Eminent Domain – mix it up!

Avandrel Recenzje 4 Komentarzy

No Gravatar

Weź szczyptę deckbuildingu z Dominiona, dorzuć zagrywanie ról z Glory to Rome, setting i mechanizmy zwycięstwa z Race for the Galaxy, skrop to wszystko drewnianymi żetonikami z Agricoli i plastikowymi stateczkami z Battlestar Galactiki. Voila Eminent Domain!

Zamówiłem tą grę przez Kickstartera na początku roku (albo pod koniec ubiegłego, nie pomnę). Później było sporo opóźnień, przygód i problemów ale w końcu do mnie dotarła…

Jak mogliście przeczytać we wstępie, ta gra jest oczywistym miksem znanych i lubianych (lub nie) gier i mechanik. Nie da się tej gry opisywać bez ciągłych odniesień do innych tytułów, dlatego będzie ich tu sporo.

Obrazek na pudełku i kartach są całkiem fajne. Dość dobrze oddają klimat kosmicznego imperium. Wyglądają trochę podobnie do tych z RftG, czyli są lekko rysunkowe a nie super realistyczne. Karty są dość czytelne i sprawdzają wyglądają zacnie, co zobaczycie później.

O co właściwie chodzi? O zdobycie większej ilości punktów zwycięstwa niż pozostali gracze. Sposób ich zdobywania jest identyczny jak w RftG – produkujemy na planetach i sprzedajemy za punkty zwycięstwa + punkty zwycięstwa nadrukowane na planetach + punkty zwycięstwa na technologiach. I tyle.

W skład gry wchodzą:

Akcje/Role. Od razu widać kolejne podobieństwo do RftG. Mamy więc:

  • Survey – dobieranie kart lub skanowanie nowych planet, które będziemy zasiedlać lub podbijać
  • Colonize – budowa kolonii lub zasiedlanie planet
  • Warfare – gromadzenie sił militarnych lub podbijanie planet
  • Producte/Trade – produkcja lub sprzedaż surowców na zasiedlonych/podbitych planetach
  • Research – odrzucanie kart z gry lub wynajdowanie technologii

Każdą kartę można użyć na dwa sposoby – jako akcję albo jako rolę.

 

Awers

Rewers

Planety. Karty planet są dwustronne. Na rewersie mamy oznaczenia ile kolonii trzeba założyć na planecie aby ją zdobyć, albo jak dużo statków wysłać aby podbić ją militarnie. Na awersie planety mają kilka oznaczeń:

  • wartość w punktach zwycięstwa (prawy górny)
  • bonusy do ról (lewy górny)
  • miejsce na surowce (lewy dolny)

Do tego różnią się obrazkiem co ma znaczenie przy technologiach. Czyli dołączenie planety do swojego imperium należy ją najpierw odkryć za pomocą Survey (wybrać sobie planetę z kilku dostępnych), a następnie kolonizować albo podbijać.

Technologie. Można je wynaleźć za pomocą roli Research. Jest ich cała masa i dają multum różnych bonusów, a niektóre nawet punkty zwycięstwa. Te technologie są odpowiednikiem Dużych Usprawnień z Agricoli – wszystkie są dostępne dla wszystkich graczy od początku gry, co oczywiście ucząc się gry jest strasznym problemem, bowiem jest ich kilkadziesiąt.

No i jak to właściwie działa?

Przygotowujemy karty ról, które układamy na środku stołu dostępne do dobierania dla wszystkich. Tworzymy zakryty stos planet i dajemy każdemu graczowi jedną początkową planetę.

Grę zaczynamy Dominionem – każdy dostaje 10 takich samych kart ról i dobiera 5 kart jako początkowa ręka. Następnie pierwszy gracz rozpoczyna od zagrania jednej z kart jako Akcji (jeśli chce), czyli dalej Dominion. I płynnie przechodzimy do Glory to Rome – aktywny gracz wybiera rolę  jaką zagra w tej kolejce. Tego etapu nie można pominąć. Jeśli na stole zostały jeszcze do dobrania karty danej roli gracz dobiera tą kartę i rozgrywa rolę. Może też dołożyć z ręki karty tej samej roli aby wzmocnić działanie wybranej roli. Pozostali gracze mogą podążać (czyli zagrywać karty tej roli z ręki) albo spasować i dobrać kartę. Wszystkie karty zagrane w tym etapie trafiają do discardu odpowiednich graczy. Na koniec tury aktywny gracz może odrzucić karty z ręki i dobiera do 5.

I tak na oborot. Akcja, Rola, Podążam, Pasuję, Pasuję, Akcja, Rola…. Jak to się wszystko sprawdza? Po pierwszych grach bardzo dobrze! Grając z ludźmi znającymi gry tworzące ten miks wytłumaczenie wszystkiego (oprócz technologii) trwa jakieś 10 minut. W Eminent Domain idealnie wyważone są elementy z innych gier i bardzo dobrze do siebie pasują. Czas gry (jakieś 30-45 minut) sprawia, że można zagrać kilka razy pod rząd bez specjalnego znużenia. Gra jest na 2 – 4 osób, nie mam pojęcia jak działa na 2 osoby (wiem, że zaraz będziecie pytać;]), jak dla mnie mogła by być na 5 czy nawet 6.

Czyli podsumowując Eminent Domain jest:

  • łatwiejszy do nauczenia niż Race for the Galaxy
  • mniej mechaniczny niż Dominion
  • mniej skomplikowany niż Glory to Rome.

Bardzo fajny, niezbyt ciężki tytuł.

Share

Comments 4

  1. Moje spotkanie z Race for the Galaxy było dziwne. Z jednej strony ogrom losowości i nieznanych symboli, a z drugiej coś w sobie ta gra miała. Teraz myślę, że całe to sci-fi to jednak nie moje klimaty. Może Eclipse spróbuję, ale karcianek kosmicznych raczej będę unikał. Jedyną dobrą rekomendacją dla mnie jest Glory to Rome ;-)

    A ja jakoś niczego na Kickstarterze nie umiem znaleźć. Poza tym jakoś te warunki dotacji wydają się być korzystne jedynie dla mieszkańców USA. Na wysyłkę do Europy trzeba dotować tyle, że gra wychodzi bardzo drogo – co za tym idzie – nie widzę tutaj zysku potencjalnego odbiorcy. Jeżeli inwestuję w projekt gry, to nie robię tego charytatywnie, tylko wykazuję zaufanie autorowi i oczekuję chociaż atrakcyjnej ceny produktu. Inaczej warto pozwolić dotować innym i poczekać na wydanie, a później kupić taniej w sklepie ;-)

  2. Post
    Author

    Wszystko jest kwestią tak naprawdę poziomów wsparcia na tem kickstarterze. Ja skumałem się z 2 miłymi ludkami z forum gry-planszowe.pl i zamówiliśmy 3 kopie z wysyłką worldwide za free.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*