Poprzez wieki – drugie 4 godziny

osadnik Ogólne, Rozgrywki 19 Komentarzy

No Gravatar

Udało się nareszcie! 3 speców od planszy udało się spotkać w jednym miejscu i o jednym czasie aby przenieść się w świat Cywilizacji – przed nami rozwój, produkcja i (moja ulubiona) wojna! Czyli nadszedł czas na wariant pełny!!!

Berni ja i Stanley – każdy zna zasady więc od razu ostro się bierzemy do roboty – start 21.30 w antyku, IV era zastaje nas o pierwszej w nocy. Gra jest mocna, mimo 4 godzin grania nikt się nie nudził, mózgi cały czas na wysokich obrotach.

Stanley na początku ruszył mocno do przodu ze strategią inwestowania w punkty zwycięstwa i uśmiechnięte buźki. Berni i ja zostaliśmy chwilowo z tyłu starając się dbać o zrównoważony rozwój. Moja strategia opierała się przede wszystkim na nauce – budowałem cudy dające przyrost nauki (Biblioteka Aleksandryjska, Uniwersytet Karoliński), brałem liderów (Archimedes i Newton) dających korzyści naukowe. Jednocześnie dbałem o dużą produkcję surowców, pamiętając częste sytuacje z poprzedniej gry, że marnowałem seryjnie niewykorzystane akcje cywilne przez brak zasobów. Konkurenci pozwolili mi tą strategię zrealizować i III Erze mocno im odskoczyłem na każdym polu. Jedynym niewielkim problemem był poziom zadowolenia, gdyż konkurencja ściągnęła wszystkie karty z tej dziedziny i cały czas bylem na styk, przez co nie mogłem zmienić ustroju. Okazało się to być tylko niewielką niedogodnością. Zbudowałem sporą armię, która przez ostatnie 3 kolejki przynosiła mi z wojny po 20-30 punktów, a Stanley pacyfista skończył grę z populacją = 1 robotnik. (Przy tłumaczeniu zasad Stanley mówił, że to nie jest gra wojenna, i tu się pomylił, he he!!). Grało mi się wybornie, weszły mi fajne kombosy, berni zapominał o swoich bonusach, Stanley nie wyjął kart dla 4 gracza- wszystko to spowodowało, że zacząłem robić drugie kółko na torze punktów zwycięstwa.

Morał z tej partii był taki, że wbrew moim wcześniejszym podejrzeniom zwiększanie ilości akcji cywilnych nie jest kluczem do zwycięstwa – kluczy jest wiele, do tego jeszcze parę wytrychów ;)

Dygresja – Tak naprawdę cały czas mam wrażenie, że p Bauza jest fanem C TtA i jego 7 cudów to właśnie cywilizacja w wersji mega lajt.

Następnym razem będę bardziej obserwował poczynania przeciwników, teraz byłem cały czas skupiony na swojej cywilizacji i obserwowałem, jak spokojnie rośnie w siłę. Jednak jestem przekonany, że w następnej partii nie daliby mi wygrać tak łatwo. W tej grze jest wiele rzeczy do ogarnięcia i do końca nie wiadomo co będzie punktowane na koniec (zagrywanie kart impaktów pod siebie jest genialne! – chyba, że ktoś się pomyli, np Stanley). Przez całą grę Stanley prowadził , ja miałem silną cywilizację, ale byłem dobre 30 punktów z tyłu. Dopiero pod koniec III Ery skuteczna agresja (i jeszcze jedna, a potem nastepna) zweryfikowały, kto tu rządzi !

O pierwszej zakończyliśmy rozgrywkę, Berni jako człowiek pracy pojechał się wyspać, a my rozochoceni pyknęlismy jeszcze 2 gierki – Glory to Rome i Catan Kościany. W obie wygrał Stanley, fuksiarz jeden ! Nadmienię, że Catan Kościany miał swój debiut na moim stole, debiut udany – gra przyjemna, szybka i wesoła, baaardzo losowa – w sam raz na to, żeby w nią zagrać na rozchodne o godz 2.30, kiedy człowiek już trochę nie myśli!

Był to zdecydowanie najlepszy wieczór tej jesieni – 3 dobre tytuły, 6 godzin grania, 4 godz spania!

Teraz mam ochotę na Railroad Tycoon, Cubę i Szoguna, niekoniecznie w tej kolejności. Kto mi pomoże? W 6 godzin damy radę!

PS  – Stanley, podaj punktację plis!

II PS – Stanley, dlaczego kupujesz wszystkie najlepsze gry? Tym sposobem nie wiem co kupić, bo jak coś sobie umyślę, to ty to zaraz zamawiasz!

Share

Comments 19

  1. Post
    Author

    już sobie znalazłem na bgg wyniki:
    TtA 240 min osadnik- 256, berni- 169, Stanley- 154.
    GtR 40 min, wygrał Stanley budując Plac Miejski :)
    C K 20 min, Stanley- 68, osadnik- 45

  2. Cieszę się z tego wieczoru, obawa przed długą rozgrywką w TtA okazała się nieuzasadniona- minęło szybko, bez nudy a gdybym nie zapomniał wyjąć kart dla czwartego gracza to jeszcze z dwie rundy szybciej by było. Niby wiedziałem doskonale, że bez wojska nie mam szansy raczej wygrać (zwłaszcza z tak wyniszczającym generałem jak osadnik) ale pokusa inwestowania w punkty kultury od samego początku i liderów punktujących zadowolone buźki była silniejsza. Zresztą ja w kulturze robię więc może dlatego tak w nią wierzę ;)
    @osadnik ad II PS- bo Ty się za długo zastanawiasz co kupić a ja działam szybciej niż myślę ;)

  3. @Stanley: ale i tak jestem pod wrażeniem, że pomimo jakichś 10 aktów agresji na każdej z granic zachowałeś dobry humor ;-) W dodatku prawie do końca trzymałeś się na czele klasyfikacji kulturowej.

