Yig nam straszny

mars Rozgrywki 9 Komentarzy

No Gravatar

Wczorajszy wieczór był wieczorem wyczekiwania na Descenta. Ciężko byłoby mi wytrwać siedząc i myśląc o nim więc postanowiłem udać się z wizytą do rada i kobry. Cel – wizyta w Arkham. Rozgrywki w naszym wykonaniu są coraz sprawniejsze. Wczoraj graliśmy 2h40min i mieliśmy zaliczoną pełną rozgrywkę. Zaczęliśmy całkiem dobrze, aczkolwiek od razu podejrzany był układ kart mitów, które skrupulatnie w pierwszych 4 turach zapełniły nam miasto 4 bramami. Szybko zaczęliśmy się pakować do nich bo na co tu czekać – na przedwiecznego?

Yig

Lepiej nie! Potem ładne, kilkukrotne spotęgowanie, masa potworów na ulicach, ale o dziwo rozwaliliśmy ich całkiem sporą gromadkę i każde z nas miało minimum 5 trofeów za maszkarony :) Najgorsze było to, że pomimo wykorzystania jednego znaku starszych bogów, na torze Yiga skrupulatnie przybywało znaczników. Już byliśmy przekonani, że dojdzie nam 10 znacznik (słaby sen ma Yig) a tu nie. Niespodzianka – otworzyła się 7 brama :) Fajna niespodzianka, nie? Przystąpiliśmy do walki na szczęście w komplecie i o dziwo szło nam całkiem dobrze. Oczywiście dziad Yig nie próżnował i skutecznie nam odbierał wytrzymałość i poczytalność. W jednej turze 8 sukcesów, wow – na torze już tylko 3 znaczniki zostały. Rad nie wytrzymał i zwariował. 2 znaczniki – kobra straciła siły. 1 znacznik – dam radę! Tak to było na tyle optymizmu. Zabrakło nam 2 sukcesów do odesłania Yiga do wężowej krainy.

Przegraliśmy, ale emocje były nieziemskie i tylko podsyciło nasz gniew i chęć dokopania przedwiecznemu następnym razem!

Taka przegrana to jak wygrana!

Share

Comments 9

  1. Oj tak, było emocjonująco!! Pod koniec wiedzieliśmy, że nie damy rady ale zabijaliśmy potwory jeden za drugim! Nie poddawaliśmy się do końca! Niestety Przedwieczny się obudził i uważam odnieśliśmy wielki sukces bo nieomal go pokonaliśmy.
    To zdecydowanie moja najlepsza rozgrywka w HwA :) Tak bardzo mi się podobało, że dziś wieczorem może zagram już własnym egzemplarzem :)

  2. Post
    Author

    Teraz gramy z reguły 3-4 osoby z jednym dodatkiem. Moich pierwszych kilka rozgrywek było u kolegi w 4 osoby z 4 dodatkami. Wtedy właśnie się wkręciłem w tę grę i jak się okazało bez dodatków lub z jednym też jest bombowa.

  3. Może uda nam się zagrać w Arkhama na Gratislavii? Ja bardzo chętnie będę bił potwory ramię w ramię z resztą ekipy planszoholika ;)

  4. Gra z większą ilością dodatków planszowych jest dość trudna (chyba że gramy w dużej grupie, 5-6 osób), zbyt wiele lokacji do obstawienia, a poruszanie się pomiędzy poszczególnymi, dodatkowymi planszami to mordęga. Natomiast małe dodatki karciane, znacznie podkręcają klimat, podnosząc poprzeczkę trudności. Myślę, że optymalne połączenie to: podstawka + dodatek karciany + dodatek planszowy.

  5. jak do tej pory kilka razy grałem na wszystkie dodatki w osiem osób… gra się nieźle tylko czasem ciężko ogarnąć.

    Z ciekawych rzeczy zmontowałem własny system pojawiania się na mapie potworów i ich poruszanie :] w wolnej chwili może to tu zaprezentuje. Sprawdzane było to na razie na podstawce czy nigdzie nie pojawiają się nonsensowne akcje. Dla smaczku dodam że dzięki temu badacze już nie rzucają się na danego monstera po upakowaniu się odpowiednią bronią… zaczął się czas jak w prawdziwym horrorze Lovecrafta :D boisz się podejść i nigdy nie wiesz co cię spotka.

  6. Post
    Author

    Może być ciekawe bo faktycznie teraz można się przyczaić czasem na naszego ukochanego potwora, aczkolwiek i tak nie narzekam na zbyt łatwą rozgrywkę ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *