Gierwester i okolice

Stanley Ogólne, Rozgrywki 15 Komentarzy

No Gravatar

Witam wszystkich planszoamatorów, planszoholików i innych tych, którym z planszą do twarzy w nowym, 2012 roku! Końcówka zeszłego roku upłynęła mi bardzo owocnie jeżeli chodzi o kontakty towarzyskie, rodzinne a co za tym idzie również i graniowe. Od świąt do końca roku udało mi się zagrać 15 razy i z tego wyniku jestem bardzo zadowolony. Dodatkowo udało mi się rozochocić do grania dwójkę kompletnych laików w tej kwestii. Pokazałem im 7 cudów świata i nie było siły, graliśmy jedną partię po drugiej, do 2.00 w nocy. Od rana zaś następnego dnia dopraszali się telefonicznie o jeszcze. Na przekór wszystkim malkontentom i przeciwnikom tego tytułu powiem, że nadal podtrzymuję zdanie o „uniwersalności tej gry”, o którym pisałem już tutaj niegdyś, na koncie mam niemal 60 partii i podziwiam tę grę, oj podziwiam. Oprócz 7 cudów na stole (a raczej na podłodze) lądował też Stone Age, którym zaraził się mój brat- chemik, a który to mój brat w nagrodę za dobre zachowanie dostał tę grę pod choinkę. Wspomniana już parę dni wcześniej noc u osadnika uzupełnia tę listę gier o Agricolę i A Castle for all seasons. Całość zamyka noc sylwestrowa spędzona z żoną u dwójki naszych znajomych (notabene ponoć nieistniejących) Julity i Romana, którzy pięknie kontynuują swoją przygodę z planszówkami. Po licznych partiach Fasolek, Thurn und Taxis, Stone Age, 7 cudów (w Sylwestra też było) poznali wreszcie Agricolę. I to tak poznali, że siedzieliśmy w Sylwestra do 7.00 uprawiając nasze role. Wielka to jest gra i iście przyjemna. Tak się składa, że niemal zawsze gram w nią w wariant familijny ze względu na niedoświadczenie moich współgraczy ale przyznam, że ten wariant w pełni mnie zadowala i bawię się świetnie. Cieszę się, że Romanom przypadła do gustu, będzie ją można teraz ostro eksploatować. A od Agricoli bliziutko już do Le Havre czy Ora et Labora :)
Stary rok zakończyłem obficie, mam nadzieję, że w tym 2012 roku chętnych, czasu, możliwości i zapału będzie jak najwięcej, czego sobie i Państwu z całego serca życzę! Pięknego roku!!!

Share

Comments 15

  1. Ja od Świąt do końca roku rozegrałem nie aż tak dużo, ale zawsze coś: 3xOra et Labora, Stone Age, Famiglia i Dominion Intryga 3x (nie licząc zapychaczy statystyk w postaci grania z małą ;)

  2. oooo, i jak Intryga się miewa drogi marsie? Ożywił się Dominion? Uwierzyłeś w te grę? Zdaj relację bom ciekawy. No i jak Ora po 3 rozgrywkach? Ja zamiast grać to jutro będę odwiedzał sklepy z planszówkami w Wiedniu, choć z tego co szukałem to raczej bida. Pozdrawiam z Wiednia :)

  3. Czy się ożywił? Po prostu karty inne, ale jeszcze nie ze wszystkich korzystałem. Uwierzyć nie uwierzyłem, ale może już bardziej w niego wątpić chociaż nie będę. Jeszcze ze 3 partyjki, żeby resztę kart obaczić i może z obu pudeł da się coś ciekawego wybrać. Ora natomiast po 3 rozgrywkach rewelacja i jeszcze irlandzkiego nie zagraliśmy :)

  4. Ja również nie narzekam na końcówkę grudnia, w tym czasie zagrałem co następuje:
    1x 7 Cudów,
    3x Glen More
    4x Wikingowie
    1x Urban Sprawl
    2x Vasco da Gama
    1x Notre Dame
    2x Brass (1x online)
    1x Poprzez wieki,
    a dzisiaj dostałem jeszcze od Janka sromotne bęcki w Napoleon’s Triumph, którego pomimo drugiej partii dalej nie czuję i właściwie nie wiem co i jak tam robić ;-)

