No Gravatar

Jak pewnie dobrze wiecie, cierpię na szczególnie dotkliwą odmianę planszoholizmu: mianowicie groklectwo – cały czas mam w głowie nowe pomysły i idee prototypów nieistniejących planszówek. Objawy nasilają się okresach przesileń, zamieniając moje życie społeczno-rodzinne w istne pole minowe…Lato przechodzi w jesień a mnie znów męczy pewien, kolejny pomysł…

Sięgnijmy pamięcią wstecz: gra w dołek na podwórku, hacele na klatce, w ściankę w szkolnej szatni, w piłkę na ławce w klasie, później w bilarda i piłkarzyki w knajpach… Super rozrywka w wolnym czasie.

Zbierzmy teraz to wszystko do kupy, dodajmy planszę, zasady nawiązujące do systemu rpg, polejmy sosem z najbardziej kanonicznego i przerysowanego fantasy, posypmy kooperacją i walką z samą grą oraz podajmy na talerzu print&play dla lubiących lepienie z modeliny i przygody w lochach i podziemiach… Tak zapowiada się system zręcznościowo-planszowy nazwany roboczo Pstrykando, nad którym będę pracował w tym sezonie jesienno-zimowym. Cała idea polega na opracowaniu zasad i scenariuszy rozwijających i rozbudowujących ideę takiej trzyosobowej przygodowej party-game. Gracz pobierałby z internetu dokument z kolejnym scenariuszem, drukował sobie mapę i karty, dolepiał kolejne elementy z modeliny i rozgrywał spotkania, bitwy i wyzwania.

Planuję trzy różne postaci: wojownika, maga i złodzieja: wojownik walczy pstrykając i rozbijając rozmaite struktury symbolizujące przeciwników, mag czaruje na zasadzie haceli, złodziej otwiera zamki i stosuje brudne sztuczki podczas walki. Do tego zarządzanie ekwipunkiem, pancerzem i bronią, zużycie materiałów, kolekcjonowanie ekwipunku i wybór przedmiotów do targania ze sobą wgłąb podziemi oraz zbieranie doświadczenia, awanse i rozwój umiejętności.

Co Wy na to?

Powiązane artykuły