Poczta Polska to nie wszystko

berni Ogólne 11 Komentarzy

No Gravatar

Poczta to instytucja, bez której życie planszoholika byłoby niezmiernie utrudnione. Rzeczony byłby skazany na polowanie tylko w niewielkim, często ubogim w zasoby regionie. Na szczęście zapoczątkowane przez hrabiego Thurn und Taxis usługi pocztowe są dziś powszechnie dostępne, choć nie zawsze na poziomie jakiego byśmy sobie życzyli. Nie będę owijał w bawełnę i z premedytacją podaję nazwę Poczty Polskiej, do działania której mam wiele zastrzeżeń.
Jak ten kolos na glinianych nogach potrafi niereformowalny istnieć w świecie zaawansowanego kapitalizmu i walki o klienta jest dla mnie wielką zagadką. Na Poczcie czas jakby się zatrzymał, gdzieś około roku 1989 i tylko mnogość kolorowych plakatów przypomina, że może to już inne czasy (bo przecież dostępne w pocztowym sklepiku zaawansowane gry i krzyżówki wciąż te same ;-)). Oczywiście jeśli ktoś Poczty nie lubi, to wcale nie musi z niej korzystać, przecież zawsze są kurierzy. Ale problem z kurierami jest taki, że jeśli nie kupujemy w sklepie, który ma solidną umowę na takie usługi, to zapłacimy krocie. O wysyłaniu gier kurierem prywatnie również możemy zapomnieć. I tutaj jest ratunek…

Najłatwiej będzie mi nieść krytykę podając przykład pozytywny, jaki niesie za sobą niestety wciąż mało popularna, ale na szczęście dobrze rozwijająca się forma przekazywania przesyłek jaką są PACZKOMATY! Oto kilka punktów, dlaczego warto:

Poczta Polska Paczkomat
1. KOSZT
Wysyłka średniej wielkości gry (Agricola, Puerto Rico, Le Havre itp.) to koszt około 13 złotych według cennika Poczty Polskiej. Jeśli chcemy żeby przesyłka była szybciej (oczywiście, że chcemy!), to musimy dopłacić za tak zwany priorytet, który wcale niczego nie przesądza Wysyłka wspomnianych gier za pomocą paczkomatu kosztuje 8,99 zł. Przy baaardzo dużej paczce koszt rośnie to około 12 zł.
Wiem, że taka różnica cenowa przy wydatku 150 zł za grę jest znikoma, ale zawsze coś. Jednak czytajcie dalej, będą lepsze argumenty.
2. CZAS DOSTAWY
Zazwyczaj na paczkę czeka się 2-3 dni. Paczka jest w drugim paczkomacie najczęściej następnego dnia. Najpóźniej w drugim dniu.
3. CZAS ODBIORU
Poczta Polska ma świetny sposób dostawy, ponieważ dostarcza paczki bezpośrednio do domu. Niestety nie zawsze jest tak różowo. Pracuję od godziny 8 do 16, 17. Niestety listonosz najczęściej też. W związku z tym po powrocie do domu nie czeka mnie nic innego jak aviso w skrzynce. Także korzystanie z usług Poczty Polskiej najlepsze jest dla ludzi, którzy mają szansę być w domu o godzinie 12. Oczywiście pod warunkiem, że listonosz w ogóle tę paczkę zabierze ze sobą, ponieważ spotkałem się już nieraz z sytuacją, kiedy przynosił od razu aviso. Co jeśli zastaniemy tylko karteczkę? Czeka nas sympatyczna wycieczka do najbliższej placówki pocztowej, co najczęściej kończy się staniem przez 30-40 minut w kolejce, w duchocie i ścisku, a temperatura 25-30 stopni na dworze może tylko wzmocnić te doznania. Tutaj niestety (?) musimy pofatygować się po paczkę sami. Ale, ale… dostajemy sms-a o tym, że paczka już na nas czeka. Najczęściej ten sms przychodzi koło południa (więc tak samo jak sms… tfu… listonosz z Poczty). Mamy więc czas zmodyfikować drogę z pracy do domu, a odbiór przesyłki w paczkomacie zajmuje tyle ile wpisanie kodu, który otrzymaliśmy na telefon i wpisanie numeru telefonu… jakieś 30 sekund!
4. WYSYŁKA
Wiadomo: pakowanie, klejenie, adresowanie (jeśli mamy blankiet), marsz na pocztę, 30 minut w kolejce (ewentualne wpychanie się po blankiet do wypełnienia), wreszcie wysyłka. Wiadomo: pakowanie, klejenie, adresowanie (drukujemy zaadresowany blankiet i naklejamy na paczkę), opłata za wysyłkę (np. szybkimi płatnościami), marsz do paczkomatu, zeskanowanie blankietu, wsadzenie paczki, zamknięcie drzwiczek. Wszystko bez czekania w kolejkach. Można to zrobić przy okazji spaceru.
5. POWSZECHNOŚĆ
Tutaj trzeba przyznać, że Poczta Polska dostępnością (geograficzną) bije wszystkich na łeb. Placówek jest od groma, choć ich jakość nie zawsze najlepsza. Jednak gdzie kamieniem nie rzucić, tam trafimy w Pocztę. Sieć paczkomatów jest coraz bardziej rozległa. W większych miejscowościach, typu Wrocław paczkomatów jest kilka (około 10?), więc w zasadzie zawsze mamy w miarę blisko, choć są punkty w mieście, z których do każdego paczkomatu jest daleko. Ale przecież wysyłka trwa tak krótko, że zawsze można wysłać przy okazji przemieszczania się w innym celu. Jeśli chodzi o małe miejscowości, to może być gorzej, ale ja w swojej rodzinnej miejscowości (niecałe 35 tys, mieszkańców) mam jeden paczkomat, a do niego zawsze blisko, w którym miejscu miasta byśmy nie byli ;-) Czasem też paczkomaty lubią znikać – nie fizycznie, ale na stronie nie ma możliwości wybrania ich – nie wiem czy to przerwy konserwacyjne, czy po prostu paczkomat jest zapchany i czeka aż wszyscy wybiorą przesyłki. Na szczęście nie zdarza się to zbyt często.

Tekst tylko odrobinę związany z grami, ale może pomocny. Mam nadzieję, że wśród planszoholików będzie rosła popularność tej metody wysyłki. Jest naprawdę komfortowo. Ja uważam, że te usługi są świetne i nigdy bym nie pomyślał, że można wysyłać paczkę tak wygodnie ;-)

PS: Każdy, kto chce odbierać albo wysyłać paczkę w paczkomacie musi założyć konto w serwisie (www.paczkomaty.pl), ponieważ podając odbiorcę zawsze podajemy jego adres mailowy, a blankiet od razu wydrukuje się z paczkomatem, który odbiorca wybrał jako swój domyślny.

Share

Comments 11

  1. Cóż… Poczta ma jedną rzecz, której nie mają inni – monopol na przesyłki do 50 g. I dopóki ten monopol nie zostanie zlikwidowany Poczta będzie trwać.
    Całe szczęście, że zaczynają się pojawiać jakieś alternatywy :)
    A za posta dzięki, bo zawsze jak mijałem paczkomat, to się zastanawiałem jak to działa, ale nigdy nie sprawdziłem, a teraz już wiem :)

  2. Zgadzam się z przedmówcą. Ja korzystam z Paczkomatu na Karkonoskiej – niedaleko, szybko, bez problemu. Bardzo dobra alternatywa dla PP – pieprzonego komunistycznego matrixa.

  3. k***a napisałem esej o poczcie i się wykrzaczyło coś :P

    Jako były pracownik PP mam kilka słów na ten temat :) :

    Poczta – temat rzeka – w wieku 19 lat miałem większe wykształcenie niż mój kierownik (true story).

    Przekazywanie sobie stanowisk w rodzinie – sama prawda.

    Rzucanie paczkami, kopanie, deptanie – sama prawda.

    Czy prostym Kowalskim ktoś się przejmuje? nie. Główna kasa leci na mailingach, a ponieważ nie ma u nas 100% alternatywy to i tak każdy jest skazany na Pocztę (oczywiście w dużych miastach są inni operatorzy, ale nie wszędzie)

    Monopol na 50g – zniknie. W sumie już te blaszki inPost dodaje (ale mają za mały zasięg – tylko duże miasta). Ale nawet po liberalizacji Poczta będzie operatorem narodowym jeszcze przez grube kilka lat (co ma ustawowo zapewnione).

    To tak w skrócie.

    Mars, za tydzień gramy. Rozgrzewaj się!

