Brass – więcej znaczy gorzej?

kdsz Ogólne, Rozgrywki 19 Komentarzy

No Gravatar

Nie jestem osobą szczególnie doświadczoną w Brassie w wersji multiplayer – zakończona dziś partyjka on-line jest dopiero moją drugą czteroosobową, jednak zauważam pewne różnice w stosunku do wariantu dwuosobowego. Nie wiem, czy Wasze spostrzeżenia się pokrywają z moimi – jakby co, korygujcie.

Brass dla 2 graczy jest lepszy, bo:

1. Nie występuje kingmaking. Brass jest bardzo na kingmaking podatny. Można przeciwnikowi wystawić potrzebną lokację, budując połączenie. Można gnoić jednego wybranego współgracza zabudowując mu przedsiębiorstwa. Można w odpowiedni sposób gospodarować surowcami, by korzystał na tym jeden z graczy. Możliwości jest sporo i nie do końca mi się to podoba.

2. W wersji dwuosobowej jest większa kontrola nad rozgrywką. To akurat dotyczy chyba wszystkich planszówek. Im częściej jesteśmy graczem aktywnym, tym mniejsze zmiany na planszy od naszego ostatniego ruchu i większa możliwość planowania. Pomijam kwestię oczekiwania na swoją kolej.

3. Większa ciasnota na planszy. Co prawda wariant dwuosobowy jest nieoficjalny, jednak wydaje mi się, że plansza jest ciekawsza aniżeli w pozostałych wariantach. Jest znacznie mniej lokacji z przędzalniami i trzeba się naprawdę napocić, by samemu wybudować swoje przedsiębiorstwa i zablokować przeciwnikowi. Wydaje mi się, że w przypadku wariantu 3+ blokowanie lokacji z przędzalniami jest dość trudne i nieopłacalne.

4. Większa presja finansowa. Surowce na rynku są droższe z uwagi na brak tych za jednego funciaka, więc w konsekwencji szybciej ubywa gotówki. Muszę przyznać, że dawno nie miałem takiego komfortu finansowego jak w naszej dzisiejszej grze, mimo, że mój dochód nie należał do najwyższych.

Tyle. Oczywiście są to wnioski po jednej tak naprawdę partii – tej sprzed ponad roku nie liczę, nie grałem wówczas świadomie. Może się zdarzyć, że brednie wypisuję, więc liczę, że mnie naprostujecie  ;-)

PS. Dzięki Panowie za grę. Było mniej krwiożerczo niż w pojedynkach z żoną, ale bardzo dobrze się bawiłem. Polecam się na przyszłość.

Share

Comments 19

  1. Generalnie się zgadzam, oprócz tego, że jest mniej ciekawie – jest nawet bardziej ciekawie, bo trudniej przewidywać przyszłość, trzeba ryzykować z niektórymi posunięciami, jest trudniej… a dzięki temu ciekawiej :)

  2. Post
    Author

    @yanoo
    Masz rację. Gra w 4 jest bardziej nieprzewidywalna. Wymusza elastyczność, bo ciągle trzeba się dostosowywać do sytuacji na planszy. W przypadku partii 1v1 w drodze do celu przeszkadza nam tylko przeciwnik i układ kart, więc co prawda gra jest mniej losowa i bardziej strategiczna, ale może być powtarzalna. Co kto lubi. Ja chyba wolę mieć poczucie panowania nad rozgrywką

  3. Wnioski w punktach 3 i 4 wynikają z tego, że wygrałeś :D
    Nigdzie się nie mogłem wstawić, pieniędzy nie miałem cała grę. Do tego karty na zbudowanie 6 stoczni.

    Mniej krwiożerczo niż z żoną, ja Ci dam…zakładaj dwuosobówkę ! :D

  4. Post
    Author
  5. Ja bym nie powiedział, że jest mniej strategicznie. Raczej mniej szachowo.

  6. wariant na 4 osoby to kwintesencja Brassa, a kingmaking wystepuje tylko w przypadku niedoswiadczonych graczy

  7. Post
    Author

    @zolti
    Kingmaking to nie kwestia doświadczenia graczy. On wynika wprost z mechaniki.

    Przykład: ostatnia runda. Nie mam szans na zwycięstwo. Buduję dwa porty i umożliwiam graczowi X sprzedanie bawełny z dwóch przędzalni tech 4. Dzięki temu gracz Y, który dotychczas pewnie prowadził (i który mnie już irytuje tym swoim ciągłym wygrywaniem!), kończy na drugim miejscu. Mam złośliwą satysfakcję i myślę sobie, że całkiem udana partia za mną ;-)

  8. Post
    Author

    Z przykrością donoszę, że dostałem dwukrotnie bęcki od Palmera. Za każdym razem różnica wynosiła 29 punktów, więc trudno tu mówić o wyrównanych pojedynkach. Będę się tłumaczył otępiającym upałem ;-)

    Nieprawda, dawałem z siebie wszystko, więc mam nadzieję, że oponent to docenia ;-)

  9. Zgadzam się z zoltim, że 4p jest kwintesencją Brassa – cytując asioka: „na 3p da się wszystko wybudować”. 2p grałem raz, nie oceniam. Podzielam też opinię, że Kingmaking to kwestia doświadczenia.
    W podanym przykładzie gracz Y nie zbudował dostatecznej przewagi nad graczem X – a celem każdego jest najlepszy VPkowy zwrot z inwestycji. Faktycznie o ile budowniczy portów ich odwróceniem nie gwarantuje sobie wygranej, ani nie zdobywa w ten sposób więcej punktów niż X, to zagranie jest kingmakingiem.

  10. Post
    Author

    Lanie było dotkliwe ale też pouczające. Nie wiedziałem, że da się wygrać grę bazując wyłącznie na dochodzie, kolei i węglu, a tu proszę. Brawo Stan!

  11. Na szczęście da się wygrać na róóóóóóżne sposoby :) Brass zmienia ocenę u mnie na BGG z 9.5 na pełne 10 ;)

  12. Palmer, możemy zainicjować rozgrywkę ale jutro mogę się nieco ociągać. Zaraz utworzę grę i podeślę Ci mailem hasło.

  13. Nie martw się kdsz, pomściłem Cie :D
    Wybudowałem 9 przędzalni i miałem dochód oscylujący pomiędzy 15-20, takie rzeczy mi się nie zdażały. Zawsze po ostatniej turze pożyczek wynosił 0-2, tym razem było to 16 ?! Chyba mam nowy pomysł na rozegranie kanałów :D

  14. :( a taki miałem dobry nastrój po rozgrywce z kdsz… Palmer mnie skosił aż bardzo nie miło :( zmieniam ocenę Brassa na BGG z 10 na 5………………

  15. Post
    Author

    Osobisty wkład Stanleya w rozwój wachlarza strategii w Brassie, czyli stawianie na mega dochód, to rzeczywiście mocna rzecz. Nie wiem, czy sprawdziłaby się na czterech (intuicja podpowiada, że nie), ale 1 na 1 naprawdę można nieźle przycisnąć przeciwnika. W naszej partii punktacja tak do 3/4 była bardzo wyrównana, ale wiedziałem, że najgorsze przede mną. Po prostu Stan miał gwarancję 2 akcji więcej, które ja musiałem oddać za darmo w celu zaciągnięcia pożyczek. Mimo, że zostałem bezlitośnie wychłostany, to wciąż jestem podjarany na wspomnienie tej świetnej partii. Podtrzymuję swoje zdanie, że dwuosobówka to najlepszy, najbardziej męski wariant Brassa. Dzięki Stan!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*