Archiwum Maj, 2011

W końcu w domu

No Gravatar

Trzy tygodnie jeżdżenia i łączenia pracy z imprezowaniem okazało się być w znacznym stopniu męczące. Z jednej strony przebywanie poza domem było w znacznej mierze niekomfortowe z drugiej strony oderwało mnie to trochę od codzienności. Niestety wpłynęło to znacznie na moje uzależnienie od gier i czułem się jak na odwyku. Jak wiadomo leczenie uzależnienia jest zastępowaniem go innym Przeczytaja resztę tego wpisu »

No Gravatar

Ale cisza i posucha nam zawitała na planszoholika! Naczelny w pracowych rozjazdach, inni urlopy nadmorskie i obowiązki inne. Napiszę więc coś żeby tak kompletnie sucho nie było :) U mnie na szczęście w graniu posuchy nie ma. Maj jest wybitnie płodny dla mnie jeżeli chodzi o rozgrywki planszowe i to zarówno te w realu, jak i online. Przeczytaja resztę tego wpisu »

jadę nad morze

No Gravatar

a w bagażniku tylko 3 pudełka gier:(
na szczęście pudełka są duże i pojemne :) El Grande i Eketorp zapewniają najlepszą ładowność,
trzecie pudło to LTWOT jest wypchane własną zawartością – mam nadzieje zgłębić zasady i zagrać solo

ktoś zgadnie ile gier mieści się w 2 pudełkach od gier na E?

Ogłoszenie drobne = Thunderstone

No Gravatar

Oddam tanio promopack do Thunderstone – chyba 17 kart angielskich. Jak ktoś gustuje to proszę się zgosić.

5% zniżki w sklepie na „R”

No Gravatar

Oto poniżej mój urodzinowy kod na 5% zniżki w sklepie na „R”, wrzuciłem też na GamesFanatica ale nikt się nie kwapi więc może tu :) proszę się śmiało częstować, kto pierwszy ten lepszy!  Przeczytaja resztę tego wpisu »

Remanent

No Gravatar

Tak jak podejrzewałem – krótki weekend między wyjazdami nie obfitował w granie. Raczej rodzinne eskapady, świętowanie i zabawy z małą. Udało mi się jednak coś zrobić w kierunku planszowych zaineresowań.

Po pierwsze to zgłosiłem się na chętnego w preorderze Automobile – mam nadzieję, że nie zabraknie dla mnie :)

Po drugie zgodnie ze swoim postanowieniem przygotowałem pierwsze gry chętne do opuszczenia mojej kolekcji. Będę po trochę weryfikował i próbował się pozbyć gier, które raczej Przeczytaja resztę tego wpisu »

Lądek – nowa gra Wallace’a

No Gravatar

W piątek przy okazji przedwigilii urodzin Stanleya mieliśmy okazję w mocno okrojonym składzie chwilkę pociupać na planszy.
Zagraliśmy w parę tytułów, większość w duecie. Z ciekawszych chciałbym opisać rozgrywkę w nową grę Wallace’a – Lądek. Przeczytaja resztę tego wpisu »

Z braku planszy

No Gravatar

Ostatni tydzień minął pod znakiem pracy, imprezowania i pobytu poza domem. W tym przypadku wszystko było ściśle związane przez co nie dość, że cały tydzień mało spałem to jeszcze wątrobę trochę zmęczyłem. Oczywiście na planszówki nie było czasu, ale przytrafiło się trochę grania hazardowego. Ruletka Przeczytaja resztę tego wpisu »

Granie i te sprawy o tej samej porze

No Gravatar

Z chwilowym opóźnieniem prezentuję planszoholową nasiadówę u osadnika jaka odbyła się parę dni temu. Długa noc, do 3.30, owocowała w cztery rozgrywki w trzy tytuły. Na spotkaniu stawiło się 5 osób więc pokaźna grupa. Przeczytaja resztę tego wpisu »

Gdzie 3 się bije tam …

No Gravatar

… piąta korzysta. To taka stara zasada , z której okazało się nam skorzystać podczas wczorajszego grania.O tym za chwilkę.

Niestety miałem obsuwę w pracy i dotarłem do domu dopiero o 18:30 tak jak i żona z małą. Goście dotarli na czas a nawet trochę przed czasem.

Mieliśmy skład 5 osobowy i problem z tym w co zagrać, ponieważ co osoba to inne wymagania. Na tytuły do Przeczytaja resztę tego wpisu »

Witajcie w Carson City

No Gravatar

Przeczytaja resztę tego wpisu »

No Gravatar

Tak jak już nie raz wspominałem (narzekałem) – mam problemy z rozgrywkami nocnymi. Rozpoczynanie grania o godzinie 22 nie bardzo zdaje egzamin powodując u mnie poważne zachwianie jakości życia dnia następnego. Rozpoczynając o 22 zawsze granie kończy się w okolicach 2 – 3 w nocy. Jak dla mnie to killer. Warto tu wspomnieć nie tylko o dniu następnym, ale i poziomie grania po północy. Zauważyłem, że do 24 jeszcze spokojnie pracuję na przyzwoitym poziomie, później jednak umysł płata mi figle i zapętla się gdzieś umykając w czasoprzestrzeni. Od pewnego czasu staram się uskuteczniać granie Przeczytaja resztę tego wpisu »

Wiekopomna chwila

No Gravatar

Wczoraj wieczorem zapytałam Rada w co ma  ochotę zagrać. Raz dwa pożałowałam, że dałam mu wolną rękę! Jednak nie ma co chłopu zbytnio popuszczać. Wybrał Neuroshime. Cóż było robić? Grzecznie rozłożyłam grę. Według oceny Rada grałam najsłabszą armią a on swoją ulubioną. Zazwyczaj próbowałabym przekonać Męża aby pozwolił mi grać innym kolorem, ale tym razem było  mi to obojętne. Wiedziałam, że przegram, więc co za różnica którą armią. A tu wielka niespodzianka. Mój przeciwnik losował kiepskie żetony, a dokładniej nie w tym momencie kiedy ich potrzebował. Koniec końców WYGRAŁAM! Ma to wielkie znaczenie, ponieważ udało mi się to dopiero drugi raz. A Rad zasiadając do Neuroshimy wie, że wygra, a tu takie zaskoczenie. Całe jego główkowanie poszło na marne.

Tymczasem nadszedł czas na kolejną grę z nowego zakupu. Miała być to Genua, ale Mars trochę mnie do niej zniechęcił. Dlatego zacznę zapoznawać się z brassowskimi zasadami. Mam nadzieję, że gra nie jest przereklamowana. Niestety ciężko się czyta instrukcję przy dwuletnim kolesiu, który koniecznie chce pokazać rodzicom co robi i we wszystko próbuje ich angażować. Choć przyznać trzeba, że pogoda sprzyja graniu.

Ar9474

Co prawda zdjęcie nie zostało zrobione Przeczytaja resztę tego wpisu »

TI na 2

No Gravatar

Jako że TI bardzo mi się podoba a nie zawsze jestem w stanie znaleźć wystarczającą grupę ludzi do gry. A widząc że TI dużo traci gdy próbujemy zagrać we dwójkę jakiś czas temu zacząłem szukać zasad pozwalających na grę w dwie osoby.
Przeczytaja resztę tego wpisu »

Antyczne pudełko

No Gravatar

Przed usuwaniem z półek, trzeba je najpierw zapchać :)

Przeczytaja resztę tego wpisu »

Obchody pierwszomajowe

No Gravatar

1 maja w tym roku w niedzielę, więc dnia wolnego nie zyskałem. Wyjazdu na długi weekend nie zaplanowaliśmy, więc zastosowaliśmy jak to zwykle u nas wielką improwizację. Pogoda wydawała się zachęcać do spędzenia dnia na świeżym powietrzu a my daliśmy się skusić. Z rana udaliśmy się do ogrodu botanicznego w poszukiwaniu kolorów przyrody. Sofcia za cel postawiła sobie dotarcie do mostu i olała wszelkie kwiaty po drodze, ja natomiast chętnie wygrzałem się w szklarni meksykańskiej. Spacer potrwał chyba około 2.5 godziny a wychodząc z ogrodu zostawiliśmy tam tłumy ludzi.

Następnym celem był grill u rodziców. Jadąc do nich minęliśmy Park Szczytnicki, który pękał w szwach – takich dzikich tłumów dawno tam nie widziałem. Gdy dojechaliśmy na miejsce żar już był gotowy i mięsko zostało szybko wrzucone na ruszt. Browarek w dłoń a tata wyciągnął Trik-Traka na stół. Pierwszą grę Przeczytaja resztę tego wpisu »

Rewolucja

No Gravatar

Wczorajszy dzień mogę uznać za przełomowy w mojej egzystencji planszoholika. Dzień spokojnie zaczęliśmy od wizyty na targu i zakupienia kilkudziesięciu kwiatków na balkon. Chwilkę później pojechaliśmy do moich rodziców gdzie wyciągnęliśmy moją kolekcję kaktusów na świeże powietrze i umieściłem je w pseudo inspekcie własnej roboty. Teraz już mogą cieszyć się urokami przebywania „od chmurką”. Po powrocie do domu miałem znowu grzebanie w ziemi, ponieważ musiałem kwiatki pousadzać do doniczek i poobwieszać balkon. Wyszło całkiem fajnie i od razu przyjemniej na balkonie. Nastała pora obiadu a po obiedzie wybraliśmy się na rowery po okolicy. Pogoda sprzyjająca przesiadywaniu na dworze, aczkolwiek upałów nie było. Gdy wróciliśmy do domu uznałem, że nastała wreszcie pora na granie. Żona zgodziła się. W planie miałem w końcu zagrać w Genuę. Sam wcześniej próbowałem rozgrywkę jednoosobową – pomogło mi to łyknąć zasady, ale grania było niewiele. Tym razem miało być inaczej – przystąpiłem do tłumaczenia zasad i trochę utknęliśmy na sposobie poruszania wieży i wykonywania akcji. Próbowałem przekonać żonę, że to ma sens a ona po prostu marudzi. Po 4 rundach wkurzony stwierdziłem, że kończymy grę. Co się stało? Przeczytaja resztę tego wpisu »