  4. @Stan, cztery krótkie
    1. punkt kultury dostaje się za każdą akcję polityczną, czy tylko zielone (terytorium i wydarzenia) ?
    2. można rozmieniać surowce na drobne, ale czy można zamieniać na bardziej wartościowe w celu uniknięcia choćby korupcji?
    3. jeżeli atakuję zagrywając agresję powiedzmy z dwoma wojownikami (siła 2), to mogę powiedzieć, że ich poświęcam i wtedy atakuję siłą 4?
    4. czy w trakcie licytacji terytorium można wyrównać kwotę, czy trzeba powiedzieć więcej?

  5. 1. Zagrywając kartę na pole przyszłych wydarzeń (a więc tylko terytorium lub wydarzenie) dostajesz tyle punktów kultury ile wynosi numer epoki z której ta zagrywana karta pochodzi.
    2. Nie można zamieniać surowców w celu uniknięcia korupcji!
    3. Tak właśnie jest. Dodatkowo jeżeli tych dwóch poświęcanych ziomków tworzy armię zgodną z Twoją taktyką to dodatkowo możesz doliczyć wartość taktyki do całej siły. Karta taktyki zostaje w takim wypadku przed Tobą, nie odrzucasz jej.
    4. Trzeba zalicytować więcej.

  6. Jeszcze jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć- podczas WOJNY nie wolno używać kart obrony!

  7. @Stanleeeeeey: wiedziałeś, że ustrój ogranicza ilość budynków w całej kolumnie? Tzn. jeśli masz tyranię, to możesz najwyżej wybudować 2 x Religię i już nic więcej z tej kolumny (żadnej Teologii, Zorganizowanej Religii itd.)? Graliśmy tak u Osadnika? Bo mam wątpliwości ;-)

    Czy podczas wojny/agresji jednostki może poświęcać tylko agresor?

  8. @berni- zgadza się, i tak właśnie graliśmy u osadnika :) tzn karty sobie możesz wystawiać, tylko budynków na nich nie możesz ponad limit.
    Oczywiście, że w czasie wojny/agresji jednostki może poświęcać również atakowany. Tzn agresor poświęca pierwszy raz definitywnie (bez licytacji, licytacja jest tylko w przypadku kolonizacji) a następnie atakowany poświęca jednostki +/lub ewentualnie karty obrony (karty obrony tylko w przypadku agresji, wojny nie).

  9. To jeszcze jedno,
    wojna toczy się przez dłuższy czas, więc poza niezmienną deklaracją poświęcenia, również agresor może dobudować jednostki wojskowe, które zostaną uwzględnione przy ostatecznym wyniku konfliktu?

  10. po kolei: na początku swojej tury wypowiadasz wojnę w ramach akcji politycznej i dodatkowo zurzywasz większość (jak nie wszystkie) akcje militarne na wypowiedzenie wojny. Owszem jeżeli jakaś (jakieś) akcje militarne Ci zostały to coś tam możesz sobie dozbroić. Póki co jeszcze nic nie deklarujesz. W swojej turze atakowany ma wszystkie akcje militarne na ewentualne dozbrojenie. Następnie kiedy znów przychodzi Twoja tura jako agresora wojna jest rozstrzygana czyli Ty jako pierwszy podajesz swoją siłę militarną wraz z ewentualnymi poświęcanymi jednostkami) a następnie atakowany swoją siłę + poświęcone jednostki. Jasne?

  11. Jasne. Jeżeli ma się dużą przewagę, to lepsza jest wojna niż agresja, bo jest w zasadzie jasne, że obrońca nie zdąży nadrobić brakujących jednostek, a nie zaskoczą nas żadne karty obrony :>

  12. tak jest. Cóż gołym okiem widać, że nie można militarnie pozostawać zbytnio w tyle….

  13. Od dawna planuję zakup tej gry jednak mam opory przez panującą opinię o bardzo słabej jakości polskim wydaniu tej gry. Jak z tym jest w praktyce ? Jest takie złe ?

  14. Ja mam pierwsze wydanie i faktycznie bez rewelacji, ale to raczej tytuł, gdzie wartość stanowi sama gra (w sensie rozgrywki) a nie to jak się prezentuje. Jakbym miał jeszcze raz się przymierzyć do zakupu to powtórzyłbym to. Pomimo pierwszych złych wrażeń, teraz jestem do niej przekonany. Oczywiście mogła by być ładniejsza, ale wybaczam.

  15. Dzięki za komentarze. Zastanawiam się czemu polskie wydanie nie może wyglądać tak jak to z wersji angielskiej. Jakość wykonania na zdjęciach wygląda tak że po paru rozgrywkach plansze będą w stanie agonalnym. Mam wydanie Civilization The Board Game i jakby to porównać do tej wersji Cywilizacji to niebo a ziemia (mówię tylko o zastosowanych materiałach). Podejrzewam że złożoność rozgrywki jest dużo większa w wersji Poprzez Wieki.

  16. Może jestem jakiś dziwny ale mi wydanie polskie odpowiada. Grafiki są przejrzyste i funkcjonalne a w tej grze najważniejsza jest mechanika, której wykonanie poszczególnych elementów absolutnie nie przeszkadza. Co do trwałości elementów też póki co nie mam zastrzeżeń- po kilku partiach karty (mimo, że bez koszulek) nadal wyglądają jak nowe. Dla mnie no problem to polskie wydanie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *