Rewolucja

mars Czarny rynek, Ogólne 27 Komentarzy

No Gravatar

Wczorajszy dzień mogę uznać za przełomowy w mojej egzystencji planszoholika. Dzień spokojnie zaczęliśmy od wizyty na targu i zakupienia kilkudziesięciu kwiatków na balkon. Chwilkę później pojechaliśmy do moich rodziców gdzie wyciągnęliśmy moją kolekcję kaktusów na świeże powietrze i umieściłem je w pseudo inspekcie własnej roboty. Teraz już mogą cieszyć się urokami przebywania „od chmurką”. Po powrocie do domu miałem znowu grzebanie w ziemi, ponieważ musiałem kwiatki pousadzać do doniczek i poobwieszać balkon. Wyszło całkiem fajnie i od razu przyjemniej na balkonie. Nastała pora obiadu a po obiedzie wybraliśmy się na rowery po okolicy. Pogoda sprzyjająca przesiadywaniu na dworze, aczkolwiek upałów nie było. Gdy wróciliśmy do domu uznałem, że nastała wreszcie pora na granie. Żona zgodziła się. W planie miałem w końcu zagrać w Genuę. Sam wcześniej próbowałem rozgrywkę jednoosobową – pomogło mi to łyknąć zasady, ale grania było niewiele. Tym razem miało być inaczej – przystąpiłem do tłumaczenia zasad i trochę utknęliśmy na sposobie poruszania wieży i wykonywania akcji. Próbowałem przekonać żonę, że to ma sens a ona po prostu marudzi. Po 4 rundach wkurzony stwierdziłem, że kończymy grę. Co się stało? To faktycznie nie ma sensu. Naciągane handlowanie ruchem/akcją, budynki dające śmieszne rzeczy, dziwne żetony specjalne. Wkurzyłem nie tylko się, ale i żonę – strzelił we mnie piorun planszy. Coś ważnego wydarzyło się, ale nie wiem co – taki strzał znikąd, rykoszet. Znam jednak skutki tego co mnie dotknęło:

– Nie będę już tak pobłażliwie podchodził do wszystkich dostępnych na rynku gier. Do tej pory byłem fanem planszówek i nawet te mniej udane jakoś tłumaczyłem, że są i tak dobre (no może poza Dominionem). Nie będzie czegoś takiego więcej. Jak coś nie dawało mi satysfakcji z grania to …

– … to będę się tego pozbywał. Oznacza to, że po weryfikacji będę chciał się pozbyć gier, które mi nie bardzo przypadły do gustu. Zarzekałem się, że nie zrobię tego, ale wczoraj narodziłem się ponownie. Po analizie tego co mam na półkach i ponownym sprawdzeniu w praktyce, podczas ostatniej próby dla niektórych gier, zadecyduję co będę chciał wymienić lub sprzedać. Od tej pory na moich półkach będą zostawać tylko te pozycje, które uznam za godne uwagi i nie będzie zmiłuj. Ktoś inny może odnajdzie więcej radości z tych tytułów – w końcu każdy z nas ma inny gust i nie musi go pasjonować dokładnie to samo co mnie, a może to co mnie nudzi zafascynuje innych graczy.

– Już na wstępie na swoim koncie BGG obniżyłem noty kilku gier a kolejne czekają na noty niższe niż początkowo dostały. Chyba sam siebie oszukiwałem przez cały czas traktując wszystkie gry trochę po macoszemu.

– Uznałem jednak, że moje nowe postanowienie nie może wpłynąć na moją kolekcję. Nie będę likwidował pudełek nie oferując sobie nic w zamian. Chodzi o to, aby na półkach stały tylko moje ulubione gry, chętnie grane i dające najlepsze doznania. Selekcję jednak można przeprowadzać tylko mając z czego wybierać. To oznacza, że albo będę wymieniał, albo sprzedawał i od razu kupował coś w to miejsce.

Już wybrałem kilka pierwszych tytułów do odstrzału, ale też są ustalone gry, które je zastąpią.

Zastanawiam się tylko czy mi się zaraz to wszystko nie odwidzi.

 

Share

Comments 27

  1. No to faktycznie ostro przewietrzasz kolekcję przed latem ;]
    No i surowo oceniłeś Genuę, tylko 5? I za co Power Gridowi się oberwało?
    Jako, że straciłem ostatnio ochotę w ogóle na odpakowywanie Genui, po Twoim wpisie tylko upewniłem się w tym stanie. Widać miałem jakieś przeczucie :P W dodatku muszę niestety przyznać rację Palmerowi, że z twórców gier to klasę trzyma głównie tylko Wallace. Jego gry są przemyślane, dobrze zrobione, w dodatku nie są na jedno kopyto i w każdej znajdziemy jakiś „smaczek”.

  2. Może nie tak gwałtownie, ale również po pewnym czasie straciłem złudzenia. Nie miałem w kolekcji gier słabych, ale za to sporo baaardzo słabo się skalujących … Kupiłem je nieco zaślepiony dobrymi opiniami wmawiając sobie, że na pewno będą fajne, że znajdzie się ekipa itp. Nic z tych rzeczy ! W świat poszły wszystkie Tickety, Catany, Power Gridy oraz Galaxy trucker. Być może w przyszłości kilka kolejnych opuści półki, nie wydaje mi się to jednak specjalnie radykalne, ot kolej rzeczy.

  3. No to pojechałeś marsie… Nigdy bym nie przypuszczał, że zdecydujesz się wyprzedawać swoje pudełka :) Ja być może jeszcze się oszukuję i jestem przed takim wstrząsowym wydarzeniem jak Twoje dzisiejsze ale póki co jedynie co do Dominiona miałem myśli sprzedażobójcze a i tak go oszczędziłem bo kocham swoje gry. Tak czy inaczej, rozumiem Twoją decyzję i podziwiam! A tak na stronie, to pozdrowienia z Zakopanego dla wszystkich :)

  4. @pan_satyros: myślę, że przy tych 140 pudłach, które posiadasz, to nawet byś nie zauważył gdyby nagle 20 wyparowało ;-) Pewnie i tak w 70% nie grałeś od pół roku, a niejedno jeszcze bez premiery zalega na półce :p

  5. @berni tak na dobrą sprawę to mam ich około 86 ;) reszta to dodatki w stylu parę kafli do Carcassone, płytka do Roju, kilka kart do Inwazji czy kawałek planszy do Cuby itp. Co do gier bez premiery bywają i takie sztuki [acz jest ich coraz mniej] co mnie cieszy.

  6. ja juz dawno do mathandlu nmawiałem, ale się chłopak wykręcał. Widać nie był jeszcze gotowy! Prawda jest taka, że nie da się wybrać sobie skutecznie gry na podpstawie opisu czyrecenzji. Każdemu pasuje co innego. Ja taką decyzję podjąłem bodajże po premierze Sankt Petersburga. Co z tego, że ma dobre noty, skoro nie zachwyca. Nie zachwycił i juz go nie mam, może zachwyci kogo innego. Niestety nie tak łatwo sprzedać grę. A Mathandel dopiero za 2 miechy …

  7. Trochę wybuchowej krwi we mnie płynie i bywam nieraz porywczy, stąd też nagłe i radykalne zmiany – albo może przekwitam i stąd te zmiany nastrojów ;) Wietrzenie to zbyt marketowe hasło, ja bym powiedział „SELEKCJA”
    Czuję, że oprócz gier bardzo dobrych, posiadam sporo ukrywających się przed moją świadomością gier przeciętnych. Nie wiem czy przypadkiem równowaga nie została zachwiana i zbiory nie zrobiły się „rozcieńczone”. Wolę jednak skupić się na wielkich dziełach, które chętnie będą trafiały na mój stół.

    Wallace – też uważam, że „trzyma klasę”, ale jak dla mnie Uwe R. is da man. Z gier, które goszczą na moim stole regularnie mogę wymienić Agricolę i Le Havre. Za czasów grywania w lżejsze tytuły – na początku fascynacji planszówkami – Fasolki katowane były przy każdej możliwej okazji. Z ciekawości sprawdziłbym jeszcze Merkatora, Babel i AtGoL (i oczywiście OeL jak się ukaże).

    Może wezmę udział w kolejnym MH, zawsze musi być ten pierwszy raz.

  8. @temat dominiona
    hesus marija co wy z tym dominionem… albo mi się zdaje albo nie potraficie w niego grać :P gra jest lekka łatwa i przyjemna a do tego wymaga niezłej przekminy (oczywiście poziom kminienia zależy od poziomu przeciwnika – nędzny przeciwnik nędzna gra). W moim teamie nie gramy w gry katując jedną non stopem i co jakiś czas i dominion wpada na stół. Jest naprawdę świetną rozrywką gdzie trzeba nieźle pokombinować żeby wygrać (szczególnie że gramy jak zwykle z pewnymi własnymi modyfikacjami)
    @temat ostrej krytyki plansz
    dzięki bogu i partii nie mam takiego problemu bo zanim coś kupimy z ekipą mamy przynajmniej tydzień dywagowania co byśmy chcieli :D potem tydzień porównań ocen i recenzji graczy, parę dni gapienia się na filmiki z rozpakowywaniem gry albo przykładami rozgrywki z krótkim objaśnieniem zasad i tadam… mamy tytuł który na bank będzie grany i kochany :] polecam taką taktykę.

  9. PS. Chciałem zaproponować topic/wpis/kategorie pt. „kolekcja” mianowicie dałoby to możliwość zapytania kogoś bezpośrednio o jakiś tytuł z jego kolekcji – w sensie co o nim myśli, czy chce się wymienić itp. Najlepiej z możliwością edycji własnego komentarza (jeśli byłby to jeden wpis z kolekcjami wpisywanymi w komentarzach). Imo przydatna sprawa bo nie zawsze wiemy co kto ma, chciałoby się o coś zapytać garść „przemyśleń własnych” właściciela a tu lipa bo nie wiadomo kogo pytać.

  10. Post
    Author

    Na temat kolekcji to na razie nie wypowiem się, musiałbym się zastanowić jakie opcje oferuje WP. Kolekcja zawsze na bgg jest aktualna, więc stamtąd można korzystać, chociaż nie znamy wszystkich nicków. Pomyślę, czy to jest do zrobienia.
    Jeśli chodzi o Dominiona – gra się po prostu nudzi po kilkunastu rozrywkach. Po okresie wielkiej fascynacji okazało się, że jak już pozna się możliwości gry (co przychodzi zbyt szybko) to znika frajda z rzucania kombosów z kilkunastu kart. Z czasem w połowie takiego kombosa szczęka zaczynała mi na zawiasie przeskakiwać od ciągłego ziewania.
    Tu chyba mamy dobry przykład tego jak różne gry mogą być inaczej odbierane przez graczy. Dla mnie nuda, dla Ciebie wow. Pewnie znajdzie się masa tytułów, przy których będzie na odwrót :)

    Co do wybierania gier przed zakupem to faktycznie warto się dobrze przygotować, poczytać, oglądać, posłuchać ale i tak dopiero jak zagramy to się przekonamy czy dokonaliśmy dobrego wyboru. W sumie to byłoby całkiem przyjemnie jakby nasze wybory okazywały się zawsze trafne.

  11. Ja zostawiam gry które lubię, co niestety nie jest jednoznaczne z tym, że są to gry w które grywam. Na przykład MEQ świetna gra choć dla nas za długa, lecz nie sprzedam bo za parę lat jestem pewna, że będę grała w nią z Radem i Marcelem. To samo tyczy się reszty gier. Zresztą liczę na to, że w końcu będę miała więcej czasu na granie. Sprzedać zawsze można.
    Aczkolwiek jak coś nam nie pasuje to bez zastanowienia sprzedajemy!

  12. No właśnie o to chodzi, że jak nie gram to nie od razu znaczy, że sprzedam. Np. taki Android – nie gram, ale za cholerę nie sprzedam. Takiego MEQ też bym nie sprzedał. Jakbym się cofnął w czasie to Descenta też bym nie sprzedał – ale było minęło. Ja mam zamiar pozbyć się gier, które uznam za „niepasujące”. Trzech pierwszych kandydatów jest, ale jeszcze pozbieram informacje i własne doświadczenia w jakimś wpisie na ich temat i dopiero wtedy spróbuję się ich pobyć.

  13. Lepiej późno niż wcale. Jeszcez trochę i może dojdziesz do tego, że trzeba było kupować Wallacy ;)

    Co do Martina. To świąteczny nabytek – Automobile, to sam miodek. Polecam ;)

  14. Post
    Author

    Aż takiej fascynacji Wallacem nie mam, podobają mi się jego gry, ale jakiegoś powodu do szczególnego faworyzowania go nie mam. Nad automobile zastanawiam się też od momentu jak się pojawiła zajawka na polskiej stronie Phalanxa. Najbardziej wkurza mnie to, że od 3 graczy i już jest problem.

  15. @mars: Brass też jest od 3 osób, a działa świetnie na 2. Z tego, co Palmer mi mówił można przypuszczać, że Automobile na dwie osoby też dobrze sobie radzi.

    Mam duże nadzieje jeśli chodzi o Rosenbergowego Ora et Labora. Merkator to taki poprawny średniak ;-) Tylko żeby OeT wprowadziło coś nowego w stosunku do poprzednich tytułów (u Wallace’a zawsze coś nowego jest ;-)).

  16. Ja Merkatora muszę sprawdzić :) Automobile też na liście, jeśli spisuje się na 2 osoby to chętnie go sobie sprawię, wolę auta od pociągów i ciężkiego przemysłu :)

  17. No ja niby Automobile powinienem wkrótce dostać, choć Osadnik się ociąga z zamówieniami (tak, zasada trzech gier w każdy tytuł tymczasowo zawieszona? ;-)). I jednak ostrzę zęby na Age of Steam. Jeszcze nie mam żadnej gry kolejowej, jedna więc się przyda.

    @mars: to musimy się w końcu gdzieś na graniu spotkać. Mam Merkatora, a chętnie też posłucham tłumaczenia reguł innych gier, do których instrukcji nie miałem jeszcze serca i wystarczająco dużo ochoty (Tygrys i Eufrat)

  18. @berni – też się zastanawiam nad tym automobilem realizowanym przez osadnika, ale niby deadline do końca tygodnia, zobaczymy.
    W naszym przypadku będzie trochę łatwiej bo obaj na Krzykach, więc łatwo dotrzeć na miejsce. EiT możemy zagrać, żona będzie niepocieszona, ale jak trzeba będzie to zagra a zawsze w 2+ lepiej w to grać. Zastanowię się, na kiedy dało by się to zrobić – albo ten tydzień, albo dopiero za jakieś 2-3 tygodnie, ponieważ będę w męczących rozjazdach.

  19. A ja berni zabierałem Tygrysa i Eufrata na naszą noc stratega z myślą o Tobie… Ech…

  20. Post
    Author

    @berni – a może EiT i Antike w jeden wieczór? oczywiście start proponuję na 19 o ile wyjdzie, bo jak już wspomniałem nocne granie mnie wykańcza.

    Żona się załamie, ale co tam, chyba mnie jeszcze kocha :)

  21. na 19.00 to ja się też (czasem) piszę. Nie należę nie(stety) do tej grupy ludzi, którzy najpierw muszą ułożyć swoje pociechy spać i dopiero ok. 21.30 są gotowi do rozgrywki więc jakby co to się zapisuję na granie!

  22. 19:00 grejt. Najwyżej żona zajmie się kąpielą berbecia, a ja urwę się z domu nieco wcześniej ;p

  23. No to w takim razie nie mam już wyboru. Zapraszam na 19 w piątek, tak? Pewnie ostatecznie nie przyjdą wszyscy, ale większe prawdopodobieństwo, że ktoś jednak trafi do nas :)
    Komu pasuje? Ja dzisiaj jeszcze z małżonką muszę ustalić, ale raczej nic nie stanie na przeszkodzie.

  24. @mars: uważaj, bo przy 161 odwiedzinach dziennie możesz mieć w domu szkolny apel ;p W dodatku z udziałem 50 botów googla ;]
    Jeśli ten piątek, jeśli 19, jeśli też mogę, to na 99% się piszę ;-)

  25. No to ja czekam o 19. Kto przyjdzie ten zagra. Ograniczeniem jest ilość krzeseł – 6 na górze (w razie czego jeszcze 2 w piwnicy) :) Jakby co to druga ekipa będzie grać na ławie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*