Archiwum Wrzesień, 2011

Z braku laku dobry i Samuraj

No Gravatar

Ostatnimi czasy ani czasu ani chęci ani możliwości grania. Ciągle coś wypada albo jakaś inna wymówka dobra na wszystko się znajduje. Oczywiście nie sprzyja to mojej pasji, która niestety została trochę zaniedbana. Trochę nieświadomie ale nie mogę się w ten sposób tłumaczyć. Brakuje mi tego nie ukrywam lecz harmonogram pracowo-rodzinny nie sprzyja. Dlatego właśnie każda okazja wydaje mi się być dobra do grania a wybór gry staje się drugoplanową sprawą. Tak też stało się dzisiaj, gdy odwiedził mnie kolega. Po pierwsze nie grywał za dużo, po drugie czasu niewiele. Mogłem wybrać coś innego, ale podobnie jak kiedyś, gdy odwiedził mnie kuzyn, zadecydowała tematyka – wybór padł na Samuraja Reinera Knizii. Postanowiłem więc napisać coś więcej o tej grze ponieważ czasem przewija się przez mój stół ale nigdy nie zrobiła furory.

Oczywiście jak to u Knizii Przeczytaja resztę tego wpisu »

Lacerta odkrywa karty

No Gravatar

Po długim czasie od pierwszej zapowiedzi Lacerta nareszcie zdradziła swoje plany wydawnicze na najbliższy czas. Obie z zapowiedzianych gier to dzieła Uwe Rosenberga. W najbliższym czasie będziemy się więc mogli cieszyć polską wersją Ora et Labora- gry, która premierę będzie miała na tegorocznym Essen oraz Le Havre Przeczytaja resztę tego wpisu »

No Gravatar

Jak już zdążyłem wspomnieć przy okazji wizyty znajomych w moje ręce trafiły dwie części Czarnych Historii autorstwa Holgera Böscha.

 

 

W zasadzie to ciężko tu mówić w ogóle o grze – najbardziej pasuje mi tu określenie zagadek kryminalnych. Fizycznie dostajemy jednak pudełko formatu Fasolek a w środku instrukcję (równie dobrze mogłoby jej nie być) oraz 50 dwustronnych kart. Na froncie mamy tytuł zagadki i krótki opis jakiegoś wydarzenia/faktu. Z drugiej strony natomiast Przeczytaja resztę tego wpisu »

Szybka akcja

No Gravatar

Wczoraj Stanley zaatakował krótką piłką – jadę! Chwilę później zjawił się przed drzwiami dzierżąc w dłoni reklamówkę prawie jak nasza była prezydentowa – w reklamówce natomiast były trzy pudełka. Ja w pośpiechu zająłem się kąpielą Sofci i przygotowaniem jej do spania – Stanley w tym czasie miał okazję rozłożyć Vasco Da Gama. Jakoś w okolicach 20:00 mała leżała już i nawet szybko zasnęła. Zszedłem na dół a tam na stole bardzo ładna plansza ze sporą ilością różnych ozdobników. Tłumaczenie zasad – jakieś 10-15 minut chyba i gramy. Plansza z pięcioma głównymi regionami do obsadzenia pionkami graczy (standardowo po 4 na gracza):

1. Pole Przeczytaja resztę tego wpisu »

7 cudów 1 gracz

No Gravatar

W skrócie – zagrałem w 7 cudów w 7 osób sam. Nie grałem w odkryte karty, tylko po kolei patrzyłem, wybierałem, przekazywałem itd. Niestety nie udało mi się tego zrobić w jednym podejściu ponieważ trochę mi się dłużyło i podzieliłem partyjkę na 2 razy – w sumie wyszło 50 minut grania, ale takiego z pierwszej karty, bez zbytniego zastanawiania się. Po co w ogóle to zrobiłem? Z nudów i ciekawości. Niestety nuda została zabita tylko na chwilę a ciekawość powiedziała „to był Przeczytaja resztę tego wpisu »

Cudowanie

No Gravatar

W tygodniu udało nam się w końcu zagrać z Jankiem i Anią. Założenie wstępne było proste – gramy od 20 do 24 – nie dłużej. Początek trochę sie przesunął w stronę 20:30. Zapowiedziane wcześniej 7 cudów miało swą premięrę – tzn. mój własny egzemplarz :) Zakoszulkowany (nie zalaminowany!) ozdobił stół i w wariancie 4 osobowym.

Rozegraliśmy 3 rundki pod rząd i w ten sposób mam na koncie 9 partii. Daleko do Przeczytaja resztę tego wpisu »