  4. Również korzystam z paczkomatów i bardzo sobie cenię tę formę wysyłki. Wiatę postawili mi kilka minut piechotą od domu, więc przy zakupach drogą wysyłkową zawsze staram się znaleźć taki sklep, który oferuje tę formę wysyłki (ostatnio planszak.pl). O wszystkich zaletach paczkomatów napisał już Berni, więc nie będę się powtarzał, natomiast dodam drobny głos w obronie Poczty Polskiej. Akurat na moim osiedlu pracuje bardzo solidny i uprzejmy listonosz, który robi wszystko, żeby dostarczyć paczkę w danym dniu. Dochodzi nawet do takich poświęceń, że pojawia się pod naszymi drzwiami powtórnie tego samego dnia, licząc, że żona wróciła już ze spaceru z małą (tak przynajmniej twierdzi). Oczywiście piękna postawa jednostki nie może zaciemniać obrazu całej instytucji

  5. @kdsz – Listonosz tak twierdzi, czy żona? :)
    @janerka – rozgrzewam się solidnie, aczkolwiek wrzucam po 5 kostek lodu :)

  6. Ja mam niestety jakiś pechowy paczkomat, korzystałem 3 razy i za każdym razem musiałem do nich dzwonić bo ktoś zapominał odebrać paczki z paczkomaty. Nie ma tego zlego bo dzięki reklamacjom zaoszczędziłem sporo kasy ;) No ale niestety nie jest to forma wysyłki, której ufam w 100%. Z kolei na poczcie wysłałem w tym roku ze 200 paczek i nigdy nie było żadnego problemu. Najbardziej lubie UPS bo przyjeżdżają do domu oderbać paczkę ;)

  7. @mars. No właśnie – moja nieznośna maniera konstruowania zdań wielokrotnie złożonych znów dała znać o sobie. Te zdania są tak długie, że sam na końcu nie wiem co właściwie chciałem przekazać ;-) Koniec z tymi cholernymi myślnikami, nawiasami i zastępami przecinków! Od dziś zmieniam styl na bardziej przejrzysty!

  8. @surmik – na szczęście jeszcze nie miałem problemów z paczkomatem, ale pewnie to zależy od lokalizacji sporo. UPS nie jest wyjątkiem, w zasadzie wszystkie firmy kurierskie oferują odbiórkę, ale też mówimy o innych kosztach. Co mnie jeszcze wkurza w firmach kurierskich – nie ma Cię w domu jak kurier jedzie za pierwszym razem to jest problem, za drugim razem już przerąbane. Swego czasu ciągle musiałem gdzieś dymać na zadupia we Wrocku, żeby z magazynu odebrać. Nie chcę też generalizować, bo wszystko zależy od konkretnego kierowcy, ale zdarza się dość często.
    @kdsz – tak się nie przejmuj, po prostu szukałem zaczepki ;)

  9. Ostatnio kupując „Geniusza” skorzystałem z opcji wysyłki „paczka w ruchu”. Koszt był naprawdę niezły (8zł), czas realizacji trzy dni robocze, wybór kiosków bardzo duży i jedyny mankament to nie działająca opcja śledzenia przesyłki na stronie internetowej. Dodam jednak, że operator szybko odpowiedział na mojego maila z pytaniem o status paczki. Jestem więc pozytywnie rozczarowany. Trochę szkoda, że stosunkowo niewiele sklepów internetowych oferuje tę opcję.

  10. Post
    Author

    Miałem okazję skorzystać z E-Przesyłki oferowanej przez Pocztę Polską i zastanawia mnie, po co właściwie wymyślili takie ustrojstwo ;-)
    Koszt faktycznie mniejszy niż tradycyjnej paczki, ale na tym plusy się kończą, a pozostaje stara dobrze znana Poczta. Działanie e-przesyłki sprowadza się do tego, że listonosz już nawet nie próbuje dostarczyć paczki do domu, tylko zostawia bezpośrednio w placówce poczty, a odbiorca dostaje powiadomienie smsem. Jaki jest więc sens korzystania z E-Przesyłki, skoro później i tak trzeba iść na Pocztę i stać dokładnie w tej samej kolejce przez tyle samo czasu? Jeśli przesyłka jest „tradycyjna”, to przynajmniej jest szansa, że listonosz zastanie kogoś w domu i nie trzeba będzie w ogóle na pocztę iść. Powiem tak… Poczta się reformuje, ale te reformy to o kant d~1 rozbić. Jest to raczej ułatwienie dla nich niż dla ludzi.

  11. taka mała porada – nie ma sensu dopłacać za priorytet, i tak 90% przesyłek dociera w 1 dzień,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *