W roku pańskim dwa tysiące jedenastym na polach pod Wrocławiem doszło do spotkania potężnej armii angielskiej dowodzonej przez Króla Edwarda z nieokiełznanym żywiołem szkockim zapoczątkowanym przez Williama Wallace’a który siał niepokój i strach wśród angielskich lordów. Nim doszło do bitwy, która ostatecznie przesądziła o sytuacji politycznej Szkocji, zwiadowcy obu stron długo szukali dogodnego miejsca do potyczki. Nie było to łatwe, zwłaszcza dzień przed Wszystkich Świętych, kiedy okazało się, że wiele przybytków zawarto na cztery spusty. W końcu znalazła się przyjazna gospoda, w której dowództwa obu stron mogły planować swe działania posyłając kolejne oddziały do krwawej jatki. Stroną angielską dowodziłem ja. Szkockimi rebeliantami kierował zaś Janek. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Archiwum kategorii: ‘ Ogólne ’ Kategoria
Taki drobiazg a cieszy
Autor: mars2011 paź 31
Wczoraj planowałem granie, ale się nie udało. Zamiast tego trochę poczytałem nowinek SEO i postanowiłem zająć się pracami ręcznymi. Uznałem, że mógłbym troszkę uporządkować Le Havre‘a, który po kilkunastu turach jest bardzo zabałaganiony na stole dzięki sporej ilości żetonów przekładanych z miejsca na miejsce. Wieczorem siadłem i wymierzyłem pudełeczko, jakie pomieściłoby żetony i zmieściło się na planszach. Wykonałem prototyp ze zwykłego, białego papieru. Przygotowane pudełeczko – precyzyjniej mówiąc to tylko spód pudełka – ma podstawę 50 mm x 60 mm i wysokość 30 mm. Wrzuciłem do środka całe zboże i okazało się, że idealnie pasuje. Niestety zwykły papier trochę jest za miękki i uznałem, że poczekam do dzisiaj i kupię biały papier techniczny, który dzięki temu, że jest grubszy lepiej będzie się do tego celu nadawał. Na długim spacerze zahaczyłem o Auchana, gdzie na hali okazało się, że jest papier techniczny o gramaturze 180 g/m² – biały, czarny i wielokolorowy.
Zakupiłem po Przeczytaja resztę tego wpisu »
Jak zostać księciem – pierwsze wrażenia z Il Principe
Autor: berni2011 paź 30
Postanowiłem wziąć się za siebie jeśli chodzi o instrukcje i nieco zmusić się do poznania posiadanych, acz niegranych gier. Całkiem nieźle mi się zaczęło powodzić, bo ogarnąłem instrukcję Galaxy Truckera, udało się raz zagrać. Później Making of President – również sukces. Mam już przestudiowaną instrukcję do Hammer of Scots – rozgrywka w poniedziałek, chyba że uda się z Wilderness War ;-) Jeśli chodzi o Il Pricipe, to jest to gra, która dotarła do mnie z jednym z zamówień z Niemiec. W sumie nic o niej nie wiedziałem, a jedynym powodem, dla którego się znalazła u mnie była jej cena – 4 EUR. Długo leżała na półce, w końcu i za nią udało się zabrać. Po przeczytaniu instrukcji wiedziałem, że będzie licytacja, w zasadzie jako główny mechanizm pozyskiwania czegokolwiek, będzie trochę area control i tyle. Łatwo i prosto, na pewno krótko, oby przyjemnie. W duchu liczyłem na to, że a nuż trafiłem na perełkę. Chciałem, marzyłem wręcz o tym, że będę jak Indiana Jones, który idąc tam, gdzie od dawna nie był nikt odkryje niezwykły skarb – dotąd nieodnaleziony, zapomniany. Przeczytaja resztę tego wpisu »
2 hobby w jednym pudełku
Autor: mars2011 paź 24
Jakiś czas temu, jak jeszcze miałem Descenta w swojej kolekcji (ale pozbyłem się z powodu nacisków żony) stwierdziłem, że kupiłem grę, która połączyła dwa hobby. Jedno to oczywiście granie a drugie trochę już bardziej zamierzchłe czyli malowanie żołnierzyków. Jak wiadomo w Decent’cie figurek co niemiara i to całkiem fajnie wykonanych więc mogłem do woli malować. Oczywiście wielkie plany przy nikłych czynach, gdyż pomalowałem raptem jednego ogra i zacząłem dwa szkieletory. Nie jest to jednak takie ważne, gdyż nie o malowaniu chciałem. Chciałem napisać o moim jedynym urodzinowym (growym) prezencie tego października.
Okazało się, że moi towarzysze broni z pokoju marketingowego znają moje co najmniej dwa hobby. Jedno wiadomo jakie a drugie… Może nie tak wprost – na półce pojawiła się nowa gra w pudełku bardzo pokaźnych rozmiarów.
No już dobrze. Nie będę Przeczytaja resztę tego wpisu »
To nie jest tak…
Autor: mars2011 paź 23
że ja umarłem albo już nie gram – ja po prostu nie piszę :/
Nie było mnie na planszoholiku już dawno i nie chcę się tłumaczyć bo w sumie nikogo to nie interesuje, ale muszę powiedzieć szczerze, że mnie opuściła chęć dzielenia się swoimi planszowymi przygodami lub ich brakiem. W sumie to chyba od nastroju mojego zależy a teraz chyba jest trochę lepiej :) Na pewno nie stało się to z powodu niegrania. W zasadzie to regularnie jakaś plansza zagości na stole choć ostatnimi czasy są to głównie lekkie rodzinne tytuły w związku z tym, że albo nie ma czasu albo nowa osoba przy stole i trzeba tłumaczyć. Jakoś tak wychodzi na to, że Przeczytaja resztę tego wpisu »
Wybory spóźnione o 60 lat.
Autor: berni2011 paź 16
Czas powyborczy, zwłaszcza po burzliwej i intensywnej kampanii jest czasem rozliczeń i podsumowań. Każdy sztab powinien przeanalizować to, czego dokonał, a czego dokonać się nie udało. Ktoś zapewne zostanie obarczony klęską, kogoś innego odsunie się na boczny tor, ktoś inny z kolei okaże się być nową gwiazdą na politycznym firmamencie. Skąd my to znamy. Dobrze znam zasady prowadzenia kampanii, dlatego aby być bliżej wyborców wybrałem się rodzinnie do wrocławskiego ZOO. Wyprawa była tym bardziej kusząca, że dziś był ostatni dzień otwarty, w którym bilety kosztowały raptem złotych trzy, zamiast pięć i jeszcze dwadzieścia. Jako, że Młody do śpiochów nie należy, to udało nam się być na miejscu bardzo wcześnie. Na tyle wcześnie by uniknąć dzikich tłumów i nie mówię tu o stałych mieszkańcach ZOO. Zwiedzanie, podczas którego Młodemu najbardziej spodobało się co następuje: tramwaj, meleks, szympans, dźwig i kaczka, zakończyliśmy po około dwóch godzinach. Okazało się, że te dwie godziny świeżego powietrza wystarczyły, by dziecko szybciutko i bez protestów poszło spać. A kiedy dziecko śpi, to wiadomo co robią rodzice…
Orszak Bachusa w akcji II
Autor: poooq2011 paź 13
Uff, dwa tygodnie pracy po godzinach i oto: -TADA!- przedstawiam wersję Orszaku na Zun Tzu!
Kosmiczna kolekcja dla dwojga.
Autor: osadnik2011 paź 4
Ostatnio cichawo na planszoholiku, ale idzie jesień, potem zima, a długie i zimne jesienno zimowe wieczory sprzyjają zostawaniu w domu i domowym rozrywkom. Dlatego ufam, że i nasze plansze pójdą w ruch tej jesieni i nasze forum może tez się ożywi.
