Przegrana to nic strasznego

mars Dla dzieci, Gry rodzinne, Wskazówki 3 Komentarzy

No Gravatar

Ostatnio przyznałem się do tego, że gram głównie w tytuły, które Sofia jest w stanie przyswoić, a to otworzyło mnie na nowe gry, po które normalnie bym nie sięgnął. Można by pomyśleć, iż skoro schodzimy w dół z wiekiem, to gry stają się mniej wymagające, mniej emocjonujące, dostarczające mniej rozrywki. Oczywiście jest to założenie zupełnie nietrafione. Z dziećmi pojawiają się całkowicie inne emocje, na innym poziomie. Dzieci przeżywają bardzo spontanicznie wszelkie niepowodzenia i sukcesy, przy czym robią to w bardzo niepohamowany i neutralny sposób. Nie twierdzę, że dorośli nie pokazują emocji – po prostu tego nie eksponują a ich zachowania są z reguły wyuczonymi schematami i często ograniczają się do użycia niewyszukanej wiązanki słownej.

Dzieci na początku przygody z grami mają często problem z przegrywaniem. Sofia kiedyś płakała, obrażała się, oskarżała, że nie umie grać, że zawsze przegrywa etc. Z czasem jednak przegrane przestały być tak frustrujące, a jęk zawodu zaczął być zastępowany pytaniem „A może zagramy jeszcze raz?”. Dzisiaj już fochy nie zdarzają się, przegrana natomiast stanowi element mobilizacyjny – chyba po części jest mechanizmem napędzającym do samodoskonalenia się. Sama próbuje grać coraz lepiej, stara się poprawiać swoje błędy i minimalizować ilość nieprzemyślanych zagrań. To oczywiście przynosi rezultaty w postaci lepszego grania i częstszych wygranych. Nie mniej zdarzają się jej słabsze dni, ale nie wpływają one na spadek chęci do grania. Umiejętność przegrywania jest zasadnicza jeśli się chce wygrywać. Przegrana to nic strasznego i tak to powinno odbierać dziecko. Ktoś powie: „Nauczy się przegrywać, przyzwyczai się do tego i zawsze już będzie przegrywać”. No cóż – dla nie których szklanka zawsze będzie do połowy pusta. Jeśli dziecko umie przegrywać to wcale nie oznacza, że do tego dąży. To tylko chroni przed rozczarowaniem – takim poważnym, które wystąpiłoby u kogoś kto zawsze wygrywa. Sprawia też, że dziecko z wygranej cieszy się jeszcze bardziej, a samo granie przynosi wystarczającą satysfakcję. Przyjemnie jest widzieć uśmiechniętą pociechę przez całą rozgrywkę, a także na koniec (mimo przegranej) oraz tryskające niezmierzonym szczęściem, gdy okaże się, że wygra.

Jak my rodzice zachowujemy się gdy gramy z dziećmi? To zależy. Moja żona zawsze mówiła, żeby dać dziecku czasem wygrać. Ja natomiast wychodziłem z założenia, że jak ma wygrać to wygra i nie trzeba się podkładać. W ten sposób nie tylko ona ma satysfakcję – my także, że się jej udało. To jest chyba jedyny przypadek, gdy cieszę się z nieswojej wygranej ;) No dobrze – jedną modyfikację mojego stylu grania odnotowałem – gram mniej agresywnie, szukam rozwiązań mniej konfliktowych.

Natomiast namacalna korzyść dla wszystkich jest taka, że wszyscy chętnie gramy, nie przejmujemy się wynikami. Gramy jak tylko nadarzy się możliwość i nikogo nie trzeba zmuszać. Raz się wygrywa, raz przegrywa, trzeba tylko umieć to przyjmować odpowiednio.

Share

Comments 3

  1. Z młodszymi graczami można użyć handicapów: zasad lub ustawień początkowych utrudniających zwycięstwo dorosłemu/bardziej doświadczonemu graczowi. Dzięki temu każdy gra z pełną efektywnością i nikt się nie nudzi.

  2. u mnie nie ma dużych problemów z przegrywaniem
    natomiast często upraszczam zasady, żeby gar była lżejsza i bardziej familijna
    często się zdaża, że 5cio latek wyciąga mi wielkie pudło z grą, która ostatni zauważył, że grałem z przyjaciółmi i woła „Gramy”. no to gramy – układamy drewno, płacimy pieniędzmi, coś tam się wymyśli i działa. Problemik mam jeden, że moje dzieci jednak lubią klasyczne losowe gry z kulaniem koścmi: Eurobiznes czy Było sobie życie. A ja mam wstęt do tego. No ale czego się nie robi dla dzieci …

  3. Post
    Author

    Przypominam sobie, że kilka razy z Sofią bawiliśmy się po prostu drewnianymi znacznikami i żetonami, jak miała około 3 lat. Przykładowo Carcassonne nadaje się do zwykłego układania mapy jak puzzli i wędrowania meeplesami po niej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*