Zakaz cofania ruchów!

mars Ogólne 13 Komentarzy

No Gravatar

Nigdy nie zgadzajcie się na cofnięcie ruchu lub małą zmianę, po tym jak ktoś wykona swój ruch i następny gracz rozpocznie już swoją kolejkę!

Wysokie Napięcie: na prowadzeniu moja żona, potem ja z Natalią i Radek na końcu. Prowadząca ma już 16 miast obsadzonych, dokupuje elektrownię zasilającą 6 miast i wywala tę co zasila 5 miast. Pozostałe elektrownie na ręce to ekologiczne (zasilające bez surowców)  na 3 miasta i 4 miasta (w sumie 13 miast). Myślę sobie „uff, wygram” – mam zapas na zasilenie 14 miast! Wykonuję ruch, Natalia zaczyna swój a tu nagle małżonka twierdzi, że nie pomyślała i musi wymienić elektrownię (nie mogę myśleć za wszystkich)! Nie mam wyboru i zgadzam się na to przez co nagle zamiast 13 miast może zasilić już 15, więc wygrywa (stawia 17 i 18 domek) i potem obraża się na dwa dni! Okazało się, że ja jestem winowajcą (!?). Nigdy nie zrozumiem kobiet.

Na szczęście chwilę później kobiety odniosły sromotną klęskę w Neuroshimie Hex!

I pytam: who’s the best?

Share

Comments 13

  1. Oczywiście męska rasa jest the best! ;)
    Cóż, z kobietami tak jest, moja Małżonka też ćwiczy podobne zagrania, przeważnie kończy się to moim olaniem sprawy, no bo cóż, jest to tylko gra. Zjadam chipsy, pije herbatę i rzucam głupie teksty z podtekstem seksualnym (oczywiście podtekst jest tak wymyślnie zakamuflowany, że tylko ja o nim wiem). Pełen relaks z przyjaciółmi :)
    A tak w ogóle to specjalnie byłem ostatni, bo miałem plan, tylko mi nie daliście zrealizować, bo się boicie mojej potęgi… Tak właśnie było :]

  2. haha widać na zbyt wiele pozwalasz Żonie ;)
    W Neuroshime wygraliście tylko dlatego, że Marcel postanowił w środku nocy przywitać się z wujostwem i bardziej byłyśmy nim zajęte niż grą. Zresztą to męska gra, nie umiem się w nią wczuć, a o zgrozo Radek planuje zakup dodatku :(
    Ja jedynie tylko czasem podmienię puzzla w
    Carcassonne jeśli mi wylosowany nie pasuje :), wiec wypraszam sobie! Jestem porządnym graczem!

  3. no w ogóle za dużo pozwalam. Jak w starym dowcipie, jak wchodzi żona do pokoju i siada na kanapie przed TV to znaczy tylko jedno: ma za długi łańcuch:) Tak na poważnie to przynajmniej jest śmiesznie jak udajesz, że nic takiego nie zrobiłaś, albo strzelasz błagalną minę bo zapomniałaś wziąć jakiegoś surowca albo coś podobnego.
    Oby pozostali Planszoholicy sobie wybaczyli i niebawem wpadli do nas na grę!
    A co do Hexa to jakby zamiast żołnierzy napierd… się wróżki i elfy to byłaby to już damska gra?

  4. Typowe męskie żarty! i zawsze muszę tego słuchać w trakcie rozgrywek! Na szczęście my też jesteśmy dwie wiec nie dajemy się :)
    Co do Neuroshimy, to nie chodzi o to kto walczy, tylko o to, że tylko walczy. Ta gra to sama walka. Zresztą Radek pisze jej recenzję, to wszystko będzie jasne.

  5. Widzę, że się towarzystwo rozpisało!I widzę, że też jest o mnie bez mojej wiedzy!No cóż…po prostu jestem w tych gra dobra i moi przeciwnicy czekają tylko, żeby podwinęła mi się noga!Co do cofnięcia ruchu, nieraz było w innych grach przyzwolenie na coś takiego, a tu nagle wielkie halo! a z tym nieodzywaniem się do męża to akurat chodziło o większą sprawę, która ewidentnie mu leżała tego dnia do mnie i gra jest takim miejscem, gdzie można komuś przekazać swoją agresję dokonując jakiegoś ruchu psującego plan!Nieważne! Nie o tym chciałam!
    Chciałam napisać o tym, jak rzeczywiście gry planszowe wciągają, jak można spędzić ciekawie czas. Myślę, że gry rozwijają wyobraźnię, uczą myśleć, zastanawiać się, uczą też cierpliwości, trzeba się czasem nieźle nakombinować!
    Ja zareklamuję tu grę- Agricola, która jest specjalnością mojego brata i bratowej. Oni ciągle w to grają, pomimo, że mają tysiąc innych gier ;-)
    W Agricoli o wszystkim musisz myśleć, wszystkiego dopilnować, ta gra poszerza horyzonty!Znam takiego jednego, co ma problemy w tej grze, ciekawe jak tam jego horyzonty? ;-) To żart oczywiście!
    Fajnie, że powstał ten blog. Na razie nie mam weny,ale jak będę miała, to chętnie wczuję się i napiszę coś mądrego ;-) Ostatnio tez gorzej z czasem, a jak już go mamy, to….GRAMY!!!

  6. Dżizus! nie Radek tylko rad, tak jest bardziej tajemniczo i w ogóle kobra… teraz wszyscy mnie rozszyfrują :(
    Recenzję może piszę a może nie, kto to wie;) A jakby ludzie nie walczyli to by w domu zgnili. Życie to nie tylko zbieranie drewna, kamienia i piasku do budowy katedry, to tez pot, krew i łzy w sześciokątach HEXa!

  7. co do Agricoli to irytuje mnie w niej jedna rzecz: miałem tyle gliny, że mógłbym wybudować sobie zamek potem go zburzyć i na ruinach wybudować jeszcze jeden większy a nie miałem możliwości jej zamiany na cokolwiek. Tam trzeba regularnie wszystko zdobywać bo inaczej zostaje się w dupie… Ale w końcu gra się żeby pograć wiec nie przeszkadza mi to:) Aczkolwiek wolę gry, gdzie jest jakakolwiek możliwość specjalizacji w danej dziedzinie.

  8. Post
    Author

    Ja się specjalizuję w bezskutecznym szukaniu pracy, dobrze mi to idzie :)
    Nie zważając na te niedogodności szukam kolejnej gry, zastanawiam się na Small World. I jeszcze wracając do posta, którym zaczęła się ta dyskusja – ta większa sprawa, ma miejsce regularnie co jakiś miesiąc. Ciekawe co to może być :?

  9. chodzi oczywiście o fazy księżyca, zmiany grawitacji z tym związane powodują charakterystyczne fluktuacje w zakresie mikro i nano a nawet banano… mam dużo literatury na ten temat. Zapraszam do mojej biblioteczki. (5pln/sztuka)

  10. Post
    Author
  11. dodajmy tylko, że prąd w gniazdku tez zmienia się okresowo. Konsekwencje zadzierania z gniazdkiem są zbliżone do zadzierania z kobieta. Niby byłeś ostrożny, uważałeś na każdy ruch a jednak dostanie ci się….

  12. Myślałam ze my tu będziemy rozmawiać o grach, ale widzę że Wam inny temat bardziej się spodobał. Szkoda że w domu z żonami tak szczerze nie gadacie, wtedy na pewno mielibyście łatwiejsze życie.

  13. Post
    Author

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*