No Gravatar

Dzisiejszego wieczora plan był prosty: rozkładam Alhambrę i gramy z żoną. Niby wszystko było w porządku. Oglądaliśmy wiadomości, żeby zobaczyć w końcu co się dzieje w naszym dziwnym państwie. W międzyczasie poszedłem położyć małą do spania. Wiadomości dobiegały końca, ja przyniosłem grę, zacząłem rozkładać i … dostałem kosza. Żona oznajmiła, że musi pisać sprawozdania i żebym zajął się sobą. :/ To było bardzo perfidne. Poczułem się zraniony i zdradzony. Postanowiłem, że w takim razie nic nie będę robił.

Nie wytrąciło mnie to jednak z równowagi. Postanowiłem poszukać sobie jakiejś gry do kupienia. Tak właśnie. Wstawię ją na jedną z półek w szafie z ubraniami i przejmę kontrolę nad jednym poziomem. Wlazłem na standardowo na BGG, ale równolegle postanowiłem przejrzeć co w ogóle leci na kablówce. Tu po kilku kliknięciach doznałem podwójnego szoku. Po pierwsze na jednym z kanałów zobaczyłem dziwną zapowiedź programu, po której wyświetliło się logo „Owsiak TV”. Z początku nie uwierzyłem własnym oczom, ale po chwili okazało się, że to nie żart. Pojawił się kanał Owsiak TV! Bez urażania nikogo – co do k.. n.. ma znaczyć? Ludziom na prawdę odwala. Ale nie ważne. Skoczyłem dalej a tam TRWAM TV, czyli telewizyjna wersja radia z twarzą. Akurat były jakieś wiadomości, w których pani z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji  stwierdziła, że po wielokrotnych kontrolach TRWAMu stwierdzają obiektywnie, że kanał ten spełnia wszystkie wymogi stawiane przed telewizją społeczną. A to chyba już jakaś spóźniona szopka noworoczna. Na szczęście chwilę później trafiłem na Strażnika Czasu z killerem Van Dammem i uznałem, że jednak skoro takie nowości lecą w telewizji „publicznej” to Bóg musi być łaskawy ;)

Takie właśnie zjawiska medialne utrwalają mnie w przekonaniu, że planszoholizm wcale nie jest taki zły :)

Powiązane artykuły