Archiwum Marzec, 2011

Japonią rządzę ja!

No Gravatar

Będzie to kolejny wpis o  Szogunie, ale jakże ważny dla mnie, bo dotyczący pierwszego zwycięstwa w tej grze. Dotąd zawsze obierałem strategię zachowawczą, na zasadzie zbuduj mur nie do przebicia, żeby nikt nie ważył się nawet spojrzeć w kierunku twych prowincji. Niestety zawsze znajdował się szaleniec, który mimo wszystko próbował te prowincje odbić. Jeśli jemu się nie udawało, to niestety osłabione wojska nie były w stanie oprzeć się kolejnym zakusom.  Również budowanie nie przynosiło upragnionego zwycięstwa. Zawsze ktoś wyrywał te ostatnie punkty dobudowując coś u siebie lub niszcząc u mnie. Tym razem, trochę dla uczynienia gry bardziej dynamiczną, trochę dla zabawy postanowiłem, że będę najagresywniejszym Daimyo. Osiedliłem się w prowincjach zielonych, dodatkowo dla przeciwwagi wybrałem skrajny półwysep żółty. Wszystko po to, by w miarę możliwości nie dać się wciągnąć w środek mapy i prowadzić wojnę na jednym froncie. Niestety szybko się okazało, że na zielonych prowincjach, tuż za plecami pojawił się wróg.

Przeczytaja resztę tego wpisu »

Powrót Mr. Jacka

No Gravatar

Kiedyś już wyraziłam swoją opinię na temat cudowności babć i nadal to podtrzymuję. Cudownie mieć taką, dzięki której można na chwilę oderwać się od uroków macierzyństwa. W ostatnich dniach gościłam (i goszczę nadal) moją mamę, dzięki której udało mi się odwiedzić Marsów na wspaniałym graniu. Jednak, jedna czy dwie wieczorne partyjki jak bąk zaśnie, to nie to samo co wielogodzinne granie. Zwłaszcza w nowe tytuły :) Ech to są wspaniałe chwile dla planszoholika :)

Wczoraj pojechałam w odwiedziny do przyjaciółki, która upomniała się o grę. Długo nie zastanawiałam się nad wyborem i spakowałam Przeczytaja resztę tego wpisu »

Uroki dwudniowego urlopu…

No Gravatar

… można krótko podsumować – nie trzeba pracować i można poświęcić czas na swoje własne zajęcia. W okolicach godziny 11 zawitał do mnie listonosz i przyniósł dwie paczki – jedną z TS a drugą z plecakiem na rower. Otwieranie Twilight Struggle dało mi na prawdę sporo satysfakcji. Pudło cięższe niż mogło by się wydawać, szczególnie gry po otwarciu moim oczom ukazało się wcale nie tak wiele elementów – karty w Przeczytaja resztę tego wpisu »

Dobry czas

No Gravatar

Tak tak, moi drodzy, wiosna przyszła i od razu powiało świeżością – przewietrzone półki z chęcią przygarniają kolejne tytuły, słoneczko napełnia nas energią do planszowania, Przeczytaja resztę tego wpisu »

Dzielę się

No Gravatar

Dzisiaj doznałem wielkiej radości! Swoją radość wyrażę wizualnie i podzielę się nią z Wami. Zastosuję reportaż typu NO COMMENTS. Przeczytaja resztę tego wpisu »

Czytam inaczej

No Gravatar

Oprócz zamówienia realizowanego na innym wątku szykuję się do otrzymania pewnego drobiazgu w przyszłym tygodniu. Mam nadzieję, że jutro pocztonosz ucieszy mnie swoją wizytą i wręczy nagrodę. Wczoraj wydrukowałem sobie instrukcję i dzisiaj udało mi się ją przeczytać po raz pierwszy.

Tym razem postanowiłem podejść do czytania instrukcji trochę inaczej. Zazwyczaj Przeczytaja resztę tego wpisu »

Plansza wieczorową porą

No Gravatar

Wczorejsze zaproszenie rada z kobrą i Stanley zostało zrealizowane. Skorzysztali z naszej gościnności i zechcięli nas odwiedzić – zakładam, że jakby nie było to zaproszenie na granie to by nas olali ;) No dobra może jednak, nie – tacy straszni nie jesteśmy.

Jeszcze przed przybyciem gości mała chciała się wczuć w klimat wieczornych rozgrywek rodziców i zaproponowała poukładanie puzzlo-Carcassonne’a. Szybka zabawa przed daniem głównym stanowiło miłą przystawkę. Początkowo Stanley zapowiadał się Przeczytaja resztę tego wpisu »

wspólne zamówienie

No Gravatar

Z tego co widzę zebrałoby się paru chętnych na wspólne zamówienie w Niemczech. Z racji znajomości języka jestem skłonny podjąć się organizacji.
ponizej link do promocji

http://www.spiele-offensive.de/Kat/Sonderangebote.html

mamy
Brass (po niem Kohle)
Union Pacific
Genoa
dodatkowo czasem mozna znalezc parę innych tytułów bez promocji tańszych niż w PL.
Zamówienie robię wrocławskie, poczty i pakowania nie znoszę  :)

Jacyś chętni?

Nic się nie dzieje?

No Gravatar

Wczorajszy dzień trochę dał mi w dupsko i najgorsze było to, że wróciłem do chaty bardzo późno i ominęło mnie granie u Avandrela. Dodatkowo żałuję z powodu tego, że grane było MoM, na które się zasadziłem. Z jednej strony boję się kupić wersję angielską ze względu na graczy, którzy ze mną zasiądą – z reguły każdy Przeczytaja resztę tego wpisu »

Pierwszy łyk Vinhos

No Gravatar

Stało się. Może nie dokładnie tak jakbym sobie tego życzył,  nieco późno ale wszyscy znamy z tym „późno” powiedzonko, w każdym razie pierwszy raz łyknąłem partię w Vinhos. Przeczytaja resztę tego wpisu »

„Pełną parą” ;)

No Gravatar

Wiosenna aura udziela się jak widzę i planszoholikom ;) Przeczytaja resztę tego wpisu »

8 Mathandel

No Gravatar

Po raz pierwszy wziąłem udział w Mathandlu i jestem tym trochę podjarany, co tu kryć :) Na 9 wystawionych gier mam 6 wymian, co jest wynikiem powyżej przeciętnej (w całym Mathandlu jest ok. 290 wymian na 630 gier więc ratio jest ok 37%). Dla mnie bomba i super sprawa, zeby tanio wypróbowac nowe tytuły, pozwolic innym spróbowac moich niegranych, Przeczytaja resztę tego wpisu »

Wiosna!

No Gravatar

I kolejna zima odeszła w słodką otchłań niepamięci… Śnieg, mróz, lód, czapki, palta, rękawice już za jakiś czas na dobre trafią do szaf gdzie z wolna zostaną konsumowane przez mole i czas… Uwielbiam wiosnę, pisałem o tym kilka razy, wiecie tez, że w okresie przesileń staram się zaplanować i zorganizować sobie tematy pracy na kolejny okres. Do tradycyjnego grona gier planszowych w tym roku dołączy jeszcze jedno hobby… Przeczytaja resztę tego wpisu »

Piątkowy maraton

No Gravatar

Mam dziś ciężką sobotę. Dzisiaj położyłem się o 2:30 i niestety mała postanowiła wstać o 6:20. To jest dla mnie zdecydowanie za mało snu i teraz siedzę a oczy mi się same zamykają – niestety nie bardzo mogę się przekimać na razie. Na szczęście ten wysiłek podyktowany był szczytnym celem jakim było piątkowe granie. Tym razem Przeczytaja resztę tego wpisu »

Projektantka

No Gravatar

To, że gry planszowe są domeną głównie mężczyzn to chyba oczywiste. Na planszoholiku też przecież za wiele kobiet nie ma. Ale nie o to chodzi kto co lubi. Widać Panie znalazły sobie ciekawsze zajęcia. Hmmm ciekawe jakie.

Ostatnio moją ciekawość wzbudziła pewna myśl, a mianowicie  czy jest jakaś gra planszowa stworzona Przeczytaja resztę tego wpisu »

Pierwsze spotkanie z planszą

No Gravatar

Nie odpocząłem bo nie dano mi spokoju, ale chyba mogę pojąć się kontynuacji wątku wczorajszego dnia. Co oprócz grania z córką wydarzyło się wczoraj? Mianowicie udało się zaprosić Janka z Anią na granie! Odgrażałem się, że jak się przeprowadzimy to będą warunki do grania i zaproszę i dotrzymałem słowa. Janek niby miał jechać na siatę, ale coś marudził, że mu się nie chce i może wpadnie. Słowa dotrzymał i Przeczytaja resztę tego wpisu »

Gra się wysypała

No Gravatar

Wczorajszy dzień należał do bardzo przyjemnych. Zaczęło się od tego, że miałem wolne i oprócz obowiązków domowych przytrafiły się także zajęcia w plenerze, trochę komputera i granie. Ponieważ pół dnia przesiadywałem z małą to domagała się Misia, miodu i pszczół – w które już dawno nie graliśmy. Standardowo przegrałem i w nagrodę zażyczyła sobie obejrzeć jakąś bajkę. Uznałem to za dobrą okazję, żeby zasiąść do kompa. Po pół godziny wymyśliła inną strategię. Zaczęła głośno zastanawiać się w jaką z moich gier Przeczytaja resztę tego wpisu »

P.O.T.E.M.

No Gravatar

Zniknąłem na jakiś czas, ale powoli będę wracał do nałogu. Bardzo cierpiałem, ale myśl o tym, że wszystko dla lepszej przyszłości, dodawała mi sił. Niestety każdy dzień po pracy kończył się występującym na ciele potem. Noszenie, układanie, rozpakowywanie, pakowanie i szukanie co tak naprawdę trzeba spakować. Pierwsze kartony jakie rozpakowałem zawierały … gry. Ładnie zmieściły się na regale i w końcu Przeczytaja resztę tego wpisu »

Ach, cóż to był za wieczór.

No Gravatar
Dziś spotkał mnie wieczór gier i zabaw wszelakich. Oczywiście jak niemal za każdym razem nici z wypełnienia założonego planszówkowego planu. Tak to już jest, że gdy tylko przygotuję na wieczór soup du jour pod postacią Wysokiego napięcia, to kończy się na przystawce z Thurn und Taxis. Choć w planach mam soczystego Szoguna, to ostatecznie moja żona odkrywa w sobie żyłkę hazardzisty i na stole ląduje poker. Gdy już przegramy nasze żetony i telewizor, okazuje się, że wszyscy są najedzeni (choć Makłowicza już nie będzie na czym obejrzeć). Dziś wieczór z kolei szef kuchni polecał jako starter 7 Cudów Świata, który miał być delikatnym i niezbyt męczącym (taka jagnięcinka) przejściem do Agricoli, gdzie ostatecznie po 14 rundach orki, siewu i żniw wszyscy mieli paść wykończeni, przejedzeni, syci i nieprzyzwoicie szczęśliwi. Tak właśnie sobie to upatrzyłem, a życie powiedziało „Nie, dziękuję” i wybrało kartę dań spod lady.

Przeczytaja resztę tego wpisu »

Zestaw wyjazdowy gotowy

No Gravatar

Dawno nie pisałem, dawno się nie udzielałem. Co-po-niektórzy wiedzą, że mocno pochłaniały mnie sprawy zawodowe ale teraz mam już luz i przyszedł czas na zasłużony (jak mniemam) urlop :) Pakujemy się z żoną i jak zwykle w takich momentach naszym celem staje się urocze z wielu względów miejsce, a mianowicie Borne Sulinowo. Moje nieudzielanie się na blogu szło też w parze z nieudzielaniem się w graniu i zamierzam to właśnie w Borneo nieco nadrobić. Tym razem jednak Przeczytaja resztę tego wpisu »