Antike – antyczne podboje

mars Recenzje, Rozgrywki 4 Komentarzy

No Gravatar

Wczorajszy wieczór muszę zaliczyć do udanych. Właśnie kładłem małą spać jak zjawił się Stanley. Zaczął opowiadać o przygodach w Rumunii i po 15 minutach przyniósł z przedpokoju torbę. Wiedziałem, że w środku znajduje się gra – pierwsze co to pomyślałem – Zostań Menadżerem. Wielkość pudła podoba a w torbie nie widać dokładnie. Wyciąga i mówi – Chyba nie wiesz nawet, że taka gra istnieje. Faktycznie nie wiedziałem. Moim oczom ukazała się antyczna czcionka i napis ANTIKE.

Antike

Spora ilość szwabskich napisów trochę mnie z początku odrzuciła. Stanley ma na co dzień do czynienia z germanofilką :) Stanley jak zwykle miał doskonale „obcykane” zasady, mimo że sam jeszcze nie grał ani razu. Wprowadził nas w tajniki gry bardzo sprawnie.

Po otwarciu okazało się, że wnętrze pudła kryje całą masę fajnych, drewnianych elementów w sześciu kolorach – statki, legionistów, krążki miast i kolumny do oznaczania kilku parametrów. Do tego drewniane świątynie, żetony złota, żelaza i marmuru oraz uniwersalne żetony surowca zastępujące dowolny z wymienionych, karty zwycięstwa – 5 lub 6 typów i startowe karty nacji. Oczywiście nie obejdziemy się bez wielkiej, dwustronnej planszy – jedna strona po angielsku, druga po niemiecku – jeszcze czymś tam się różnią, ale nie pamiętam czym.

Antike - początek

Na początek rozmieszczamy startowe 3 miasta. Następnie zaczynamy ruch od pierwszego postawienia znacznika „w rondlu”. Chyba tak to się nazywa. Bardzo fajny pomysł i nieźle się spisuje. Możemy wykonać co turę ruch o 3 pola do przodu – zgodnie z ruchem wskazówek zegara – za darmo. Dalej możemy iść za dopłatą. Co mi się od razu spodobało – kilku graczy może stanąć na tym samym polu i wybrać tę samą akcję – w odróżnieniu od „Caylusów i Agricolów” gdzie ktoś nam może podkraść nasze pole.

Możemy wykonać manewry, kupić ulepszenie, „wyprodukować” legionistów lub statki, postawić świątynię, zebrać złoto/marmur/żelazo z posiadanych miast. Za każde miasto dostaniemy jeden surowiec – chyba że mamy postawioną świątynię – wtedy dostaniemy za takie miasto aż trzy surowce. Co turę dostajemy jeden uniwersalny surowiec – taki joker.

Co jest celem gry? Musimy uzbierać pewną ilość kart zwycięstwa – w zależności od ilości graczy inna ilość. Wczorajsza rozgrywka dla 3 osób zakończyła się zdobyciem 10 kart. Karty zwycięstwa zdobywa się w kilku kategoriach.

1. Ten kto pierwszy kupi ulepszenie dostanie oprócz tego ulepszenia również kartę zwycięstwa. Ten kto jednak chce jako pierwszy kupić dany typ ulepszenia, niestety musi zapłacić więcej. Kolejny gracz może kupić to samo ulepszenie dużo taniej.

2. Za wybudowanie 3 świątyń – karta zwycięstwa pochodząca od świątyń. Zakup świątyni to koszt 5 marmurów.

3. Zajęcie każdych 5 miast to jedna karta zwycięstwa skojarzona z tym typem. Aby zakładać jednak miasta musimy poszerzać swoje terytorium kupując legionistę lub statek i przemieszczając ich. Zakup legionisty lub statku następuje wybierając fazę zbrojenia i płacimy za dowolny typ jednostki jedno żelazo. Miasto natomiast możemy kupić co turę, niezależnie od wybranej akcji, płacąc jedno złoto, marmur i żelazo.

4. Posiadanie wpływów na 7 morzach – 7 terenów zajętych przez co najmniej jeden z naszych statków – daje nam też jedną kartę zwycięstwa.

5. Rozwalenie komuś miasta ze świątynia to też jedna karta zwycięstwa. Rozwalenie takiego terenu to jednak większe wyzwanie – świątynia wzmacnia obronę miasta o 3, czyli mamy aż 4 punkty obrony.

Nie pamiętam czy był inny tym karty zwycięstwa, ale chyba nie.

Oczywiście możemy walczyć i walka rozgrywa się w przeliczniku 1-1, ginie 1 atakujący i jeden broniący. Możemy zawierać ugody i nie atakować się na wzajem, aczkolwiek wczoraj nie miały miejsca takie ustępstwa.

Tak pokrótce można opisać grę Antike. Jest ona pozbawiona losowości do zera. Polegamy tylko na naszej strategii i sposobie rozgrywania akcji. Mamy z początku małą interakcję, ale tylko do momentu, aż nasze terytoria nie zaczną graniczyć ze sobą. Wtedy zaczyna się prawdziwa rywalizacja i walka. Gra jest dynamiczna i trzeba dobrze kombinować jaką akcję wykonać. Powtórzę raz jeszcze – mamy tu zero losowości! Polegamy tylko na swoim talencie przywódczym. Na początku napisałem, że jedna strona niemiecka, druga angielska itp. Nie ma to wpływu na grę, gdyż jest ona niezależna językowo. Instrukcja jest również wydrukowana po polsku (aczkolwiek nie w kolorze). Cena trochę wysoka – około 150zł do tego słaba dostępność trochę mogą wpłynąć na ocenę tej gry, ale ja uważam, że jest ona zdecydowanie warta swojej ceny. Może to częściowe zafascynowanie po pierwszej grze, ale nie wydaje mi się, że mogłoby być tak w tym przypadku. Jedna rzecz trochę mnie zastanawia i nie wiem czy nie może wpłynąć źle na rozgrywkę: raz zdobyte karty nie są odbierane. W pewnym momencie jak ktoś został trochę z tyłu, będzie miał problem z dogonieniem, chyba że uda mu się gdzieś wytrzasnąć karty zwycięstwa. Oczywiście zawsze można jakieś porozumienie zawrzeć o nieagresji i skupić się na wyeliminowaniu innego gracza ;) Nie mówię, że jest efekt śnieżnej kuli, bo nie ma go zupełnie, ale po wczorajszej grze jakoś tak na koniec rozpędziłem się i nikt nie był w stanie mnie zatrzymać ;)

SUPER GRA!

Tak wyglądała plansza po zakończeniu rozgrywki :

Antike - koniec

Dzięki Stanley za wczorajszą wizytę :)

Share

Comments 4

  1. No cóż na dwie osoby jeszcze nie miałem okazji zagrać, tak jak pisał mars to była nasza pierwsza rozgrywka. Są dwa warianty gry w dwójkę- oba z użyciem dwóch nacji dla każdego z graczy. Opinii o takiej rozgrywce doszukałem się, na różnych forach, skrajnych. Jak przetestuję to sam ocenię. Generalnie jestem zachwycony tą grą- zasady są proste ale dające mnóstwo możliwości, brak losowości (dla mnie ogromny atut), możliwość gry nawet w 6 osób. Jest to gra powiedziałbym strategiczno- ekonomiczna; rozbudowujemy swoją cywilizację, powołujemy armię na morzu i lądzie, podejmujemy walki, podbijamy miasta, stawiamy świątynie, zakładamy miasta- dzieje się dużo ale wszystko przebiega bardzo sprawnie- tura gracza jest krótka, w tym czasie pozostali myślą o swojej strategii na kolejne ruchy więc nie ma tu mowy o jakimś znudzeniu w trakcie czekania na swoją kolej. Dzięki mars za wspólne testowanie gry :)

  2. Post
    Author

    No właśnie nie wiem jeszcze jak działa na 2 osoby i ciężko jest to ocenić nie grając. Stanley – może zmęczysz germanofilkę i zagracie na 2 osoby? Będziemy wtedy wiedzieć jak wygląda sytuacja, która większość z nas interesuje.

  3. Zmęczyć germanofilkę byłoby trudno póki co, ale znalazłem właśnie na BoardGameGeeku wersję dla dwóch graczy, która odbywa się… na połowie planszy. Szczegóły tu: http://www.boardgamegeek.com/thread/352200/the-definitive-two-player-antike-variant-using-hal Każdy prowadzi więc jedną nację (jeden kolor). Poza tym autor proponuje jeszcze zmienić parę innych rzeczy jak koszt zakupu armii (za 2 żelaza a nie jedno) itp. Takie home rules ale z wypowiedzi innych wynika, że taka opcja sprawuje się lepiej niż proponowana w oryginalnych zasadach. Przetestuję na pewno prędzej czy później. A tymczasem kroi mi się znowu dziś partyjka Antiki…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*