Oczywiście podstawa to mieć towarzystwo do grania, granie wersji solo jest dla mnie mało atrakcyjne, chyba za słabo jestem w stanie sam siebie zaskoczyć ;) A że na co dzień większość z nas dysponuje towarzystwem dwuosobowym damsko-męskim to jest duży popyt na gry dobrze chodzące dla dwojga. Ja postanowiłem nabyć parę gier dedykowanych tylko dla 2 graczy – z pomocą przyszło mi wydawnictwo Kosmos, które właśnie z myślą o takich jak ja wydaje gry z serii „Spiele fur Zwei”. Oczywiście nabycie tych gier nie daje nam gwarancji, że ukochana w nie zagra, w moim przypadku odzew jest przeciętny, ale gry mam, trzymam i chyba trochę jeszcze potrzymam.
Przeczytaja resztę tego wpisu »
Lacerta odkrywa karty
Autor: Stanley2011 wrz 15
Po długim czasie od pierwszej zapowiedzi Lacerta nareszcie zdradziła swoje plany wydawnicze na najbliższy czas. Obie z zapowiedzianych gier to dzieła Uwe Rosenberga. W najbliższym czasie będziemy się więc mogli cieszyć polską wersją Ora et Labora- gry, która premierę będzie miała na tegorocznym Essen oraz Le Havre Przeczytaja resztę tego wpisu »
AAR: A Few Acres of Snow
Autor: berni2011 sie 27
Wspaniały wieczór gier upłynął bardzo szybko. Stoczyłem z Jankiem wiele bitew, a ich rezultaty były różne. Pozostaje teraz zasiąść wygodnie przy kominku, w bujanym fotelu, z fajką w ręce, szklaneczką whiskey (choć może dla mnie lepiej z brandy), pozwalając ogrzewać nogi leżącemu na dywanie ogarowi i wspominać czas przygód.
Przeczytaja resztę tego wpisu »
Przydatne narzędzie
Autor: osadnik2011 sie 24
Jak już się posiądzie te parędziesiąt gier, to czasem może się przytrafić, że wybór tytułu do grania zajmuje nam niepotrzebnie czas, który moglibyśmy przeznaczyć na granie. Stąd pomysł stworzenia odpowiedniego narzędzia przyspieszającego proces decyzyjny.
Z pomocą pospiesza nam niezastąpiona strona BGG - krynica bezcennej wiedzy planszowej.
Przeczytaja resztę tego wpisu »
Zajęcia praktyczno- teczniczne z Brassem
Autor: Stanley2011 sie 23
Po ostatniej, przedkilkudniowej, dwuosobowej partii Brassa z osadnikiem poczułem silną potrzebę nabycia dodatku do tej gry. Wszystko ładnie, tylko problem jest taki, że dodatek do Brassa nie istnieje bo i po co. Gra jest kompletna i niczego jej nie brakuje. Ja jednak myślałem o dodatku w postaci mapy dla dwóch osób. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Na chwałę Rzymu!!!
Autor: Stanley2011 sie 20
Po wielkim pożarze Rzymu w 64 r.n.e. cesarz Neron wzywa najznamienitszych patrycjuszy i przedstawia im plan odbudowy strawionego ogniem miasta. Jesteś jednym z owych patrycjuszy. Na jednym z krańców Rzymu rozbijasz obóz i rozpoczynasz realizację neronowskiego planu.
Polowanie na „nowych”, czyli poznajcie Julitę i Romana
Autor: Stanley2011 sie 16
Nie jest źle. Wbrew defetyzmowi sianemu przez osadnika i ciszy na planszoholiku u mnie nie jest źle! Wakacje w toku i nie byłbym sobą gdybym w tym wolnym czasie nie pielęgnował swojego nałogu. Już w lipcu nie narzekałem na brak grania a to głównie dzięki Przeczytaja resztę tego wpisu »
Analiza nałogu – uwaga, tekst depresyjny!!!
Autor: osadnik2011 lip 11
Jakoś tak mnie naszedł ostatnio pesymistyczny nastrój, że nałóg grania przeszedł w nałóg kupowania – zamiast czytać książki i czytam instrukcje. Zamiast oglądać telewizję oglądam pudełka. Zamiast surfować po internecie surfuje miedzy BGG a planszoholikiem. A zamiast grać ciągle- gram mało. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Trylogia żywieniowa
Autor: berni2011 lip 9
W końcu udało mi się skompletować trylogię żywieniową Rosenberga (Merkator to tak na deser ;-)). Nie było to łatwe, bo o ile cenę Agricoli rozumiem całkowicie, z Le Havre jestem w stanie się pogodzić, to nijak w głowie mi się nie mieściło jakim to sposobem Loyang jest tak cholernie drogi. Na szczęście trafiła mi się niezła okazja i tym sposobem trylogia trafiła pod moją strzechę. Do pełni szczęścia jeszcze tylko Torfowisko ;-)
Zabić kuriera
Autor: mars2011 lip 7
Na wstępie dwie miłe rzeczy. Po pierwsze miałem okazję rozgromić Stanley’a w Le Havre’a we wtorkowy wieczór. W dwie godzinki stoczyliśmy lekki pojedynek w dokach w pełnym wariancie. Gra bardzo udana a ja się dowartościowałem (265/219).
Po drugie w tym tygodniu dotarły też do mnie dwie ostatnie gry z MH. Pierwsza z nich to Przeczytaja resztę tego wpisu »
1-3 lipca 1863
Autor: berni2011 lip 3
„- Ognia!
Żołnierze Unii wystrzelili jednocześnie. Dym zakrył szańce przy farmie Hawkinsa, a pociski przerzedziły szeregi Konfederatów wybiegających z lasu.
- Ognia!
Kolejna salwa zatrzymała w miejscu nacierających. Nie na długo jednak.
Z lasu wylewały się kolejne fale żołnierzy ubranych w szare mundury i było jasne, że przerwanie prowizorycznych umocnień bronionych przez żołnierzy Unii jest kwestią czasu. I to bardzo krótkiego czasu.
Południowcy dopadli pierwszych szeregów żołnierzy Północy. Ci odrzucili strzelby bezużyteczne w bezpośrednim starciu i sięgnęli po szable i rewolwery. Walka była bezlitosna. Wrzaski walczących mieszały się z jękami rannych i odgłosami strzałów. Nikt nie prosił o litość i nikt jej nie okazywał. Ranni leżący na ziemi byli cięci szablami i dobijani z rewolwerów…”
Wojna, której nie było…
Autor: berni2011 lip 2
„Od Szczecina nad Bałtykiem, po Triest nad Adriatykiem żelazna kurtyna zapadła nad Kontynentem” Winston Churchill, 1946. Linia Szczecin – Triest symbolicznie dzieliła świat na dwa wrogie obozy, które próbowały prześcignąć się w wyścigu zbrojeń, o podbój kosmosu i ogólną dominację na Ziemi. Tych, którzy uważają, że Zimna Wojna zakończyła się wraz z rozpadem Związku Radzieckiego muszę niestety zmartwić – 1 lipca 2011, w godzinach wieczornych konflikt zwaśnionych mocarstw rozgorzał na nowo, a nad Światem po raz kolejny, przez wiele godzin, wisiała realna groźba wojny nuklearnej.
Tato, już lato…
Autor: poooq2011 cze 21
Serwus, piękny dzień na powroty, bardzo długi więc jest mnóstwo czasu na odnalezienie drogi do jedynego, słusznego sposobu spędzania czasu, mianowicie planszoholizmu. Przeczytaja resztę tego wpisu »









