Codzienność

mars Ogólne 8 Komentarzy

No Gravatar

Niby przez ostatnie dni nic się nie dzieje, ale jednak plansza krąży w moich żyłach. Osadnik walczy z transportem gier z Germanii i skapnie mi tam jakiś drobiazg w postaci Genoa. Reszta gierek dla małej przeznaczona, ale to oznacza, że też coś na tym skorzystam. Dzisiaj żona sama stwierdziła, że musimy małej kupić nowe gry bo już ją wkurzają te stare! Łał, to pojechała i się nie spodziewałem. Będzie jak każe.

Do tego wymieniłem się z randem (dawno nieobecnym na blogu) na Haziendę co też robię tylko i wyłącznie dla żony. Z teorii wynika mi, że jest to taka gra akurat dla niej i mam nadzieję, że się nie mylę. Niestety tylko dla dziecka gier jest taka pobłażliwa bo już na moje gry to patrzy srogo i twierdzi, że musimy zmniejszyć wydatki. Ma rację, ale to przecież można na jedzeniu i środkach czystości chyba oszczędzić nie? ;) A tu od razu takie radykalne cięcia na grach, jak dla mnie bardzo bolesne.

Może na wszelki wypadek nie wspomnę już o trzeciej rzeczy, która jest w trakcie realizacji :)

Postanowiłem też wrócić do moich niewypałów w związku z zainteresowanie Janka graniem – mam nadzieję, że nie robi tego z przymusu ;) Pierwszym niewypałem, który uznaję za nieoszlifowany diament albo taki niedoceniony talent w 50 edycji idola jest Cywilizacja PW. Leży u mnie od daaaawna – chyba kupiłem ją w preorderze – tzn. dostałem pod choinkę. Od chyba 2 lat leży i czeka ponieważ ciągle coś odwraca uwagę od niej. Teraz jednak przy łóżku umieściłem instrukcję do CPW i PoG. Postanowiłem najpierw skupić się na tym co mam więc w pierwszej kolejności czytam CPW. Większość zasad pamiętam, ale nigdy nie zagrałem wersji zaawansowanej – tylko 2 razy ruszyłem uproszczoną. Chodzi jednak za mną i nie daje zapomnieć ponieważ kiedyś bardzo lubiłem gry rozwojowe na kompie i m.in. cywilizację łupałem. Muszę przyznać, że czytanie instrukcji do snu jest całkiem ciekawe, ale jakoś zmęczenie pozwala na jakieś 4-5 stron na wieczór.

Ważne, że do przodu!

Share

Comments 8

  1. @mars: olej wersję uproszczoną. Zagrałem dwa razy wersję uproszczoną. Raz samotnie, testowo. Za drugim razem z żoną. Podobało nam się obojgu, ale dochodzi się tam do momentu, w którym chce się powiedzieć „WTF? To już wszystko?!”. Jak raz przejdziesz na wersję PEŁNĄ, to zobaczysz jak dobrze się przy tym można bawić. Szkoda, że jak już wszystko jest pięknie dopełnione, budynki współgrają, żywność i towary spływają na pęczki to akurat gra się kończy ;-) Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto przeskoczyć wersje uproszczoną i zaawansowaną – każda się trochę różni zasadami, wprawdzie niewiele, ale jednak. Więc po co uczyć się trzech różnych instrukcji, przypominać wszystkie niuanse, skoro możesz się nauczyć wariantu najpełniejszego :-) Nowym osobom zawsze przedstawiałem od razu wariant pełny i nie przeszkadzało to im w ogóle.
    CPW na 4 osoby po prostu wspaniałe :D Balans niesamowity.

  2. Post
    Author

    Taa, już to słyszałem, ale właśnie ciągle było coś innego do grania, coś nowego itp. Szkolę się w donywaniu wyborów – im więcej gier tym większy poziom trudności ;)

  3. Lub przedpołudnia :D
    Mój dzisiejszy bilans 2 x Londyn, 1 x First Train to Nurymberg
    Wallace Ruuulezzz !! :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*