Uwaga uwaga. Z okazji zbliżającego się długiego łikendu ogłaszam zapisy na NOC STRATEGA.
W programie IMPERIAL, MARE NOSTRUM, SHOGUN LUB PERYKLES. Ktoś reflektuje?
Archiwum Kwiecień, 2011
Noc stratega
Autor: osadnik2011 kwi 28
Imperialne pudło
Autor: mars2011 kwi 28
Czas się nie liczy
Autor: mars2011 kwi 27
Wczoraj udało mi się umówić z Jankiem na granie. Oczywiście jak już się umówiłem to zadzwonił Stanley i pyta czy może na granie się nie szykuję. Owszem szykowałem się na TS i grzecznie odmówiłem. Zawsze jest tak, że albo nic się nie dzieje, albo wszyscy na raz chcą grać. Stanley proponował rozgrywkę w gronie 4-5 osób, ale muszę przyznać, że miałem większą ochotę na Zimną Wojnę. Przed przyjściem Janka udało mi się jeszcze rozpakować Przeczytaja resztę tego wpisu »
Cieszy oko, oby ucieszyło duszę…
Autor: berni2011 kwi 27
Wczorajszy wieczór postanowiłem spędzić intensywnie nad planszą. Szwagier wyraził chęć przebrnięcia przez nowości, jakie ostatnio dane mi było nabyć i tym sposobem wieczór miał upłynąć na szybkiej rozgrywce w Londyn. Po krótkiej walce nad Tamizą w planach był desant do doliny Eufratu i Tygrysa. Ostatecznie udało się zagrać tylko i aż w Londyn. Przy EiT, z racji tego, że nie udało mi się przestudiować do końca instrukcji tylko chwilę posiedzieliśmy zachwycając się wykonaniem planszy i ilością żetonów (o płóciennym worku nie wspominając ;-)). Wydanie niemieckie faktycznie jest bardzo ładne, w dodatku w wersji od Pegasus Spiele plansza jest dwustronna, co, mam nadzieję, zwiększy dwukrotnie żywotność i radość z gry. Wracając jednak do Londynu… Nie wiem w zasadzie czego oczekiwałem po tym tytule. Wiedziałem tylko tyle:
1. autorem jest Wallace
2. jest to karcianka
3. pomimo nazwiska z punktu 1. raczej prosta
Szybka decyzja i granie po nocy
Autor: Stanley2011 kwi 27
Takie decyzje lubię. Kilka telefonów wczorajszą popołudniową porą i późniejszym wieczorem (a dokładnie ok. 22.00) cztery osoby zasiadły do stołu rozkoszować się grami. Gościł nas Grzesiu z żoną, oprócz mnie zjawił się u nich jeszcze osadnik. Zatem cztery osoby- raj dla większości gier. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Z wizytą u Famiglii
Autor: Stanley2011 kwi 25
Wywołany do tablicy się odzywam. Ano odwiedziłem dziś (z żoną) marsa (z żoną), choć w tym wypadku, to raczej marsa trzeba by wziąć w nawias, bo to żona marsa była w centrum uwagi z racji jej urodzin a nie mars. Tak czy inaczej wybraliśmy się z żoną do marsów i „na wszelki wypadek” zabrałem ze sobą mój w miarę nowy nabytek (zakupiony m.in. dzięki wspaniałej recenzji berniego na planszoholiku) czyli Famiglię. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Słabo to też dobrze?
Autor: mars2011 kwi 25
Święta minęły na świętowaniu a nie na graniu, ale rzutem na taśmę udało się coś skubnąć. Dzisiaj mieliśmy w porywach 7 gości, którzy mam nadzieję dobrze się bawili. Sporo z nich jadło, piło i się weseliło, ale byli też ambitniejsi, którzy postanowili trochę się wykazać intelektualnie. Stanley był sprawcą tego czynu przynosząc Przeczytaja resztę tego wpisu »
Polowanie na bizona
Autor: kobra2011 kwi 24
Wpadła w nasze ręce kolejna ciekawa i wciągająca gra. Bison to ciągła walka o przetrwanie m.in. na jałowych preriach. Łowczy polują na bizony – prerie, indyki – góry oraz łososie – rzeki. Wygrywa ten kto zdobędzie przewagę w regionie (preria, góry, rzeka), a aby to zrobić warto postawić tipi czy kanoe. Namiot można rozbić rzecz jasna jedynie w górach i na prerii a łódź stawiamy na rzekach. Oba przedmioty mają różne rozmiary, mogą pomieścić od 1 do 4 Łowczych. Im większe tipi czy kanoe tym więcej płacimy za ich postawienie, ale też mamy większe szanse, że wtedy my będziemy mieć najwięcej zwierzyny do upolowania. Pamiętać należy że posiadamy ograniczoną ilość tych zasobów więc należy rozważnie podejść do sprawy.
Bardzo fajnym motywem jest budowanie planszy. Trochę jak w Carcassone, ale spokojnie to jedyne podobieństwo. Zresztą nawet zasady układania elementów planszy są zupełnie inne. Mianowicie nie musimy pilnować co do siebie pasuje, jedyne kryterium to układanie bokami. No i jeszcze jedno: planszę rozbudowujemy do max. trzech kafli od totemu.
Totem stawiamy na początku gry. Budujemy go z trzech początkowych kawałków planszy. Na każdym elemencie planszy są Przeczytaja resztę tego wpisu »
O co kaman Genowefa?
Autor: mars2011 kwi 23
Dzisiaj piękny dzień spędzany z żoną i córką. Od rana rowerki i przygotowanie do Świąt oraz granie z małą. Żona jakieś ciasto szykuje, więc zagrałem z małą w WollyBally – udało nam się wybić 28 kulek, zanim górna część się zawaliła. Później jeszcze dwa razy w dziecięce Carcassonne i wynik 1:1. Postanowiłem też przebrnąć przez instrukcję do Genui. Nie czaję jakiejś ważnej rzeczy i albo instrukcja jest źle napisana, albo usilnie coś źle czytam. Połączyłem jednak kilka zdań z instrukcji takich jak: Przeczytaja resztę tego wpisu »
Genowefa
Autor: mars2011 kwi 22
Bez tytułu
Autor: kobra2011 kwi 22
Nareszcie udało odebrać się gry od Osadnika. Ech ciężko było urlopować, gdy wiedziało się co czeka po powrocie do Wrocławia. No ale w końcu je mam :) Cała piątka nowych planszówek znalazła swoje miejsce na półkach.
Wczoraj zaczęłam czytać pierwszą instrukcję i myślę, że dziś przystąpię do pierwszej rozgrywki. W zasadzie nie było mi ciężko zdecydować od czego zacznę. Postanowiłam zabawę rozpocząć od Bisona. Dużo dobrego czytałam o tej grze. Zasady wyglądają na jasne i nieskomplikowane, więc raczej pójdzie łatwo :) A co kolejne? Hmm chyba Genoa, a może Brass. Zobaczymy.
A na wyjeździe który udało nam się zrealizować bez naszego dwulatka, zagraliśmy jedynie dwa razy. Zwyczajnie nam Przeczytaja resztę tego wpisu »
Niewyspania czar
Autor: mars2011 kwi 21
Wczorajsze popołudnie planszoholika rozpocząłem od wizyty u berniego w celach zdawczo/odbiorczych. Wręczył mi zgrabnie wyglądający przekładaniec: od spodu Antike, z wierzchu Imperial w środku dwa drobiazgi. Pochwaliłem się też na wyrost, że wieczorem rozegram partyjkę Twilight Struggle’a. Zapakowałem planszowy tort do bagażnika i Przeczytaja resztę tego wpisu »
Ten trzeci
Autor: osadnik2011 kwi 20
Ostatnimi czasy mamy niesamowity wręcz komfort dla planszoholika – mianowicie mamy trzeciego lokatora – gościa, który u nas bywa kilka dni w tygodniu, śpi u nas, nigdzie mu się nie spieszy wieczorem, nie ma dzieci ani innych pilnych obowiązków, słowem – jest z kim pograć. Przeczytaja resztę tego wpisu »
Powtórka z rozrywki
Autor: osadnik2011 kwi 19
Jak ktoś coś chce domówić ze spiele offensive to będę chyba jeszcze robił zamowienie gamesfanaticowe.
Kohle po 15 ełra juz wyszło, ale jak ktos chce co innego to proszę dac znać.
Przegięcie
Autor: mars2011 kwi 18
Na jakiś czas robię przerwę w zakupach. To się wymyka spod kontroli. Mówię zdecydowane nie kolejnym namowom i ofertom pod moim adresem. Nie będę pisał co znalazło się w zbiorach ponieważ nie mogę się narażać na pewne niedogodności domowe. Wprawdzie miejsce jeszcze jest, ale jak tu wytłumaczyć, że Przeczytaja resztę tego wpisu »
A w koszyczku znajdę…
Autor: berni2011 kwi 17
Święta już za pasem. Czas rozpocząć rytuał pakowania, upychania i przewożenia rzeczy, które „mogą się przydać gdyby…” uwzględniając przy tym wszelkie możliwe klęski żywiołowe. Choć w tym roku Święta będą w moim przypadku trwały tylko jeden dzień dłużej niż regularny weekend (mówię tutaj o czasie wolnym od pracy, a nie wszystkich świątecznych dniach), to w związku ze zjazdem rodzinnym na pewno przydarzy się okazja, by trochę posiedzieć nad planszą. Święta są więc wymarzonym okresem dla planszoholików, którzy korzystając z ogólnej atmosfery sielanki i rozpasania mogą wykorzystać ludzi do swych niecnych celów…
Chciałbym mieć koszulkę
Autor: mars2011 kwi 17
Jakiś czas temu chciałem zrobić sobie koszulkę z logiem planszoholika i jakąś fajną grafiką. Taka cool koszulka, w której dumnie mógłbym chodzić po mieście i propagować ideę grania i uzależniania się :) Rozmawiałem z poooqiem, który talent ma do wszystkiego – w tym rysowania. Zgodził się coś narysować, ale nawaliłem – nie miałem pomysłu, a jak się pojawił jakiś to stwierdziłem, że trzeba go bardziej przemyśleć. W ten sposób dotrwałem do momentu, kiedy Przeczytaja resztę tego wpisu »
Dzieciaki z Carcassonne
Autor: mars2011 kwi 16
Prezent z delegacji w postaci lalki, której można regulować długość włosów – jakaś Roszpunka, niby ze znanej bajki, ale coś nie kojarzę – spotkał się początkowo z dużym entuzjazmem, ale leżące na półkach nowe gry bardzo frapowały Sofijkę i co chwilę męczyła kiedy otworzymy gry. W dniu dzisiejszym, jak już wspominałem w poprzednim wpisie, otworzyłem zręcznościowe WobBally, ale na tym nie udało nam się poprzestać. Po kilku mniej lub bardziej udanych partyjkach kulkowego szaleństwa przystąpiliśmy do odpakowania tego cudaka:
Wersja „normalna” jest Przeczytaja resztę tego wpisu »
Powrotu smak
Autor: mars2011 kwi 16
Wróciłem cało i zdrowo z wizyty na Litwie. Po raz pierwszy byłem na wschodzie – pomimo wiedzy, że tam jest cywilizacja, nigdy wcześniej nie udało mi się tam gościć. Miałem okazję poznać sporo Litwinów i Litwino-Polaków i muszę przyznać, że spoko ludzie – umieją się bawić. Wyjazd udany, ale bardzo męczący. Moje plany wieczornego czytania instrukcji zostały wypełnione w Przeczytaja resztę tego wpisu »
Horror zagubinego w czasie i przestrzeni
Autor: scovron2011 kwi 13





