No Gravatar

Stało się!! Zła passa przerwana! Wczoraj było granie. I to jakie granie!!! Mars przyniósł:  Eufrat i Tygrys, Thurn und Taxis oraz Alhambre. Po tym jednym graniu stwierdzam, że wszystkie są rewelacyjne. Oczywiście nie jestem obiektywna, bo po takim długim okresie abstynencji możliwe, że i Dominionem byłabym zachwycona hehe. Choć może to zły przykład, bo Dominion potrafi zachwycić na początku, ale z czasem część graczy dostrzega prawdę o tej grze i ją sprzedaje albo karcianka ląduje na samym dnie pudła. A druga sprawa to to, że dobrą grę można rozpoznać dopiero po paru rozgrywkach. Pierwsze wrażenie niestety, jak i w życiu, nie zawsze daje nam rzeczywisty obraz.

Ja z Radem pierwszy raz mieliśmy okazję zapoznać się z tymi grami, ale Alhambra i dla Marsa była nowością, bo też jeszcze w nią nie grał. Była to ostatnia pozycja tamtej nocy i wszyscy byliśmy bardzo zaskoczeni. Pozytywnie zaskoczeni, no ale po kolei.

Wieczór rozpoczęliśmy przed 21 a skończyliśmy spory kawałek po 1, co jest moim absolutnym rekordem. Na dywan pierwszy poszedł Eufrat i Tygrys. Trochę zasad (najwięcej z tych trzech gier) i ruszyliśmy na podbój. Gra wszystkim się podobała i wszyscy dostrzegliśmy jej ogromny potencjał.

EiT

Zrozumienie zasad poszło mi łatwo, bo i nie było ich wiele, ale  nie dogadaliśmy się z punktacją, czego skutkiem była moja przegrana :( Z niecierpliwością czekam na kolejną rozgrywkę.

Jako drugi na dywan trafił Thurn und Taxis. Dla mnie to gra pod jednym względem podobna do Carcassonne. A mianowicie mimo trywialnych zasad, rozgrywka jest zaskakująco wciągająca i niezwykle przyjemna.  Gra polega na budowie infrastruktury pocztowej.

tut

Układamy kolorowe domki na planszy i zbieramy punkty zwycięstwa. Prosta sprawa a jakże satysfakcjonująca. Z niecierpliwością czekam na kolejną rozgrywkę!

No i na sam koniec zagraliśmy w Alhambre, jak wspomniałam była dla nas wszystkich nowością. Gra okazała się posiadać bardzo proste zasady. Nie dziwi mnie fakt, że właśnie gry z prostymi i jasnymi zasadami należą do grona naszych ulubieńców. Choćby dlatego, że wciągnięcie nowego gracza zajmuje chwilę. No i nie zawsze mamy czas i chęci na długie i skomplikowane rozgrywki. Czasem coś lżejszego jest milej widziane na naszych stołach, dywanach czy łóżkach. Wracając do gry która zauroczyła nasza trójkę, to poza prostymi zasadami wyróżnia się błyskawicznymi turami każdego z gracza, no przynajmniej na początku.

Alhambra

Im bliżej końca tym więcej kombinowania.  Celem jest budowanie rezydencji, której poszczególne elementy są odpowiednio punktowane. Proste prawda? Ale wierzcie, że na pewno nie nudne ani banalne!Z niecierpliwością czekam na kolejną rozgrywkę!

Pomimo, że ani razu nie wygrałam to zaliczam to spotkanie do grona najlepszych spotkań planszówkowych!

Z niecierpliwością czekam na kolejne rozgrywki!

Powiązane artykuły