Po ciężkim tygodniu…

mars Ogólne 8 Komentarzy

No Gravatar

…trzeba się zresetować. Mój reset polega na graniu. Dziś Stanley zaprosił mnie na pokazową partyjkę Brassa i zaproszenia zamierzam skorzystać. Myślę, żeby może pokazać mu Tikala, ale nie wiem czy zagramy, ponieważ w godzinach wieczorno nocnych będę musiał jechać odebrać żonę. Mam, jak to w takich przypadkach bywa, czekać na telefon i znając życie telefon zadzwoni w bardzo nieodpowiednim momencie. Chyba jednak zaryzykuję, przecież i tak tylko ładuję do auta pudło z grą i w drogę.

Po ciężkim tygodniu w weekend mam nadzieję odpocząć, ale nie szykuje się, aby było to możliwe. Tak czy owak jutro zamierzam spostować coś o jednej z moich gier, w którą nigdy nie grałem a kupiłem, ponieważ musiałem ją mieć. Z jakich powodów – o tym jutro :)

Dzisiaj zacząłem się zastanawiać czy żonie spodobały się Zaginione Miasta. Tak tylko teoretyzuję. Spytałem ją dzisiaj, ale nawet nie doszło do tłumaczenia o jaką grę chodzi i słysząc „Czy Ty mówisz o jakiejś nowej grze?” postanowiłem wycofać się i zejść do podziemia. Nawiasem mówiąc, jak już wspomniałem podziemie to piwnica może kryć różne tajemnicze pudełka, ale TOP SECRET i ani mru mru… Czy zaginione miasta w ogóle komuś się podobają? poooq pisał kiedyś o swoim projekcie, ale czy to mu się podobało tak na serio?

Postaram się też nową ankietkę odpalić w ten weekend. Coś mi chodziło po głowie o co chciałem spytać, choć na razie mam syndrom Trąbalskiego.

Share

Comments 8

  1. Zagubione Miasta: dwuosobowy pasjans i prawdziwie przerażający pożeracz czasu. Ktoś stwierdził, że podoba się każdej kobiecie, nie znał on jednak mojej Kulali, Tripowa wersja została odstawiona w kąt na rzecz innych tytułów.
    Jak chcesz marsie to podeślę Wam moją samoróbkę na testy, jeśli się spodoba to uraczysz żonę oryginalnymi, wielgachnymi kartami, a talia Tripa zostanie nagrodą w jakimś planszoholikowym konkursie… Taki mój wkład w kolektyw…

  2. Nie ukrywam, że jest to bardzo zacna propozycja z Twojej strony i bardzo chętnie bym zakosztował Twej samoróbki. Jeśli do tego mogłoby to się stać po kilku małżeńskich partyjkach nagrodą w kolejnym konkursie to byłoby rewelacyjnie. Taka nagroda to unikat w skali światowej. Warunek byłby jednak bardzo poważny – musiałbyś po pierwsze wymyślić konkurs i ewentualnie stać się jego jurorem. Po drugie jako fundator nagrody możesz stawiać warunki (byle lajtowe) ;)
    Inaczej tego nie widzę…

  3. Post
    Author

    Powiem łał. Świetny. 30 minut tłumaczenia zasad, później około 1:40 rozgrywki na 2 osoby. Stanley pewnie coś napisze o rozgrywce, ale ja jestem pod wrażeniem. Gra należy do tych inwazyjnych inaczej – trzeba ograniczać pomaganie innym a im mniej pomożemy tym lepiej dla nas. Żona też by ją polubiła bo jednak brak pomocy to nie przeszkadzanie. Nie wiem tylko czy będzie chciała poznać kolejną nową grę. Liczę na poooqa, że jego dar pomoże przekonać żonę do Zaginionych miast. Chcę mieć więcej gier, w które chętnie oboje będziemy grać!

  4. A nie mówiłem :D
    Trzeba rozpocząć kampanię wprowadzenia Brass’a na szczyt rankingu BGG :)

  5. Palmer, przeanalizuj sobie mój komentarz do postu „Brass- pierwszy raz” ;) a co do Brassa na szczycie BGG to jak najbardziej!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*