Spaczeniowy księżyc z nieba spadł…

Micronus Aktualności 9 Komentarzy

No Gravatar

skończył się pokoju czas. W Starym Świecie sielanka na łonie natury nie ma racji bytu i nic nie zwiastuje zmiany na lepsze. Tym bardziej, że Fantasy Flight Games zapowiedziało nową serię zestawów bitewnych (battle packów) do gry Warhammer: Inwazja, zatytułowaną Cykl Morrslieba. Zielona poświata spaczeniowego księżyca wniesie do rozgrywki wiele plugawych smaczków.

Cykl Morrslieba

Przede wszystkim wartym uwagi jest wprowadzenie neutralnej, aczkolwiek związanej z siłami Porządku, frakcji Leśnych Elfów. Co lepsze będziemy mieli do czynienia nie tylko z uszatymi czającymi się w głębi puszczy, ale i tajemniczymi Duchami Lasu, będącymi niejako sub-frakcją z oddzielnym stylem gry. Mimo pewnej autonomii, obie siły z Athel Loren, mają się wzajemnie uzupełniać i tworzyć spójną całość. Może nie było to oficjalnie wspomniane, ale warhammerowski bestiariusz wśród stworzeń z bretońskiej kniei wymienia driady, drzewce (okładka pierwszego battle packa poniżej), jednorożce i jastrzębie bojowe, także klimacik zapowiada się naprawdę dobrze.

Omens of Ruin

James Hata – projektant Warhammera: Inwazji, powiedział, że w Cyklu Morrslieba, FFG będzie starało się zachęcić graczy do korzystania z kart używanych jako rozwinięcia. Wewnątrz zestawów bitewnych mają znaleźć się perełki, których zagranie ma stanowić ważne strategicznie decyzje. Jako przykład niech posłuży Poświata Morrslieba.

Zielona poświata Morrslieba zwiastuje... dobrą zabawę

Jako pierwszy z Cyklu… ukaże się zestaw zatytułowany Omens of Ruin. Zawierać on będzie  dwadzieścia wzorów kart (po trzy sztuki każdej), z wspomnianymi wyżej mieszkańcami puszczy Athel Loren, rzecznym trollem, a i infiltratorami Mrocznych Elfów.

Ungor Raiders

Omeny Ruiny mają mieć premierę pod koniec nadchodzącej dopiero co zimy. Aha, do każdego battlepacka będzie dołączana opowiastka autorstwa Rossa Watsona i Sama Stewarta, ukazująca reakcję każdej z ras Warhammera: Inwazji na pojawienie się Księżyca Chaosu.

Share

Comments 9

  1. No i czym to się różni od gry CCG ? Co mi po znajomości składu battlepacka skoro kupuje go jedynie dla kilku kart ?
    Przy ccg jeśli mamy grupę graczy to kupując kilka boosterów też jesteśmy się w stanie dobrze podzielić.
    Do poziomu starego MtG jeszcze Inwazji daleko…

  2. Zastanawiam się czy nie dać WH:I jeszcze jednej szansy…
    Ale i tak mi się marzy przygodówka w Starym Świecie, dorównująca legendarnemu Warhammer: Quest’owi. Może, skoro FFG ma w garści licencje Games Workshop, na fali reedycji uda się wypuścić godnego następcę. Było by spaczeniowo.

  3. I pięknie, bardzo cieszy fakt, że zrezygnowali z idiotycznej taktyki wydawania BP z pojedynczymi kartami, na rzecz potrójnych :D
    Zostaje kiedyś kupić 2 coreset i pojedyncze ze spaczenia, a reszta już po 1 sztuce.
    Czym się różni od CCG chyba nie trzeba wspominać, pełny zestaw kart które masz na oku dostajesz za 38-40 zł, a grając tylko wybranymi rasami to nawet za 10-20zł gdy się z kimś dogadasz. Nie wydaje mi się by CCG wychodziły taniej, lub porównywalnie.
    I btw nie przesadzałbym z tą gloryfikacją MtG, za często na wszytko narzekasz Palmer, to losowe, tamto głupie, a to brzydkie ;p

  4. Post
    Author

    @poooq
    Nie ma się co zastanawiać, Ty graj, a nie mędrkujesz;) Na razie mam bilans potyczek minusowy, choć we wczorajszych zmaganiach 2 razy byłem o włos od zwycięstwa, przegrałem dosłownie o 1 punkt obrażeń w jednej z gier. W innej to ja przymłuciłem hordą Orków niesioną przez potężny wicher Chaosu. Nawet dobrze opancerzone jednostki Imperium nie były w stanie przeciwstawić się 13 obrażeniom wbijanym na raz w strefę! No i tak się nakręciłem, że zamówiłem już Szturm na Utlhuan i Marsz Potępionych – a obiecywałem sobie, że wytrzymam na samej podstawce, która jest świetna, ale te Wysokie i Mroczne Elfy, a i Nieumarli z Jaszczuroludźmi – nie mogłem się oprzeć.

  5. Tak z innej beczki – witamy Micronusa w gronie piszących :)
    Na pewno wzbogaci zawartość bloga i ulży sobie ;)

  6. W tej chwili oczywiście po 1 talii, bo kart jest o dużo za mało na kombinowanie talii odmiennych. Ale na przykład w Grze o Tron LCG już takich mozliwości jest więcej, mimo że kart jest tylko koło 1000 wzorów i to dzielonych na 6 Domów. Cierpliwości, na pewno i w Inwazji pojawi się różnorodność xD

    Napisałeś, Palmer, że do poziomu starego Magica Inwzji daleko. Równocześnie można powiedzieć, że nowemu Magicowi do starego jest równie daleko…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*