W końcu

kobra Ogólne, Recenzje 6 Komentarzy

No Gravatar

Wczoraj, pomimo krótkiego wspólnego wieczoru z Radem, udało nam się wiele z niego wykrzesać. Między innymi zdecydowaliśmy się w końcu na pierwszą rozgrywkę 51. Stanu. Momentami szło jak po gruzach ;) Wtedy ratowaliśmy się instrukcją i tak udało nam się przebrnąć przez kilka tur. Co ważne załapaliśmy o co chodzi, a co jeszcze ważniejsze to karcianka przypadła nam do gustu.

Wczorajszy wieczór miał wyłącznie charakter szkoleniowo-zapoznawczy, więc nic dziwnego, że dużym utrudnieniem było rozszyfrowywanie oznaczeń na kartach. Ale na pewno po kilku rozgrywkach nie będziemy mieli z tym problemu, a rozgrywki będą przebiegały sprawniej.

Gra ma spory potencjał. Karty dają dużo możliwości przez co na pewno rozgrywki nie będę do siebie ani trochę podobne. Jest dużo kombinowania i planowania. Jedno co faktycznie uderza ( już o tym pisali inni posiadacze Stanu), to właściwie brak interakcji. Każdy gra sobie. Myślę, że która jak która, ale ta gra powinna mieć sporo interakcji. Wtedy byłaby na pewno ciekawsza i bardziej zmuszałaby do obserwowania tego co robi przeciwnik.

Share

Comments 6

  1. Wczoraj też udało nam się zagrać 2 partyjki 51. I ten brak interakcji w post apokaliptycznym świecie to jakaś masakra. Tu aż prosi się o kartę do zabijania liderów przeciwnej frakcji (w 1 partii nie trafiłem żadnego). Potencjał potencjałem ale straszny z tego pasjans. Jednak myślę, że Trzewik już planuje dodatki

  2. W kioskach jest już #17 Świat Gier Planszowych z dodatkową kartą do 51.
    Poza kartą numer jest także bardzo ciekawy.
    Najbardziej nim uszczęśliwiony powinien być osadnik, bo tematem numeru jest Catan ze wszelkimi sprawami go dotyczącymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *