No Gravatar

Temat (od lat 18tu, młodszych czytelników prosimy o niezaglądanie do tego wpisu!) ciekawy, a chyba jeszcze nie poruszany: zarówno planszówki, jak i inne używki są środkami eskapistycznych ucieczek od szarości otaczającego nas świata i związanej z tym beznadziejności dnia codziennego.

O przewadze gier planszowych nad innymi źródłami i przyczynami uzależnień mówiliśmy, są lepsze, bezpieczniejsze, rozwijają i tak dalej… A co myślicie o łączeniu ich z różnymi innymi substancjami?

Oczywiście, najpopularniejszy jest alkohol: kilka piwek w trakcie gry, dla rozluźnienia i przyjemności sprawdza się dobrze. Wino, pamiętam kiedy spożywałem jeszcze turboptysie graliśmy w Magiczny Miecz, nie dograliśmy bo ruszyliśmy wysępić gdzieś szlugi i tak się skończyło.  Lepszej jakości wino może by i się sprawdziło, w takich grach jak Arkham czy Fury of Drakula. Nawet mogłoby popchnąć w pożądaną stronę klimat. Wódka -czarodziejka: hmmm, chyba tylko do lżejszych party-games, gdzie nie trzeba zbytnio kombinować tylko reagować, grałem w Ghost Stories popijając kilka szybkich i przegraliśmy z powodu nadmiernej brawury ośmielonych fat-si. Widać misi nie przywykli do mocnego alkoholu. Myślę o sesji w Arkhama rozegranej pod absynt, ale to zostawię na okazję kiedy uda mi się zdobyć butelczynę jakiejś dobrej zielonej wróźki. Czeka na nas natomiast trzy/czwarte tequilli: czy ktoś ma pomysł pod jaką grę mogła by ona zadziałać?

Co do innych, pozaprogramowych używek: trawa i hasz słabo sprawdzały się w trakcie sesji rpg gdzie wystarczyło myśleć i reagować, podejrzewam że w przypadku planszówek, gdzie trzeba jeszcze przesuwać elementy i pilnować pewnych działań, byłoby podobnie. No, chyba, że palenie pod Dixita lub Czarne Historie, mogło by zadziałać.

Android, gra o której kilku planszoholików już wspominało, nieodparcie kojarzy mi się ze speedem, nie wiem dlaczego, może poziom komplikacji, klimat z Dicka, albo jakaś odległa fiksacja… Pod amfę podszedłby też Carcassonne ze wszystkimi możliwymi dodatkami.

Nie spotkałem jeszcze natomiast kwaśnej gry planszowej, z kolorowymi, wykręconymi obrazkami i psychodelicznym, boskim klimatem… Blue Moon City troszeczkę, ale to nie to… LSD nie jest chyba popularne wśród projektantów gier planszowych.

Jak myślicie? Co pijecie jak gracie? Eksperymentujecie?

Niektóre z wymienionych substancji są nielegalne i bardzo trujące, załoga Planszoholika nie namawia ani nie propaguje zażywania substancji uzależniających.

Powiązane artykuły

  • Brak powiązanych artykułów