Prezenty pod choinką

mars Aktualności 3 Komentarzy

No Gravatar

Wczorajsza wigilia odbyła się w gronie 12 osobowym. Trochę dzieci, ludzie w średnim wieku i do tego dziadostwo, więc średnia wieku z 45 lat, ale atmosfera jak zwykle pozytywna. Jedzenie, picie, przyśpiewki i sesja prezentowa. Patrząc na zegarek wyszło, że kolacja wigilijna z deserem zajęła godzinę, rozdawanie giftów kolejną godzinę i już później czasu nie liczyłem na sesję pogadanek. Rozdawanie prezentów to był amok. Sofia z Filipem nie słuchali, latali od choinki do gości roznosząc paczki. Filu w pewnym momencie już był w stanie rozpakować prezent jednym ruchem zrywającym kolorowy papier. Osobiście moje największe zainteresowanie wzbudziły 3 prezenty:

  • nowy zegarek
  • Rokoko
  • Wyspa Skye

prezenty pod choinką

Jeśli chodzi o wieczór wigilijny to w sumie rozdanych zostało 5 gier.

O dziwo dzisiaj zamiast rozfoliować prezenty spod choinki, zabrałem się za rozpakowanie Tokaido, czyli nabytku sprzed ponad miesiąca. Już jednak widzę, że następna będzie Wyspa Skye, do której się przymierzałem ostatnio z Sofią, ale cieszę się, że Mikołaj mnie uprzedził – i nie miałem z tym nic wspólnego!

Share

Comments 3

  1. U mnie pojawiły się:
    Red7
    Na Sprzedaż
    Concordia.
    Niespodzianki dużej nie było, bo wszystko zamawiałem, ale przy Concordii dałem do wyboru też Imhotepa, więc tutaj była niepewność :)

    We wrześniu pojawił się u mnie drugi potomek, więc na pisaninę niestety nie znajduję czasu. I tak dobrze, że jakieś granie wypala co jakiś czas (w środę chyba Concordia trafi na stół).
    Na pewno w styczniu zmuszę się do mojego corocznego top10, ale więcej nie obiecuję, choć parę pomysłów na wpis by się znalazło.
    Wesołych świąt i życzę dużo czasu i chętnych na granie, bo nierzadko jak jest jedno to brakuje drugiego.

  2. Post
    Author

    Widzę że Wigilia bez gier pod choinką nie istnieje ;)
    Co do drugiego (czy nawet pierwszego dziecka) to wiem coś o braku czasu, ale trzeba się pocieszyć, że po trudnym okresie będzie tylko lepiej. Co więcej za kilka lat ta dodatkowa dwójka będzie z Tobą grać i obyś wtedy miał i czas i chętnych.

  3. Tym razem pod choinką znalazła się tylko jedna gra – „Wsiąść do pociągu: dookoła świata”. Wielkie, ciężkie pudło, którym można zabić. Po przeczytaniu chłodnych recenzji bałem się, że to pięknie wydany crap, ale dotychczas zagraliśmy po razie na obu mapach i wszystkim się BARDZO podobało. Wczorajsza partia na planszy przedstawiającej całą planetę w trzy osoby zajęła nam prawie dwie godziny, ale zupełnie tego nie odczuwaliśmy. Bardzo dobry prezent.

    6 grudnia nasza kolekcja poszerzyła się jeszcze o „Szaloną misję”. W dużej sieci księgarni można było ją pozyskać za mniej niż cztery dychy, więc Św. Mikołajowi ręka nie zadrżała, żeby dorzucić tę pozycję do koszyka przy okazji innego zakupu. Jest to na pewno jedna z najoryginalniejszych gier, jakie znam. Oryginalność na szczęście idzie w parze z grywalnością. Nie spodziewałem się, że gra w rysowanie może być tak wciągająca. Córka wręcz nie może usiedzieć spokojnie na miejscu podczas sprawdzania jak jej poszedł rozgrywany poziom. Mówię Wam, rewelacja i dla dzieci i dla dorosłych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*