  5. Jakby to napisać… ja oraz moja wspaniała małżonka w wieczór sylwestrowy poznaliśmy Agricolę w wariancie familijnym. Nie mam co prawda na imię Roman, a żona to nie Julita, ale coraz bardziej zaczynam wierzyć w istnienie tej podejrzanej pary ;)

    PS. Stan – uważaj na setki rowerów i trzymaj się z daleka od Ringu. Nie warto – człowiek się kręci w kółko i wciąż ląduje w tym samym miejscu pod pomnikiem Schwartzenbergera na koniu ;)

    PS2. grudzień i początek roku u mnie też OK:
    9xBrass
    7xGeniusz
    1xKolejka
    1xAgricola

  6. mars, berni, kdsz- jestem dumny z Waszych rozgrywek, zwłaszcza kdsz zaimponował mi Brassem a berni różnorodnością! Tak trzymać panowie w nowym roku!!!
    @kdsz- Julitka i Roman czują się dobrze i pozdrawiają a co do Ringu, to masz rację, jutro raczej w stronę Mariahilferstrasse ruszę :)

  7. no ja z racji tylko jednego spotkania planszowkowego

    1xModern Art
    1x Dominion
    2x Zwierzak na zwierzaku :)

    ale za to w domu gdy muody poszedł spać udało mi sie z małżowinką ugrać :

    3xŚwiat Dysku
    5x Dominion

    i zaczęliśmy poznawać ROME ( na razie mechanika i z racji braku czasu tylko kilka znaczeń kart )
    w tym tygodniu przyjdzie Stone Age więc mamy już zaklepane piątkowe granie :) i albo na spotkaniu ( jak mi się będzie chciało sklep otwierać :) )
    albo na domówce jak muody zaśnie.

    Wszystkiego Planszówkowego w 2012 !

    ps. twój button wylądował na moim www. tak tylko pochwalić się chciałem ;)

  8. Rome Felda? Bardzo fajna gra. Losowa, co za tym idzie bywa wredna, ale zazwyczaj można nad tym zapanować. Niestety czasem partia zamiast 20 minut ciągnie się przez 40 ;-)

  9. @DeL – Widziałem, ale stroną się nie chwaliłeś tzn. sklepem ;)
    A Świat Dysku – tylko klimat, czy gra spoko?

  10. @berni tak, to Roma Felda, wychaczyłem za 4dyszki na alledrogo wiec żal było nie kupić :)
    akurat losowość mnie nie odpycha ( w Ryzyku przy złym dniu przegrywam wszystko,szczytem było rzucenie w obronie 2razy 2ch jedynek lol ) dlatego cenie młoteczki w StoneAge ;) a czas na 40min jest jeszcze spoko, muody spi ok 1,5h wiec damy rade nawet 2x zagrać ;)

    @mars no mam taki non-profit sklep stacjonarny bo w moim smutnym jak pi.. mieście tylko banki, spozywka, apteki i ciucholandy dobrze przędą
    ale cóż, zawsze byłem altruistą więc zmieniłem robo na stolice by móc utrzymać ten biznes na miejscu.
    Świat Dysku nawet spoko , lekki bardzo, ja akurat klimatu nie czaje bo Pratcheta to tylko Nacje czytałem, wolę polską fantastyke ;). Moja żonka zawsze mnie ogrywa w ŚD (loobi jego prozę również i twierdzi ze trzyma klimat ) za to ja odbijam sobie w Dominiona ( raz tylko wygrała do tej pory hihi )
    Minusem w partii na dwie osoby jest karta umożliwiajaca Ci podejrzenie nieuzywanych kart postaci (oprocz jednej), w miare łatwo idzie polapac kim jest przeciwnik i rozgrywka nie konczy sie wtedy spelnionym warunkiem a jedynie punktami zwyciestwa. W wiecej osob lepiej sie skaluje.

    ps. Jutro ma przyjsc dostawa ze świeżynką karcianą Turniej Złotorożca, stestujemy więc w piątek co też jeleniogórskie wydawnictwo wymyśliło na nowy rok. Opinią nie omieszkam się podzielić.

    pozdro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*