Boże Igrzysko – dłuuuga historia

mars Recenzje, Rozgrywki 8 Komentarzy

No Gravatar

Trochę za długa nawet.

Ale najpierw tylko krótko o spektaklu SMYCZ, na którym byliśmy wczoraj z żoną. Nie wspominałbym jakby nie był tego wart. Spektakl zabawny ale i smutny, po prostu życiowy i na czasie. Dodatkowo ładnie zaśpiewany przez Porczyka (laureata konkursu Piosenki Aktorskiej z 2006) i do tego z muzyką na żywo. Łyk kultury w bardzo dobrym wydaniu.

Wróćmy jednak do sedna. Po powrocie z teatru zjadłem kolację i udałem się na spotkanie z historią u osdanika. Na tapecie tego wieczora było Boże Igrzysko. Przygotowanie do gry nie trwa zbyt długo, ale za to tłumaczenie zasad trwało jakieś 40 minut a i tak w trakcie gry co chwilę o coś dopytywaliśmy. Grę rozpoczęliśmy po 22 a skończyliśmy dopiero około 1:30. To oznacza 3,5 godziny grania. Przyznam, że trochę się zmęczyłem. Tło historyczne gry dawało o sobie znać, a ja mam awersję do historii. Nie mniej jednak jakbym nie zważał na tematykę gry to uznałbym ją za prześwietną, a tak jest po prostu dobra.

Gra trwa 4 rundy i każda z nich podzielona jest na kilkanaście etapów. Są tam różnego rodzaju wydarzenia, akcje graczy, budowanie, dokładanie, przemieszczanie, zbrojenie, walki, zawieranie sojuszy itp. Dzięki temu podzieleniu każdej z tur na tyle małych akcji gracz nie nudzi się, nie musi czekać zbyt długo, downtime raczej zredukowany do minimum. Gra jest bardzo dynamiczna jednak w rezultacie otrzymujemy bardzo długą rozgrywkę w niesprzyjającej tematyce. Oczywiście to moja subiektywna opinia i znam maniaków historii, dla których ten tytuł będzie z pewnością jedną z lepszych gier. Wallace jak zwykle bardzo precyzyjnie i sugestywnie oddał realia dawnych czasów za co chwała mu! Szkoda tylko, że akurat taki temat :)

Nie będę pisał o zasadach ponieważ niewiele po wczorajszej partii pamiętam i chyba nie bardzo chcę wracać do tego tytułu. Raz jeszcze pragnę zaznaczyć, że moja niechęć wynika z traumy związanej z tematami historycznymi, szczególnie tak genialnie ukazanymi. Jestem pewien, że jeśli ta gra trafiłaby do mojej kolekcji, to pewnie podzieliłaby los Cywilizacji: PW.

Cóż mogę jeszcze dodać? Spodobał mi się system rozstrzygania walk, najazdów wroga, do tego ciekawy system zdobywania punktów prestiżu. Połączenie polityki (sejm), dyplomacji i akcji militarnych jest bardzo ciekawe i przyjemne – gdyby nie ta historia ;)

Jeśli ktoś choć trochę interesuje się historią i nie unika tej tematyki jak ja, to Boże Igrzysko stanie się bestplayerem w jego kolekcji. Gra ma olbrzymi potencjał i kusi do kolejnych rozgrywek – nie skusi jednak takich malkontentów jak ja. Może jakby rozgrywka była krótsza? Nie chyba nie. Dla porównania HwA potrafi trwać nawet 4-5 godzin i jakoś mnie to nie zniechęca do kolejnych partii.

Kończę mój chaotyczny wpis. Niestety dzisiaj nie bardzo miałem czas zasiąść i napisać wszystko na raz, więc kilkanaście razy z doskoku i chyba gubiłem często wątek :)

Share

Comments 8

  1. jak na razie moja najdłuższa partia trwała 14 godzin w Twilight Iperium na 6 osób :] spróbujcie to przebić (i gra się nie nudzi mimo to)

  2. Post
    Author

    Trauma nawet z podstawówki. Już wtedy niechętnie na sprawdziany z historii chodziłem :)

    Scovron – faktycznie nieźle, tyle bym nie wysiedział, chyba że jeszcze za czasów studiów, ale wtedy jeszcze nie pogrążyłem się w nałogu. Najdłużej grałem w HWA – 7 godzin z dwoma dużymi i dwoma małymi dodatkami w 5 osób. Wspominam to jednak bardzo dobrze.

  3. Miło, że Anglik zrobił taką planszówę, ale coś mi się wydaje, że to projekt na zamówienie. Ostatnio w ogóle jest jakaś moda na tworzenie gier „promujących” Polskę: Powstanie Warszawskie, Grunwald, Piłsudski, nawet Wieliczka. Czekam z niecierpliwością kiedy pojawi się jakaś gra o wódce, Małyszu albo żubrach :)

  4. To jest myśl! Gra o wódce! Szkoda, że Polska nie jest potentatem piwnym, bo bardziej byłbym zainteresowany tematem.
    Myślisz, że ktoś wymyślił tak niszową formę promocji Polski? Raczej mała siła przebicia, chociaż też nie da się tego wykluczyć.

  5. Zróbmy więc wspólnymi siłami grę o wódce. W końcu to też dobro narodowe:) Wciągniemy w ten projekt Polmos, który zapewni nam fundusze, promocję, wydanie tej gry i w ogóle wszystko załatwi. Moglibyśmy coś na bazie Pandemica i jakiejś agresywnej ekonomii skonstruować :) Świat będzie zalewać wódka z Rosji, Skandynawii i Ukrainy, a my, czyli gracze, będziemy musieli pokonać konkurencję i zdobyć wszystkie kontynenty. No, coś w ten deseń:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *