domu, to niezmiernie się z nich cieszę. Nie rozumiem też nerwowej sytuacji panujące w komentarzach pod różnymi kampaniami, gdy produkcja się opóźnia. Czasem wygląda to tak, jakby czyjeś życie zależało od tego czy gra będzie wydana na czas. Przecież i tak z reguły wspierają.to ludzie mający pełno innych gier, więc jak mają poczekać nawet i rok dłużej to trudno. Przynajmniej tak to czuję. No ale tak już jest, że ludzie lubią bardziej negatywne emocje wyrażać publicznie. Ja nadal obserwuję co tam się będzie działo, może coś wesprę.

 

Share

Comments 1

  1. Do mnie też Keyflower dotarł i był podobnie jak u Ciebie miłym zaskoczeniem bo już dawno przestałem śledzić kiedy mają rozsyłać. :D czekam jeszcze na obie nowe wersje Brassa ale to chyba marzec albo kwiecień ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*