No Gravatar

Już miałem wyjechać na Święta bez gier. W planach było wstępnie tylko oglądanie filmów, spacery i świętowanie, ale nie mogłem sobie odpuścić i coś mnie od środka cisnęło, aby wziąć choć jedną grę. Spytałem żonę co o tym sądzi i o dziwo bez wahania zachęciła mnie do wzięcia jej ukochanej Agricoli. Dla mnie było to muzyką dla uszu.

Kto powiedział, że w Święta nie można spędzić czasu z rodziną przy grze. Przecież to jest o wiele lepsza rozrywka niż siedzenie i gapienie się w telewizor. Trochę interakcji, rozmowy, wysiłku umysłowego. Nawet trzyletnie dziecko chętnie uczestniczy w swojej wersji gry – trochę uproszczona bo sprowadza się do układania znaczników, ale to pierwszy krok do wciągnięcia się w gry :)

Pozdrawiam świątecznie!