Archiwum kategorii: ‘ Ogólne ’ Kategoria

Japonią rządzę ja!

No Gravatar

Będzie to kolejny wpis o  Szogunie, ale jakże ważny dla mnie, bo dotyczący pierwszego zwycięstwa w tej grze. Dotąd zawsze obierałem strategię zachowawczą, na zasadzie zbuduj mur nie do przebicia, żeby nikt nie ważył się nawet spojrzeć w kierunku twych prowincji. Niestety zawsze znajdował się szaleniec, który mimo wszystko próbował te prowincje odbić. Jeśli jemu się nie udawało, to niestety osłabione wojska nie były w stanie oprzeć się kolejnym zakusom.  Również budowanie nie przynosiło upragnionego zwycięstwa. Zawsze ktoś wyrywał te ostatnie punkty dobudowując coś u siebie lub niszcząc u mnie. Tym razem, trochę dla uczynienia gry bardziej dynamiczną, trochę dla zabawy postanowiłem, że będę najagresywniejszym Daimyo. Osiedliłem się w prowincjach zielonych, dodatkowo dla przeciwwagi wybrałem skrajny półwysep żółty. Wszystko po to, by w miarę możliwości nie dać się wciągnąć w środek mapy i prowadzić wojnę na jednym froncie. Niestety szybko się okazało, że na zielonych prowincjach, tuż za plecami pojawił się wróg.

Przeczytaja resztę tego wpisu »

Uroki dwudniowego urlopu…

No Gravatar

… można krótko podsumować – nie trzeba pracować i można poświęcić czas na swoje własne zajęcia. W okolicach godziny 11 zawitał do mnie listonosz i przyniósł dwie paczki – jedną z TS a drugą z plecakiem na rower. Otwieranie Twilight Struggle dało mi na prawdę sporo satysfakcji. Pudło cięższe niż mogło by się wydawać, szczególnie gry po otwarciu moim oczom ukazało się wcale nie tak wiele elementów – karty w Przeczytaja resztę tego wpisu »

Czytam inaczej

No Gravatar

Oprócz zamówienia realizowanego na innym wątku szykuję się do otrzymania pewnego drobiazgu w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że jutro pocztonosz ucieszy mnie swoją wizytą i wręczy nagrodę. Wczoraj wydrukowałem sobie instrukcję i dzisiaj udało mi się ją przeczytać po raz pierwszy.

Tym razem postanowiłem podejść do czytania instrukcji trochę inaczej. Zazwyczaj Przeczytaja resztę tego wpisu »

Nic się nie dzieje?

No Gravatar

Wczorajszy dzień trochę dał mi w dupsko i najgorsze było to, że wróciłem do chaty bardzo późno i ominęło mnie granie u Avandrela. Dodatkowo żałuję z powodu tego, że grane było MoM, na które się zasadziłem. Z jednej strony boję się kupić wersję angielską ze względu na graczy, którzy ze mną zasiądą – z reguły każdy Przeczytaja resztę tego wpisu »

Pierwszy łyk Vinhos

No Gravatar

Stało się. Może nie dokładnie tak jakbym sobie tego życzył,  nieco późno ale wszyscy znamy z tym „późno” powiedzonko, w każdym razie pierwszy raz łyknąłem partię w Vinhos. Przeczytaja resztę tego wpisu »

„Pełną parą” ;)

No Gravatar

Wiosenna aura udziela się jak widzę i planszoholikom ;) Przeczytaja resztę tego wpisu »

Projektantka

No Gravatar

To, że gry planszowe są domeną głównie mężczyzn to chyba oczywiste. Na planszoholiku też przecież za wiele kobiet nie ma. Ale nie o to chodzi kto co lubi. Widać Panie znalazły sobie ciekawsze zajęcia. Hmmm ciekawe jakie.

Ostatnio moją ciekawość wzbudziła pewna myśl, a mianowicie  czy jest jakaś gra planszowa stworzona Przeczytaja resztę tego wpisu »

Pierwsze spotkanie z planszą

No Gravatar

Nie odpocząłem bo nie dano mi spokoju, ale chyba mogę pojąć się kontynuacji wątku wczorajszego dnia. Co oprócz grania z córką wydarzyło się wczoraj? Mianowicie udało się zaprosić Janka z Anią na granie! Odgrażałem się, że jak się przeprowadzimy to będą warunki do grania i zaproszę i dotrzymałem słowa. Janek niby miał jechać na siatę, ale coś marudził, że mu się nie chce i może wpadnie. Słowa dotrzymał i Przeczytaja resztę tego wpisu »

Gra się wysypała

No Gravatar

Wczorajszy dzień należał do bardzo przyjemnych. Zaczęło się od tego, że miałem wolne i oprócz obowiązków domowych przytrafiły się także zajęcia w plenerze, trochę komputera i granie. Ponieważ pół dnia przesiadywałem z małą to domagała się Misia, miodu i pszczół – w które już dawno nie graliśmy. Standardowo przegrałem i w nagrodę zażyczyła sobie obejrzeć jakąś bajkę. Uznałem to za dobrą okazję, żeby zasiąść do kompa. Po pół godziny wymyśliła inną strategię. Zaczęła głośno zastanawiać się w jaką z moich gier Przeczytaja resztę tego wpisu »

P.O.T.E.M.

No Gravatar

Zniknąłem na jakiś czas, ale powoli będę wracał do nałogu. Bardzo cierpiałem, ale myśl o tym, że wszystko dla lepszej przyszłości, dodawała mi sił. Niestety każdy dzień po pracy kończył się występującym na ciele potem. Noszenie, układanie, rozpakowywanie, pakowanie i szukanie co tak naprawdę trzeba spakować. Pierwsze kartony jakie rozpakowałem zawierały … gry. Ładnie zmieściły się na regale i w końcu Przeczytaja resztę tego wpisu »

Ach, cóż to był za wieczór.

No Gravatar
Dziś spotkał mnie wieczór gier i zabaw wszelakich. Oczywiście jak niemal za każdym razem nici z wypełnienia założonego planszówkowego planu. Tak to już jest, że gdy tylko przygotuję na wieczór soup du jour pod postacią Wysokiego napięcia, to kończy się na przystawce z Thurn und Taxis. Choć w planach mam soczystego Szoguna, to ostatecznie moja żona odkrywa w sobie żyłkę hazardzisty i na stole ląduje poker. Gdy już przegramy nasze żetony i telewizor, okazuje się, że wszyscy są najedzeni (choć Makłowicza już nie będzie na czym obejrzeć). Dziś wieczór z kolei szef kuchni polecał jako starter 7 Cudów Świata, który miał być delikatnym i niezbyt męczącym (taka jagnięcinka) przejściem do Agricoli, gdzie ostatecznie po 14 rundach orki, siewu i żniw wszyscy mieli paść wykończeni, przejedzeni, syci i nieprzyzwoicie szczęśliwi. Tak właśnie sobie to upatrzyłem, a życie powiedziało „Nie, dziękuję” i wybrało kartę dań spod lady.

Przeczytaja resztę tego wpisu »

Zestaw wyjazdowy gotowy

No Gravatar

Dawno nie pisałem, dawno się nie udzielałem. Co-po-niektórzy wiedzą, że mocno pochłaniały mnie sprawy zawodowe ale teraz mam już luz i przyszedł czas na zasłużony (jak mniemam) urlop :) Pakujemy się z żoną i jak zwykle w takich momentach naszym celem staje się urocze z wielu względów miejsce, a mianowicie Borne Sulinowo. Moje nieudzielanie się na blogu szło też w parze z nieudzielaniem się w graniu i zamierzam to właśnie w Borneo nieco nadrobić. Tym razem jednak Przeczytaja resztę tego wpisu »

Dylemat – Co wybrać

No Gravatar

Pisałem już wcześniej, pozbywam się swojego Horroru w Arkham, i szukam coś co zajmie puste miejsce na półce.
Rozglądając się za jakąś dobrą grą przygodową, natrafiłem na link do autorskiego rozszerzenia o nazwie Descent Quest, to połączenie Descenta z Warhammerem Questem. Rozszerzenie to posiada już gotowe do gry karty, które można wydrukować lub kupić.
To rozwiązało w pewnej mierze mój problem z grą przygodową.
Przeczytaja resztę tego wpisu »

No Gravatar
Niniejszy tekst powstał przy użyciu wspólnych sił Matii Palmerio, szerzej znanego w światku planszówkowym jako Palmer oraz Gregorio Bernardo, czyli Berniego

Leniwe jeszcze godzinę temu słońce prażyło coraz mocniej. Dywanem palących promieni z każdą minutą przykrywało większe połacie wzgórz już i tak umęczonych powtarzającym się każdego dnia rytuałem. Tutaj słońce wyznaczało rytm dnia. Wraz z jego wzmożoną aktywnością ustawała praca, następował czas sjesty. Nieświadomy sytuacji mógłby przypuszczać, że wszyscy są rozleniwieni i sennie suną chodnikami małego miasteczka. Tymczasem w powietrzu, jak każdego dnia, wyczuwalne było napięcie. Napięcie, z którym tutejsi nauczyli się żyć. Musieli, bo przyszło im mieszkać na Sycylii – w świecie palącego słońca, krzewów oliwnych i wszechobecnej Famigli.
Famiglia
Źródło obrazka: http://www.boardgamegeek.com/image/842941/famiglia
Przeczytaja resztę tego wpisu »

Decydująca faza

No Gravatar

Przeprowadzka weszła we właściwą fazę, czyli w faktyczną przeprowadzkę. Pierwsze kartony jakie pojechały do mieszkania to były oczywiście…gry. Dzisiaj znalazłem nawet chwilkę na sprawdzenie jaką wysokość półek powybierać, ale jeszcze nie doszedłem do konsensusu z samym sobą. Najgorsze są dwa pudła – Mare Nostrum i Przeczytaja resztę tego wpisu »

Gier przypadki dziwne

No Gravatar

To będzie kolejny post o Race for the Galaxy :) Gra ta jak i wiele innych ma duuużo dróg prowadzących do wygranej. A wczoraj odkryłam chyba najkrótszą z nich :) Oto recepta na wygraną:

Potrzeba odrobinę szczęścia, aby świat startowy miał możliwości produkcyjne. Mi trafił się Earth’s Lost Colony. Potem wystarczy Przeczytaja resztę tego wpisu »

Komputerowe planszówki

No Gravatar

Muszę przyznać, że wciągnęło mnie RftG w wersji elektronicznej. Wczoraj nawet zrezygnowałam z prawdziwych kart na rzecz tych na ekranie. Teraz gram w wersję zaawansowaną dla dwóch osób i wygrywam :)

Na tyle spodobała mi się ta nowa rozgrywka, że chyba zrezygnuję w ogóle ze standardowych gier planszowych Przeczytaja resztę tego wpisu »

Co się wydarzyło?

No Gravatar

Właśnie zajechaliśmy do domu, cali i zdrowi aczkolwiek zmęczeni podróżą. Wyjazd pod względem odpoczynku całkiem udany, pod względem grania bilans jest też w porządku.

To co założyłem to było wypełnione. W sumie raz Brass, 3 razy Le Havre (+ jeden raz wariant jednoosobowy) i 4 razy ZM.

Przedwczoraj jednak skończyliśmy z Le Havre. Brassa rozłożyłem po obiedzie i czekałem aż zaczniemy grać. Najpierw była drzemka, spacer, deser i takie tam. Następnie żona stanęła przy stole i zauważyłem na jej twarzy w prawie niedostrzegalny grymas. To był niebezpieczny moment. Na pytanie czy chce grać odpowiedziała „Pewnie, że Przeczytaja resztę tego wpisu »

Chęć tworzenia

No Gravatar

Tak mnie dziś ni z tego ni z owego naszło, że chcę grę kolonizacyjno-ekonomiczną! Chcę coś zbudować od podstaw i patrzeć na efekty mojej ciężkiej pracy ;)

Z tego typu gier mamy Cywilizację: Poprzez Wieki ale to za długa zabawa. No i już znana ;) Agricole też wrzucam do tego samego worka. Z tego względu, że też trzeba coś od samego początku stworzyć i potem ulepszać. Ale  ona odpada, bo mojemu współgraczowi nie przypadła do gustu.

Znalazłam niewiele gier które Przeczytaja resztę tego wpisu »

Odpoczywać i grać!

No Gravatar

Coś mi niezbyt szło na wyjeździe. Najpierw dostałem od żony w poniedziałek w Brassa i we wtorek dwa razy w Zostań Menadżerem. Za drugim razem w ZM byłem o włos bo zabrakło mi 4 dołków, ale jednak nie udało się. Nie zmienia to faktu, że gram, gram, gram. Wtorkowa solowa, pełna partyjka Le Havre’a przyniosła 217 punktów i uznałem, że to ogrom punktów. Środa była mam nadzieję przełomowa. Zaczęliśmy od Przeczytaja resztę tego wpisu »